Po ataku białego szkwału na Mazurach, cztery lata temu, padło wiele deklaracji o rychłym stworzeniu systemu powiadamiania żeglarzy. Czy zmiany na lepsze na największych akwenach regionu.
Zalew Koronowski jeszcze bez ratowników
Na kąpieliskach w Pieczyskach i Samociążku, choć wielu tu już kąpiących się - nie ma jeszcze ratowników WOPR. Pojawią się dopiero 25 czerwca - trzech na plaży w Pieczyskach i 2 w Samociążku.
Zatrudniony też zostanie, jak co roku, ratownik motorowodny - z łodzią zakupioną przed 2 laty przez koronowski ratusz. Ratownik będzie patrolował wody całego zalewu. Na razie łódź stoi w remizie - do dyspozycji koro-nowskiej OSP. Gotowi do akcji ratunkowych są też strażacy z pobliskiego Gościeradza, którzy również dysponują łodzią.
Przed oficjalnym otwarciem sezonu letniego swój posterunek obok plaży w Pieczyskach otworzyli już motorowodniacy z bydgoskiej komendy miejskiej policji. Będzie ich można spotkać w najbliższy weekend nie tylko w Pieczyskach, ale i w Samociążku.
Na Wiśle mobilizacja
Na Zalewie Włocławskim, żeglugi - jak podkreśla Waldemar Kowalski, komandor Yacht Clubu Anwil - sprawdzają się koleżeńskie SMS-y. - Na Mazurach są lampy stroboskopowe, które ostrzegają przed niebezpieczeństwem - mówi Waldemar Kowalski. - U nas ich brak.
W czasie wypadków na zalewie z pomocą śpieszy WOPR , policjanci z ogniwa prewencji na wodach i straż pożarna.
Wczoraj jednak na numer alarmowy WOPR nie mogliśmy się dodzwonić. - Usługa jest czasowo niedostępna - usłyszeliśmy. Bez problemu skontaktowaliśmy się ze strażą pożarną, która ma kontakt z WOPR. Strażacy zapewniają, że są do pomocy na wodzie gotowi. - Mamy wyszkoloną specjalistyczną grupę ratownictwa wodno-nurkowego - podkreśla Dariusz Politowski, rzecznik włocławskich strażaków. - Takie grupy są tylko we Włocławku i Bydgoszczy.
Jeśli chodzi o sprzęt, używany do akcji to służby ratownicze nie narzekają. Ale włocławskim policjantom z ogniwa prewencji na wodach marzy się motorówka pontonowa.
Alarm pod Mysią Wieżą
W kruszwickim WOPR działa 26 ratowników, w tym 4 na etacie. Od 1 czerwca do końca września mają całodobowe dyżury. Mimo iż Gopło leży częściowo w Wielkopolsce, krusz-wiccy ratownicy mają pod swoją pieczą cały obszar jeziora.
Szef kruszwickich WOPR-owców Maciej Banachowski, zachęca, by pływający po Gople wbili w swoje telefony komórkowe numer bezpośredni do stanicy przy Mysiej Wieży (607 638 309). - Dzięki temu będziemy mieli szybszy i bezpośredni kontakt z ludźmi czekającymi na naszą pomoc - tłumaczy.
W związku z tym, że część żeglarzy wyposażonych jest w CB radio, ratownicy prowadzą też nieustanny nasłuch na kanale 17. - W każdej chwili jesteśmy gotowi wypłynąć do ludzi oczekujących naszej pomocy. Robimy to bez względu na porę dnia i warunki pogodowe panujące na Gople - zapewnia.
Dla Chojnic nowa łódź
Nad Jeziorem Charzykowskim w gminie Chojnice o bezpieczeństwo kąpiących dbać będzie czterech ratowników. - Niestety, kąpielisko będzie strzeżone dopiero od pierwszego lipca - mówi Marek Koperski, zastępca prezesa WOPR w Chojnicach. - Nie mamy funduszy, by sezon rozpocząć wcześniej. Szkoda, bo ze względu na pogodę wiele osób już teraz się kąpie, a do tego w tym roku młodzież szybciej będzie miała wakacje.
Ratownicy będą odpowiednio przeszkoleni. - Jeszcze przed sezonem powinniśmy dostać nową łódkę pontonową o mocy 90 koni - dodaje Koperski. - Jako WOPR zapewniliśmy swój wkład w wysokości 25 proc. Nie było łatwo, bo łódka kosztowała 60 tys. zł.
Ratownik w Chełmży - dobro cenne
Miejsca do kąpieli czekają nad Jeziorem Chełmżyńskim. - Przygotowania trwają - mówi Leszek Lewandowski, dzierżawca jednego z kąpielisk. - Plaża jest sprawdzona przez policję, sanepid, WOPR. Bezpieczeństwa pilnować będzie dwóch ratowników. Dotąd mieliśmy jedno z najbezpieczniejszych kąpielisk w regionie i chcę by tak zostało.
Ale na plaży tuż obok, ratowników nie będzie: - Nie możemy sobie pozwolić na ich zatrudnienie - wyjaśnia Marcin Osiński, dzierżawca. - Lwią część budżetu pożarły nam inwestycje - ubolewa.
Czytaj e-wydanie »