Anwil Włocławek przegrał w Belgii. Koniec marzeń o awansie?

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Ricky Ledo
Ricky Ledo Paweł Czarniak
W kluczowym meczu w Lidze Mistrzów Anwil zagrał źle i przegrał z Telenetem Antwerpia. Na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej szanse na awans są już bardzo nikłe.

Telenet Antwerpia - Anwil Włocławek 99:87 (22:19, 28:24, 27:21, 22:23)
TELENET: Faye 24 (2), Branch 17, Kesteloot 16, Rupnik 14 (3), Klassen 8, 13 zb. oraz Rogiers 8, Bleijenbergh 7 (2), Donkor 4, De Ridder 2.
ANWIL: Ledo 21 (3), Freimanis 21 (3), Wroten 14 (2), Sokołowski 2, Jones 0 oraz Dowe 18, Karolak 7 (1), Szewczyk 4, Sulima 0.

To był mecz, którego Anwil po prostu nie mógł przegrać. Mistrzowie Polski rozpoczęli z werwą i koncentracją, po 2 minutach prowadzili 7:2. Włocławianie imponowali w obronie, a po przechwytach wyprowadzili skuteczne kontry. W tej fazie meczu odpowiadał im praktycznie tylko Ibrahima Fall Faye.

To był najlepszy fragment Anwilu w tym meczu, niestety, nie trwał zbyt długo. Telenet szybko odpowiedział w defensywie, a drugą część tej kwarty wygrał aż 15:4 Gospodarze powiększyli przewagę do 5 punktów, ale potem przypomniały o sobie indywidualności Anwilu. Chris Dowe i Tony Wroten efektownymi penetracjami odrobili straty i wyprowadzili mistrzów Polski na prowadzenie. Zwłaszcza Dowe w tej części ćwiczył obrońców rywali bez litości (10 pkt do przerwy).

Przed przerwą Telenet uciekł jednak na 9 punktów. Anwil miał lepszą skuteczność z gry, ale przegrywał pod tablicami i grał zbyt indywidualne - zaledwie 5 asyst przy 14 gospodarzy. Tylko dwa razy w 1. połowie udało się trafić z dystansu.

Drugą połowę Anwil rozpoczął jeszcze gorzej niż skończył pierwszą. Senna i pełna błędów defensywa, forsowane akcje indywidualne w ataku. W połowie 3. kwarty było już 65:50. Dopiero wtedy zespół dwoma "trójkami" obudził Ricky Ledo. Anwil był jednak w rozsypce, nie był w stanie wrócić do zespołowej gry w obronie i ataku. Pod koniec kwarty przewaga Telenetu urosła do 15 punktów, choć nie grał jeden z liderów zespołu Dave Dudzinski.

Na chwilę zaświtała jeszcze nadzieja w ostatniej kwarcie. Po dwóch akcjach Jakuba Karolaka było tylko 81:77, ale Anwil popełniał wciąż zbyt wiele błędów. Samych strat było 15, aż 6 w wykonaniu rozgrywającego Wrotena. W punktach ze strat Telenet wygrał 27:9.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3