MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Afera w "Żabce" w Toruniu. Czy pobudzeni klienci odbiorą z policji plecak z pigułami?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Plecak pełen pigułek zostawili w Żabce na starówce dwaj pobudzeni klienci. Może na te zapasy tabletek czekają ich schorowani dziadkowie? Policja przekazuje, że "przedmiot ten jest do odbioru przez właściciela w Komisariacie Policji Toruń Śródmieście".
Plecak pełen pigułek zostawili w Żabce na starówce dwaj pobudzeni klienci. Może na te zapasy tabletek czekają ich schorowani dziadkowie? Policja przekazuje, że "przedmiot ten jest do odbioru przez właściciela w Komisariacie Policji Toruń Śródmieście". Grzegorz Olkowski
Dwaj pobudzeni młodzi mężczyźni zostawili w "Żabce" na Rynku Nowomiejskim plecak pełen tabletek. Ochrona twierdzi, że to dopalacze. Policja - że leki na receptę. Czy właściciele odbiorą go z komisariatu?

Kim są właściciele plecaka? Prowadząca "Żabkę" pani Małgorzata nagrała tych dwóch klientów na ulicy św. Jakuba po tym, jak już opuścili sklep. Jeden z młodych mężczyzn trzyma pion. Drugi jednak - zakapturzony, z papierosem w ustach - przysiada, tańczy i wręcz zatacza się na ulicy. Jest środek dnia - sobota, 11 maja, około godziny 12.00.

- Jestem zdziwiona brakiem reakcji policji na to wszystko, co u nas się wydarzyło tamtego dnia - nie kryje pani Małgorzata, prowadząca sklep "Żabka" na rogu Rynku Nowomiejskiego i ul. Prostej.

Czy słusznie jest rozgoryczona? Oto relacja tamtych wydarzeń ze strony sklepu oraz informacje z policji.

Co się wydarzyło w "Żabce" w sobotę? Oto relacja sklepu

11 maja do "Żabki" przyszli dwaj młodzi mężczyźni, którzy ewidentnie byli pobudzeni i dziwnie się zachowywali. -Byli pod wpływem jakichś środków - przekonana jest pani Małgorzata.

To ci klienci właśnie zostawili w sklepie plecak. Personel wezwał ochroniarzy. Ci przyjechali i otworzyli plecak. Pełen był tabletek. -Ochrona stwierdziła, że to dopalacze. Ja osobiście się na tym nie znam - mówi kobieta.

Więcej informacji z Torunia i okolic przeczytasz >>>TUTAJ<<<<

Ochroniarze zgłosili od razu sprawę policji. Przez 1,5 godziny jednak żadnej reakcji się nie doczekali - do sklepu nie podjechał żaden patrol, nie zadzwonił żaden funkcjonariusz. W takiej sytuacji, po 2 godzinach od całego zajścia, ochroniarze sami pojechali z plecakiem na Komisariat Toruń Śródmieście. "Nie zostali mile przyjęci" - przekazuje pani Małgorzata.

Co było dalej? Przedsiębiorczyni przejrzała w sklepie monitoring. Koło godziny 12.00 z lokalu wyszła i zamierzała autem wracać do domu, gdy przy ul. św. Jakuba zauważyła owych dwóch pobudzonych właścicieli plecaka. Nagrała ich komórką. Jest też pewna, że nagrała ich kamera miejskiego monitoringu. Jeden z młodzieńców momentami wręcz się zataczał ("Nowości" dysponują nagraniem).

Afera w

-Zadzwoniłam wtedy na policję. Opowiedziałam całe zajście. Czekałam, aż policja przyjedzie na miejsce, ale nikt się nie pojawił przez 40 minut. Podjechała za to taksówka, która zabrała owych mężczyzn - ciągnie kobieta.

Do środy, 15 maja, kiedy pani Małgorzata zgłosiła sprawę naszej redakcji, nikt z policji nie skontaktował się z nią w sprawie zabezpieczenia sklepowego monitoringu. Kobieta jest tym mocno zaskoczona - oględnie rzecz ujmując.

Policja: "Plecak jest do odbioru na komisariacie"

"Nowości" zapytały policję, czy prowadzi dochodzenie w sprawie plecaka z dopalaczami pozostawionego w opisywanej Żabce", a także dlaczego sklep nie został poproszony o zabezpieczenie monitoringu.

Aspirant Dominika Bocian, rzeczniczka toruńskiej policji, udzieliła nam następującej odpowiedzi.

- W minioną sobotę (11 maja) dyżurny z toruńskiego Śródmieścia przyjął za pokwitowaniem plecak, który został pozostawiony w sklepie spożywczym przy ul. Prostej w Toruniu. Wewnątrz znajdowały się między innymi leki na receptę. Przedmiot ten pozostaje do odbioru przez właściciela w Komisariacie Policji Toruń-Śródmieście przy ulicy PCK 2 - informuje rzeczniczka.

Czy młodzi mężczyźni plecak pełen tabletek odbiorą? Oto jest pytanie... Może na ten arsenał lekarstw czekają ich schorowani dziadkowie? Do tematu wrócimy.

WAŻNE. Co mówi prawo?

Art. 62. Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ["Posiadanie środków odurzających lub substancji psychotropowych"] przewiduje, że:

  • 1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  • 2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
  • 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Więcej informacji z Torunia i okolic przeczytasz >>>TUTAJ<<<<

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Od jutra strefa buforowa na granicy z Białorusią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Afera w "Żabce" w Toruniu. Czy pobudzeni klienci odbiorą z policji plecak z pigułami? - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska