Anwil Włocławek gorszy od Stelmetu Zielona Góra. Nie chce być pierwszy?

Adam Szczęśniak
Adam Szczęśniak
Ligowi weterani: Kamil Łączyński i Łukasz Koszarek zagrali bardzo nierówno, ale przydatniejszy dla swojej drużyny był ten pierwszy
Ligowi weterani: Kamil Łączyński i Łukasz Koszarek zagrali bardzo nierówno, ale przydatniejszy dla swojej drużyny był ten pierwszy Paweł Czarniak
To był mecz lidera EBL z aktualnym mistrzem Polski, a... zęby bolały od patrzenia na grę obu ekip. Transmisja w Polsacie Sport nie była raczej promocją polskiej koszykówki.

Anwil Włocławek - Stelmet Zielona Góra 57:70 (13:20, 20:15, 18:14, 6:21)

Anwil: Leończyk 7, Łączyński 7 (1), 5 zb., 4 as., Hosley 6, 8 zb., 5 as.,3 prz., Delas 6 (2), Sobin 5, 9 zb. oraz Nowakowski 10 (1), Wojciechowski 9 (1), 3 prz., Zyskowski 5, Ihring 2.
Stelmet: Savović 21, 13 zb., Dragicević 12, 8 zb., Zamojski 5, Matczak 3 (1), Koszarek 0, 9 as., 3 prz. oraz Florence 16 (3), Gecevicius 7 (1), Murić 4, Hrycaniuk 2, 9 zb., Mokros 0.

To był mecz z podtekstami. Oba zespoły w końcówce sezonu nie zachwycały, Anwil przegrał 3, Stelmet 2 razy, z tym, że włocławianie grali osłabieni (Szewczyk, Łączyński, Airington). Na ławce trenerskiej spotkali się Igor Milicić, który w 2003 r. z Anwilem zdobywał jedyne mistrzostwo Polski, gdy trenerem był Andrej Urlep, obecnie… trener Stelmetu. Jedną z gwiazd zielonogórzan jest Koszarek, Anwilu - Hosley czyli gracze, którym przeciwne kluby wiele zawdzięczają. Do tego potyczka była już 4. tych ekip w sezonie. Najpierw w meczu o Superpuchar Polski lepszy był Anwil 92:89, chociaż dopiero dogrywce. Z kolei w styczniu, w spotkaniu EBL, zielonogórzanie wygrali u siebie 94:83, a w lutym, w półfinale Pucharu Polski w Warszawie, znów zwyciężył Stelmet 88:77.

Włocławianie chcieli się zatem zrewanżować, choć nie brakowało głosów, że robią wszystko, by nie zająć jednak 1. lokaty przed play off i nie trafić w półfinale na Stelmet…

Pierwsza kwarta zdawała się potwierdzać te plotki. Anwil zdobył w niej tylko 13 pkt. przy skuteczności 4/16 z gry, goście byli nieco lepsi (8/18) i odskoczyli na 7 „oczek”. Jedynie małym usprawiedliwieniem może być brak na boisku Almeidy oraz Kelatiego (urazy). Jak słabo grały pierwsze „5” niech świadczy fakt, że na boisku w tej części pojawiło się aż 9 rezerwowych.

Druga kwarta była niewiele żywsza, oba zespoły pudłowały na potęgę (11/36 - 13/30) i popełniały wiele strat (9-12), a znudzeni kibice kwitowali akcje gwizdami. Dopiero w końcówce, od 26:34, miejscowi podgonili wynik (7:1).

Trzecia odsłona to nadal gra błędów, ale miejscowi zaczęli lepiej bronić i mimo wciąż słabej skuteczności (33%) odrobili straty. Najpierw Ihring trafił wolne, a na prowadzenie 51:49 (pierwsze od 5. min) wyprowadził Anwil Wojciechowski. Szczęście nie trwało długo. Przez 6 minut 4. kwarty nasi nie zdobyli punktu, Stelmet 10 i zrobiło się 51:59.

To żenujące widowisko Anwil zakończył z najniższym dorobkiem - 57 pkt. (wcześniej 68 pkt.) i skutecznością - 29 proc. (wcześniej 38 - oba z Krosnem) w sezonie.

W sumie kibice obejrzeli mecz, w którym oba zespoły trafiły tylko 44 ze 126 rzutów, w tym 10 z 53 za 3, do tego 34 straty i 42 faule.

Jeśli w ostatniej kolejce Anwil przegra z Polpharmą, Stal Ostrów ulegnie AZS w Koszalinie, a Polski Cukier Toruń pokona Stelmet, rundę zasadniczą na 1. miejscu zakończą torunianie, a włocławianie na 2.

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał

Do I miejsca Polskiego Cukru nie wystarczą warunki wymienione w artykule, dodatkowo swój mecz musiałaby w Koszalinie przegrać Stał Ostrów.

Dodaj ogłoszenie