Zasypiać i budzić się razem

    Zasypiać i budzić się razem

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Sami mogliśmy tworzyć formę i treść ceremonii - mówi Miłosz. Przygotowania trwały ponad miesiąc. On wybrał fragment "Mszy wędrującego” Stachury.

    - Sami mogliśmy tworzyć formę i treść ceremonii - mówi Miłosz. Przygotowania trwały ponad miesiąc. On wybrał fragment "Mszy wędrującego” Stachury. Ona - fragment "Kociej Kołyski” Vonneguta: "O ile wiem, nawet Bóg nie jest dla nich świętością. - Więc nie ma dla nich nic świętego? - Tylko jedno. Próbowałam zgadywać. - Ocean? Słońce? - Człowiek. Nic poza tym”. Monika jest psycholożką, terapetką behawioralną. Miłosz kończy studia psychologiczne. Mieszkają w Gdańsku. Ślub wzięli w warszawskiej siedzibie wolnomyślicieli, 9 grudnia ubiegłego roku. Ceremonię prowadził Krzysztof Tanewski, dziennikarz, podróżnik - wychował się w Afryce, mieszkał w Australii, do Polski przyjechał kilka lat temu. Nigdy wcześniej nie był celebransem - zanim poprowadził ślub, musiał dobrze poznać młodą parę (zresztą wszyscy, którzy brali udział w przygotowaniach, zdążyli się ze sobą pozaprzyjaźniać). - Ważne dla nas było nie tylko to, co działo się w trakcie samej ceremonii, ale też to, co przed i po niej.

    Przysięgę napisali sobie sami. Obiecali dzielić się ciałem i duszą. Ślub Moniki i Miłosza był pierwszym ślubem humanistycznym w Polsce.
    - Sami mogliśmy tworzyć formę i treść ceremonii - mówi Miłosz. Przygotowania trwały ponad miesiąc. On wybrał fragment "Mszy wędrującego” Stachury.

    - Sami mogliśmy tworzyć formę i treść ceremonii - mówi Miłosz. Przygotowania trwały ponad miesiąc. On wybrał fragment "Mszy wędrującego” Stachury. Ona - fragment "Kociej Kołyski” Vonneguta: "O ile wiem, nawet Bóg nie jest dla nich świętością. - Więc nie ma dla nich nic świętego? - Tylko jedno. Próbowałam zgadywać. - Ocean? Słońce? - Człowiek. Nic poza tym”. Monika jest psycholożką, terapetką behawioralną. Miłosz kończy studia psychologiczne. Mieszkają w Gdańsku. Ślub wzięli w warszawskiej siedzibie wolnomyślicieli, 9 grudnia ubiegłego roku. Ceremonię prowadził Krzysztof Tanewski, dziennikarz, podróżnik - wychował się w Afryce, mieszkał w Australii, do Polski przyjechał kilka lat temu. Nigdy wcześniej nie był celebransem - zanim poprowadził ślub, musiał dobrze poznać młodą parę (zresztą wszyscy, którzy brali udział w przygotowaniach, zdążyli się ze sobą pozaprzyjaźniać). - Ważne dla nas było nie tylko to, co działo się w trakcie samej ceremonii, ale też to, co przed i po niej.

    Nie było urzędniczych formułek, jak w USC. Ani cytatów z Biblii, jak w czasie ślubu kościelnego.

    - Sami mogliśmy tworzyć formę i treść ceremonii - mówi Miłosz.
    Przygotowania trwały ponad miesiąc. On wybrał fragment "Mszy wędrującego" Stachury. Ona - fragment "Kociej Kołyski" Vonneguta: "O ile wiem, nawet Bóg nie jest dla nich świętością.

    - Więc nie ma dla nich nic świętego?
    - Tylko jedno.

    Próbowałam zgadywać.
    - Ocean? Słońce?
    - Człowiek. Nic poza tym".

    Monika jest psycholożką, terapetką behawioralną. Miłosz kończy studia psychologiczne. Mieszkają w Gdańsku.

    Ślub wzięli w warszawskiej siedzibie wolnomyślicieli, 9 grudnia ubiegłego roku. Ceremonię prowadził Krzysztof Tanewski, dziennikarz, podróżnik - wychował się w Afryce, mieszkał w Australii, do Polski przyjechał kilka lat temu. Nigdy wcześniej nie był celebransem - zanim poprowadził ślub, musiał dobrze poznać młodą parę (zresztą wszyscy, którzy brali udział w przygotowaniach, zdążyli się ze sobą pozaprzyjaźniać).

    - Ważne dla nas było nie tylko to, co działo się w trakcie samej ceremonii, ale też to, co przed i po niej - mówi Miłosz. Nie zawiedli przyjaciele. I najbliższa rodzina.
    Choć na początku było zdziwienie: co to za ślub? Po co?

    W Norwegii, Szkocji czy USA śluby humanistyczne mają rangę prawną. W Polsce - nie, dlatego po nich trzeba i tak wziąć ślub w USC. To jednak nie wydaje się przeszkodą - po ślubie Moniki i Miłosza zgłaszają się kolejni chętni. Najbliższa humanistyczna ceremonia - 9 lutego.

    Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, które chce propagować humanistyczne śluby, planuje przeszkolić celebransów w każdym województwie.

    Czytaj treści premium w Gazecie Pomorskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.pomorska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Wideo