Żalanasz - pusty brzeg. Film bydgoszczanina zaczyna oscarową...

    Żalanasz - pusty brzeg. Film bydgoszczanina zaczyna oscarową kampanię promocyjną w USA [trailer]

    Zdjęcie autora materiału

    Joanna Pluta

    Aktualizacja:

    Dokument „Żalanasz - pusty brzeg” bydgoszczanina Marcina Sautera ma szansę dostać się na shortlistę najbardziej prestiżowej nagrody filmowej na świecie, czyli Oscara. By to było możliwe potrzebna jest kosztowna kampania promocyjna w Stanach. Miasto wyłożyło 150 tys. zł.
    „Żalanasz - pusty brzeg” bydgoskiego filmowca ma prawo ubiegać się o Oscara 2019 z racji zdobycia nagród na dwóch niezwykle ważnych festiwalach - czyli Złotej Żaby Camerimage 2018 oraz nagrody festiwalu filmów dokumentalnych IDFA w Amsterdamie, które umożliwiają kwalifikację oscarową. By jednak realnie zawalczyć o jedną z najbardziej prestiżowych nagród w świecie kina, obraz musi się najpierw dostać na shortlistę (jest tam 15 miejsc), by potem móc uzyskać nominację.

    - To nie jest proste, bo z informacją na temat filmu trzeba się przebić na specyficzny i niełatwy rynek amerykański - mówi Remigiusz Zawadzki, kurator pracowni kina Miejskiego Centrum Kultury, które jest partnerem promocji filmu Sautera.

    Aby to było możliwe, miasto zdecydowało się przekazać Sauterowi 150 tys. zł na kampanię promocyjną filmu za oceanem. - Nie wahaliśmy się nawet przez moment, bo przecież po raz pierwszy dzieło z Bydgoszczy ma szansę ubiegać się o dokumentalnego Oscara - mówi Iwona Waszkiewicz, wiceprezydent Bydgoszczy. - Poza tym te pieniądze przełożą się nie tylko na samą kampanię filmu, ale na promocję naszego miasta na świecie.

    Czytaj także: EnergaCamerimage dla bydgoszczan. Co czeka na tych, którzy nie wykupią kart wstępu na festiwal?

    Na czym ma polegać ta kampania? - Będzie ją koordynowała Agnieszka Rostropowicz z agencji Fine Day Promotion - mówi Zawadzki. - Działania już właściwie się zaczęły. Po pierwsze są przygotowywane mailingi i newslettery z informacją o filmie, które trafią do osób z branży w Los Angeles i Nowym Jorku. Ponadto zaplanowane są publikacje w takich filmowych magazynach, jak „Variety”, czy „The Hollywood Reporter”, pokazy specjalne itd. Chodzi o to, by o bydgoskim filmie było w USA głośno, a wokół niego powstała atmosfera wyjątkowego wydarzenia artystycznego.

    Sam Marcin Sauter pod koniec listopada leci do Los Angeles na galę International Documentary Association, gdzie ma zamiar nawiązać sporo kontaktów. Tymczasem opowiada, w jaki sposób doszło do powstania filmu, który może mieć szansę na dokumentalnego Oscara.

    - Żalanasz to miasto portowe położone w pobliżu pustynnego terenu, niegdyś doskonale prosperujące dzięki sąsiedztwu morza Aralskiego, które w tej chwili jest już prawie w całości wyschniętym jeziorem - tłumaczy. - Do tej ogromnej katastrofy ekologicznej doprowadził absurdalny pomysł, by na pustyni zacząć uprawiać bawełnę. Mieszkańcy tamtego terenu cały czas żyją nadzieją, że to morze, które wyschło, w jakiś sposób wróci. Ich myśli, rozmowy, całe życie kręcą się wokół tego tematu. To przejmujące. Po co zrobiłem ten film? Bo mam taką naiwną nadzieję, że być może kogoś ostrzeże, otworzy oczy, da do myślenia.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze Dobre 2018

    Wiadomości z Bydgoszczy