Anwil Basketball Cup. Rytas Wilno bez litości dla gospodarzy [zdjęcia]

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Anwil Włocławek - Rytas Wilno
Anwil Włocławek - Rytas Wilno Paweł Czarniak
W ostatnim sparingu przed startem ligi Anwil Włocławek wysoko przegrał z Rytasem Wilno. W Hali Mistrzów kibice obejrzeli kawał solidnej litewskiej koszykówki.

Anwil Włocławek - Rytas Wilno 61:89 (9:24, 15:26, 22:14, 15:25)

ANWIL: Petrasek 13 (1), Dykes 10 (1), Łączyński 4, BigbyWilliams 3, Bell 0 oraz Szewczyk 12 (1), 8 zb., Mathews 11 (1), Bojanowski 8, Olesiński 0, Komenda 0, Woroniecki 0.
RYTAS: Normantas 15 (3), Adomavcius 13 (4), Buva 13, Butkevicius 11 (2), Leissner 10 (1) oraz Radzevicius 11 (1), Girdziunas 6 (1), Uleckas 5 (1), Pacevicius 3, Williams 2.

Gospodarze rozpoczęli od mało skutecznych i nerwowych akcji. Rytas szybko się zaprezentował w Hali Mistrzów jako drużyna doświadczona, zgrana i oparta na bardzo solidnych litewskich graczach. Po 4. minutach było 5:10. W grze gospodarzy był coraz większy chaos (23 proc. z gry w 1. kwarcie), a Litwini spokojnie rozgrywali swoje akcje i jeszcze w tej kwarcie przewaga urosła do 15 punktów.

Po pierwszej przerwie Anwil nieco się rozkręcił. Pojawiła się lepsza defensywa, kilka udanych akcji zaliczył Jonah Mathews i część strat udało się odrobić. Wystarczyła jednak chwila, aby z dystansu trafili Margiris Normantas i Arnas Butkevicius. To były pokazowe akcje: szybkie podania, kreowanie pozycji na dystansie i świetna skuteczność (8/17 z dystansu do przerwy przy 2/12 Anwilu). Tuż przed przerwą przewaga Rytasu przekroczyła 20 punktów, a w ostatniej minucie było nawet 22:50.

Anwil bronił się po przerwie przed 30 punktową stratą. Było trudno, bo już w 3. kwarcie po cztery faule mieli na koncie Kamil Łączyński, Mathews i Kavell Bigby-Williams.

W końcówce 3. kwarty Anwil wreszcie rozgrzał swoich kibiców. Szymon Szewczyk wykorzystał brak kontuzjowanego Jarvisa Williamsa i odpoczywającego Ivana Bursy, w tej części zdobył 10 pkt i udało się na chwilę zmniejszyć straty poniżej 20 punktów.

To była bardzo dobra lekcja koszykówki dla ekipy Przemysława Frasunkiewicza. Na całe szczęście, niewiele już tak mocnych drużyn spotka w tym sezonie Anwil na swojej drodze.

- Jeżeli dostaje się w dwóch akcjach punkty o deskę za 3, potem robi się proste straty, to narasta frustracja i za chęciami nie nadąża umysł. Musimy pracować nad wieloma aspektami, a wielu z nich nie egzekwowaliśmy na parkiecie. Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej, ale brakowało skuteczności, za mało było cwaniactwa i dyscypliny taktycznej. Ta porażka o niczym nie świadczy, ale musimy od siebie wymagać więcej - podsumował Kamil Łączyński.

To już był ostatni sprawdzian Rottweilerów przed startem PLK. Już w czwartek pierwszy mecz - na wyjeździe ze Startem Lublin.

Sparingi Anwilu przed sezonem

  • Anwil - Astoria Bydgoszcz 65:82
  • Anwil - Legia Warszawa 80:74
  • Anwil - Astoria Bydgoszcz 64:91
  • Anwil - HydroTruck Radom 97:65
  • Anwil - GTK Gliwice 62:75
  • Anwil - Legia Warszawa 76:82
  • Anwil - Stal Ostrów 81:83
  • Anwil - Alba Ferhevar 91:84
  • Anwil - Arka Gdynia 82:72

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie