Dyrektorka Julita Maciaszek własnym oczom nie wierzyła, że na wernisażu zabrakło kieliszków do wina. Wszystko za sprawą gościa specjalnego ks. Ryszarda Pełecha. Okazało się, że są tacy, który ks. Ryszarda Pełecha pamiętają nie z wieloletniej pracy misyjnej w Afryce, ale z Sępólna. Przed 35 laty był wikariuszem w sępoleńskiej parafii.
Teraz w ramach Powiatowego Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej zechciał się podzielić swoimi wspomnieniami, a zrobił to tak barwnie, że gościom nie chciało się wychodzić z domu kultury.
Najpierw jednak byłą wystawa fotograficzna "Twarze i maski" Anny Sobieszczyk, Rafała Kuźmińskiego i Andrzeja Ossowskiego. I właśnie w sali kolumnowej okazało się, że spotkanie z ks. Pełechem trzeba przenieść do sali kinowej.
Misjonarz, który teraz pracuje w świeckiej parafii, ze swadą opowiadał, jak żyją Afrykańczycy z Wybrzeża Słoniowej , w co wierzą,a przede wszystkim o roli maski w kulturze afrykańskiej i wszystko obrazował egzotycznymi eksponatami.
Pogadance towarzyszył koncert w wykonaniu koła misyjnego ze Świecia, które prowadzi ks. Marek Kaleta. Atrakcją był kolejny gość - Mary Kanini z Konga, która nie tylko zapamiętale grała na bębnach, ale też pięknie śpiewała w suahili religijne pieśni z "Ave Maria" na czele.