Prokuratura Rejonowa w Tucholi złożyła apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy dla Krzysztofa. S, który w 2020 roku dopuścił się brutalnego morderstwa na Arturze Ch. z Dąbrówki w gminie Kamień Krajeński. Prokuratura żądała dla sprawcy dożywocia. Sąd skazał go na 25 lat więzienia. Łącznie skazanych zostało siedem osób. Wyrok nie był prawomocny.
- Apelacja dotyczy m.in. głównego z oskarżonych oraz trójki z pozostałych siedmiu skazanych osób. W głównej mierze chodzi o pewne rzeczy proceduralne, z którymi prokuratura się nie zgadza. Został też zawarty zarzut niewspółmiernej kary, czyli orzeczenia kary 25 lat pozbawienia wolności w sytuacji, gdy ubiegaliśmy się dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczy Marcin Przytarski, prokurator rejonowy Prokuratury Rejonowej w Tucholi.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku nie wyznaczył jeszcze terminu rozprawy apelacyjnej.
Zabójstwo w Dąbrówce - 25 lat dla Krzysztofa S.
Wyrok dla Krzysztofa S. zapadł w maju b.r, rok po zabójstwie. Wraz z głównym obwinionym przed sądem stanęło też 6 innych osób, w tym dwie kobiety, które skazane zostały za pobicie Artura Ch. lub pomoc w tym czynie w przeddzień zabójstwa. W tym przypadku najwyższy wyrok to 1 rok i 6 miesięcy bezwzględnego więzienia dla Pawła Cz. – jak wyraził się sąd – koła zamachowego pobicia, człowieka już karanego. Jakub F., także już karany, otrzymał 8-miesięczną "odsiadkę". Pozostali od 6 do 10 miesięcy z warunkowym zawieszeniem wykonania kar na 2 lata.
Uzasadniając wyrok, sędzia Roman Narodowski, powiedział że wina głównego oskarżonego nie budzi żadnych wątpliwości, ponieważ wszystkie okoliczności zbrodni zostały wyjaśnione, przyznał się do winy, współpracował ze śledczymi, a w ostatnim słowie przed sądem wyraził skruchę i przeprosił rodzinę zabitego.
Prokurator żądał dla zabójcy dożywotniego więzienia, ale sąd nie przychylił się do tego wniosku, uznając że kara byłaby za wysoka.
-Zbrodnia była straszna, ale Krzysztof S. nie jest osobą zdemoralizowaną, wcześniej nie był karany - mówił sędzia Narodowski.
Motywem zbrodni była zazdrość o młodą mieszkankę Dąbrówki, która związała się nie z 36-letnim Krzysztofem S., o co zabiegał, ale z 32-letnim Arturem. Krzysztof nie mógł tego przeboleć. Biegli psychiatrzy i psychologowie rozpoznali w nim osobowość narcystyczną, wysokie ego i poczucie własnej wartości.
Z tego samego powodu Krzysztof S. zlecił wcześniej znajomemu zabójstwo poprzedniego partnera kobiety. Gdy ta zmieniła partnera, Krzysztof S. zlecił zabicie Artura Ch. W obu przypadkach obiecał 100 tys. zł i wręczał zaliczki. Zleceniobiorca pieniądze wziął, ale nie miał zamiaru wywiązywać się z umowy.
Wtedy Krzysztof S. namówił do pobicia swego konkurenta trzech kolegów. Z kolei dwie znajome miały namawiać ich do tego czynu. Sprawcy uzbrojeni w gaz pieprzowy i pałkę teleskopową napadli i pobili 32- latka 30 kwietnia 2020 roku, czyli w przeddzień zabójstwa. Obrażenia nie były jednak duże i Artur Ch. zgłosił sprawę na policji.
W nocy z 31 kwietnia na 1 maja pod jego domem zaczaił się sam Krzysztof S. uzbrojony w nóż. Gdy Artur Ch. wysiadł z samochodu, napastnik zadał mu mnóstwo ciosów – pchnięć i cięć. Śmierć nastąpiła w wyniku wykrwawienia.
Przy wyroku, który zapadł, skazany będzie mógł ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie z więzienia nie wcześniej jak po odbyciu 20-letniej kary. W tym czasie ma zadośćuczynić najbliższej rodzinie zamordowanego: ojcu i córce zapłacić po 500 tys. zł, zaś siostrze 200 tys. Musi też pokryć koszty sądowe.
