Zawał serca to też kobiecy problem

Redakcja
fot. sxc
W ciągu ostatnich 10 lat umieralność kobiet na zawał serca wzrosła kilkadziesiąt procent. U pań trudniej zdiagnozować chorobę.

Po pierwsze dlatego, że kobiety częściej niż mężczyźni cierpią na depresję, która zaliczana jest do czynników ryzyka. Po drugie trudniej u pań diagnozować zawał.

Zawału nie można przewidzieć. Kobiety mogą reagować na niego inaczej niż mężczyźni. Ból w klatce piersiowej nie jest tak silny, a czasami nie występuje wcale. Bolą natomiast mięśnie, pacjentki skarżą się na ogólne osłabienie, bezwładność rąk. Dlatego lekarze mylą te objawy z grypą. Kobiety częściej niż mężczyźni skarżą się na mdłości i kompletne wyczerpanie.

Do pewnego wieku kobiety chroni przed zawałem ich własny system hormonalny. Wydzielany przez jajniki estrogen zapobiega zawałowi. Niestety, po 45 roku życia kobieta produkuje estrogenu coraz mniej i dużymi krokami wyrównuje swoje szanse na zawał z mężczyznami.

Niestety, coraz częściej zawał dotyka kobiety młode. Zazwyczaj są to panie bardzo zapracowane, piastujące odpowiedzialne stanowiska. Nie mają czasu, by wytchnąć, wyciszyć się. Postępują dokładnie tak jak ich koledzy. Piją, palą, żywią się w fast foodach, nie umieją wypoczywać - nawet na wakacje nie ruszają się bez komórki i laptopa. Odsetek trzydziestolatek z zawałem rośnie w przerażającym tempie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie