- Według naszych wyliczeń proponowany nowy system podatkowy jest co najmniej neutralny z punktu widzenia budżetu państwa. Powinien on jednak doprowadzić do trwałego wzrostu gospodarczego na poziomie średnio 7-8 proc., wzrostu zamożności szerszego kręgu społeczeństwa, a w efekcie do poprawy stanu finansów publicznych – powiedział Mariusz Pawlak, główny ekonomista ZPP.

Aktualnie obowiązujący system podatkowy skomplikowany i niesprawiedliwy. Największe podatki nakładane są na pracę, co przekłada się na fakt, że różnica między tym co wypłaca pracodawca, a tym co otrzymuje pracownik, czyli tzw. klin podatkowy, dla średniego wynagrodzenia wynosi ponad 40 proc.

- Pracownicy skorzystają, ponieważ otrzymają o 25 proc. wyższe wynagrodzenie, ponieważ odbywa się to kosztem opodatkowania pracy,a przedsiębiorcy dostaną łatwiejszy i prostszy system. Dzisiaj praca opodatkowana jest ośmioma podatkami płaconymi w czterech przelewach,.a na końcu jest dwóch płatników podatku: przedsiębiorca i pracownik. Tak będzie jeden podatek, jeden przelew, jeden płatnik podatku. Na samych kosztach księgowości już przedsiębiorca oszczędza, dlatego wszyscy tutaj wygrywają- podsumowuje w rozmowie z AIP Andrzej Sadowski, ekonomista, Centrum im. A. Smitha.

Koncepcja nowego ładu podatkowego zakłada likwidację PIT, CIT, składek na NFZ, ZUS, Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Ponadto nowy system zakłada unettowienie emerytur oraz rent, nierefundowanie składki OFE oraz wprowadzenie jednolitej stawki VAT na poziomie 16,25 proc.

- Pracownicy więcej zarabiają, bo jest taka umowa, że to co nam zostaje w kieszeni- oddajemy pracownikom, więc wydaje się, że obie strony powinny być zadowolone. Należy podkreślić, że za mało zarabiamy. Natomiast przedsiębiorcy nie są w stanie więcej płacić i to chyba jest dla wszystkich oczywiste, że przy tak niskiej rentowności, jak w Polsce pieniędzy na dodatkowe pensje nie ma- tłumaczy w rozmowie z AIP Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15, przedsiębiorca.