Włocławski zakład produkujący znany w całej Polsce keczup miał się rozwijać i rozszerzać asortyment. Tymczasem jeszcze w maju będzie wystawiony na sprzedaż. Pracownicy obawiają się o swój los.

Czytaj też: Keczup Włocławek. Agros-Nova chce pozbyć się tej znanej wytwórni [oświadczenie firmy]

Marka "Włocławek" też na sprzedaż?

- Ketchup jest naszym flagowym produktem - podkreśla Paweł Dzięgielewski, wiceprzewodniczący "S".

- Jeśli Agros-Nova sprzeda tylko zakład, zachowując dla siebie markę "Włocławek", to niewielkie są szanse na przetrwanie KZPOW. Problemy dotkną wtedy nie tylko załogę, ale również okolicznych plantatorów.

Czytaj też: Włocławskie keczupy zatrudnią pół tysiąca osób!

Agros-Nova. Koszty poszły w górę

Prezes Agros-Novy wyjaśnia powód pozbycia się włocławskiego zakładu wzrostem kosztów i spadkiem popytu na rynku. - Jesteśmy zmuszeni poszukiwać i wdrażać rozwiązania, które przyniosą firmie oszczędności - tłumaczy Marek Sypek. - W ubiegłym roku drastycznie wzrosły ceny surowców. Na to nałożyło się wzmocnienie kursu euro i dolara, co podwyższa koszt importu surowców i opakowań. Mówimy o milionach złotych, których nie możemy przełożyć na konsumentów, bo zdusilibyśmy i tak mocno osłabiony popyt.

Włocławski producent, choć dochodowy, przegrywa z Łowiczem, który ma niższe koszty wytwarzania, lepszą infrastrukturę produkcyjną i większą skalę działania, a także korzystną, ze względów logistycznych, lokalizację.

Czy prezydent pomoże?

Doszło do spotkania Teodozji Wasińskiej, dyrektora KZPOW, z Andrzejem Pałuckim, prezydentem Włocławka. - Pani dyrektor zwróciła się o pomoc w poszukiwaniu inwestorów - mówi Monika Budzeniusz, rzeczniczka prezydenta. - Sprawa jest bardzo trudna. Prezydent swoimi kanałami spróbuje pomóc zakładowi. Gdyby znalazł się inwestor, miasto może zaproponować ulgi podatkowe.

Czytaj i zobacz zdjęcia: Byliśmy w fabryce, w której produkują keczup włocławski 

WIĘCEJ NA TEN TEMAT WE WŁOCŁAWSKIM PAPIEROWYM WYDANIU POMORSKIEJ Z 30 KWIETNIA 2012 r. Polecamy!