W Kujawsko-Pomorskiem widać rosnącą liczbę wilków. W ostatnich miesiącach pisaliśmy o nich wiele razy. Ostatnio 5 lutego br., gdy zagryzły psa Benedyktowi Remusowi z Cierplewa w gminie Lubiewo. W podobnej sytuacji znalazła się Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej. We wrześniu 2022 r. w Dolnej Saksonii wilk rozszarpał jej kuca.
Tolerancja rolników jest na granicy
W Unii Europejskiej wilk ma status gatunku priorytetowego, jest też chroniony przez Konwencję Berneńską. W listopadzie 2022 r. Parlament Europejski wystąpił do państw członkowskich o dane na temat wilków. Analiza wyników została opublikowana pod koniec 2023 r. wraz z propozycją obniżenia statusu ochrony wilka w Konwencji Berneńskiej. Jeśli Rada Europy ją przyjmie, propozycja ta zostanie przedłożona Konwencji Berneńskiej w listopadzie br.
- Przemyślenie tej sprawy przez Komisję Europejską stanowi ważny sygnał dla obszarów wiejskich i należy je w zasadzie przyjąć z zadowoleniem – komentuje Krajowa Rada Izb Rolniczych. - Doświadczenie z ostatnich lat pokazało, że pasywna ochrona stada w postaci ogrodzeń i psów obronnych ma swoje ograniczenia, ponieważ wilki uczą się niesamowicie szybko, jak je ominąć. Akceptacja dużych drapieżników w obszarach wiejskich maleje w przypadku wzrostu liczby ataków. Dodatkowe żądanie społeczeństwa i polityk, aby zaakceptować te ataki i reagować większymi wysiłkami w przypadku ochrony stada, osiąga granice tolerancji mieszkańców obszarów wiejskich.
Odstrzał może być przeciwskuteczny
Krajowa Rada Izb Rolniczych oraz organizacje rolnicze z Unii Europejskiej są przekonane, że obecne problemy hodowców zwierząt gospodarskich związane z rozprzestrzenianiem się wilka nie mogą być rozwiązane wyłącznie za pomocą środków ochrony stada, dlatego wystąpiły do Unii Europejskiej z 10 postulatami.
Są wśród nich: podążanie przez państwa członkowskie za propozycją Komisji zmniejszenia statusu ochrony wilka w Konwencji Berneńskiej oraz konsekwentne wdrożenie usuwania wilków po atakach na zwierzęta hodowlane przez cały rok.
Obrońcy przyrody obawiają się, że otworzy to drogę do polowań na wilki. Dr hab. Sabina Pierużek-Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” wylicza na ich portalu wiele zagrożeń związanych z polowaniami na wilki. Jedno z nich dotyczy ataków na zwierzęta gospodarskie:
„Wbrew powszechnemu przekonaniu, tam gdzie poluje się na wilki, poziom szkód w inwentarzu nie spada, a może nawet wzrastać. Niewielkie, niedoświadczone grupy lub młode, osierocone wilki pozbawione wsparcia rodziców nie mają jeszcze umiejętności polowania na największą i trudną zdobycz (jelenie, łosie i dziki), dlatego chętniej polują na mniejsze ofiary, np. sarny. Łatwiejszą zdobyczą są dla nich też zwierzęta gospodarskie, co może powodować wzrost szkód w inwentarzu.”
Z ubiegłorocznej analizy Komisji Europejskiej wynika, że na terenie Unii Europejskiej żyje około 20 300 wilków, w Polsce około 2000.
Źródła: Stowarzyszenie dla Natury "Wilk", KRIR
