MKTG SR - pasek na kartach artykułów

ZUS Toruń kontra młoda wdowa i matka. Sąd: nie musi oddawać pieniędzy, miała ciężką depresję

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Sprawą pani Julii, młodej matki i wdowy, zajmował się IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Toruniu.
Sprawą pani Julii, młodej matki i wdowy, zajmował się IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Toruniu. pixabay/Polska Press
Pani Julia straciła męża w pandemii i została sama z dwójką małych dzieci. ZUS Toruń jednocześnie wypłacał jej rentę rodzinną i chorobowe, bo zapadła na depresję. Dopatrzył się błędu i zażądał, by kobieta oddała 17 tys. zł "nienależnie pobranego świadczenia". Sprawa skończyła się w sądzie.

OBEJRZYJ: Tych psów z toruńskiego schroniska nikt nie chce przygarnąć

od 16 lat

Sprawą pani Julii zajmował się sąd pracy w Toruniu. Kryje się za nią olbrzymia rodzinna tragedia oraz - delikatnie rzecz ujmując - automatyzm urzędniczych procedur.

Młoda matka została wyratowana z opresji, bo sędzia Andrzej Kurzych po wnikliwym zbadaniu sprawy uznał, że nie działała w złej wierze. Była w ciężkiej depresji i nie myślała logicznie. Urzędnicy tymczasem wiedzieli o śmierci jej męża i winni byli skuteczniej dotrzeć do niej z pouczeniem o przepisach - uznał sędzia.

Samobójstwo męża i ciężka depresja młodej matki

Pani Julia to młoda matka dwójki dzieci, która prowadziła własną działalność gospodarczą: warsztaty dla dzieci. Jej mąż natomiast w roku 2020 pracował za granicą jako kierowca. W lipcu doszło do tragedii. Mężczyzna, która wskutek pandemii był wówczas bez pracy, popełnił samobójstwo.

Młoda kobieta popadła w rozpacz. Już nazajutrz po otrzymaniu wiadomości o śmierci męża zgłosiła się do psychiatry (online). Ten za konieczny uznał pobyt w szpitalu. Tak też zaczęło się leczenie pani Julii, która zapadła na ciężka depresję i cierpiała z powodu tzw. powikłanej żałoby.

Jak odnotował IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Toruniu, kobieta była w ciężkim stanie przez długi czas. Nie kontynuowała leczenia w szpitalu, by nie zostawić dzieci bez drugiego rodzica. Całą trójką zajęła się wówczas babcia.

Pani Julia na zwolnieniu chorobowym była od sierpnia 2020 roku do lutego 2021 roku, a następnie - do końca czerwca 2021 roku - na zasiłku rehabilitacyjnym. Przez cały ten czas pobierała stosowne świadczenia.

Miesiąc po śmierci męża kobieta złożyła też wniosek o przyznanie renty rodzinnej. Była przekonana, że należy się ona jej dzieciom i nawet w taki sposób wypełniła wniosek. ZUS takie świadczenie też jej przyznał - 880 zł miesięcznie renty do podziału dla 3 osób.

Na wniosku o rentę widniało pouczenie o tym, że w okresie pobierania renty ubezpieczony podlegała wyłącznie ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie podlega natomiast ubezpieczeniom społecznym, w tym ubezpieczeniu chorobowemu.

Po dłuższym czasie dopiero ZUS w Toruniu odkrył, że pani Julia jednocześnie pobierała i rentę rodzinną, i chorobowe. Urzędnicy "podliczyli" kobietę i nakazali jej zwrócił ponad 17 tysięcy zł rzekomo nienależnie pobranego świadczenia chorobowego i rehabilitacyjnego. Młoda matka była w ciężkim szoku...

Sąd pracy w Toruniu po stronie młodej matki. Wyrok: nie musi oddawać pieniędzy

Sąd pracy wnikliwie zbadał sprawę, analizując także opinie lekarskie na temat sytuacji pani Julii. Uznał, że kobiecie trudno zarzucić wyłudzenie chorobowego. Nie działała w zlej wierze, a to musiałoby leżeć u podłoża ewentualnego złamania prawa. W tym przypadku tak nie było.

-Ubezpieczona znajdował się w trudnej sytuacji życiowej, cierpiała na ciężkie zaburzenia depresyjne. Organ rentowy (ZUS) nie dysponował oczywiście informacjami na ten temat, ale wiedział, że doszło do śmierci młodego człowieka – męża i ojca dwójki dzieci. To winno obligować do podwyższenia standardu pouczenia, np. poprzez skierowanie do ubezpieczonej dalszych pism wyjaśniających. Konieczność ta wynikała także z niejednoznacznych zapisów we wniosku rentowym, które jednoznacznie świadczyły o pewnym zagubieniu osoby ten wniosek składającej - podkreślił w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Kurzych.

Sędzia zaznaczył też, że w świetle treści wniosku rentowego pani Julia była przekonana, że renta rodzinna dotyczy rodziny, a nie jej indywidulanie.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

-W niniejszej sprawie nie zostały spełnione przesłanki zwrotu nienależnie pobranych świadczeń, o których mowa w art. 84 ust. 2 ustawy systemowej. W obu przypadkach (pobierania chorobowego i rehabilitacyjnego - przyp.red.) zostały zidentyfikowane okoliczności, które nie pozwalały na postawienie ubezpieczonej zarzutu pobrania świadczenia w złej wierze - podsumował sędzia.

Żądanie zwrotu pieniędzy przez ZUS Toruń zostało oddalone. Wyrok w tej sprawie, wraz z uzasadnieniem, opublikowany został w Portalu Orzeczeń Sadowych 21 sierpnia br. i oznaczony jako nieprawomocny. Ogłoszony był natomiast 5 lipca br.

PS Imię matki zostało w tekście zmienione

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: ZUS Toruń kontra młoda wdowa i matka. Sąd: nie musi oddawać pieniędzy, miała ciężką depresję - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska