Jeśli bydgoszczanki pokonają w piątek w Krakowie (g. 18) Wisłę 3 punktami (u siebie przegrały 63:66), będą pierwsze i zmierzą się w łatwym - wydaje się - pojedynku z ósmym Zagłębiem Sosnowiec. Jeśli wygrają mniej lub przegrają, będą drugie i w 1. rundzie zespół czeka ciężka, mimo wszystko, przeprawa w derbowej potyczce z Energą Toruń.
ARTEGO BYDGOSZCZ - BASKET GDYNIA 82:67 (22:8, 18:17, 23:18, 19:24)
ARTEGO: McBride 17 (3), 7 as., 4 prz., Reid 16 (3), 5 zb., 3 prz., Międzik 13 (3), Carter 11, 12 zb., 5 prz., Koc 2, 3 as. oraz Pawlak 12 (2), Morris 9 (1), 3 as., Puss 2, Faleńczyk 0, Szybała 0.
BASKET: Shields 16, 4 as., Skerovic 8 (2), 3 as., Johnson 4, 6 zb., Kotnis 3, M. Bibrzycka 2, 3 as. oraz Malone 12, 10 zb., Troina 11 (3), 3 as., Suknarowska 9 (1), Jakubiuk 2, Rembiszewska 0, Podgórna 0.
Trener Tomasz Herkt jest jednak spokojny: - Dlaczego mamy się martwić? Jeśli nawet zajmiemy drugie miejsce, trafimy na siódmy zespół. Że to Energa? Jeśli chcemy walczyć o medal, musimy wygrać z każdym. Będziemy się zresztą martwić o to później - stwierdził.
Spotkanie z Basketem było łatwe i przyjemne. - Dwanaście „trójek“, siedemnaście przechwytów i dziewiętnaście asyst to dowód na to, że zespół funkcjonuje właściwie, choć w drugiej kwarcie, przy 20-punktowym prowadzeniu (30:10), zdarzył się nam moment dekoncentracji (0:10) - ocenił Herkt.
Największą przewagę gospodynie miały w połowie 4. kwarty, gdy Morris trafiła za 3 na 77:49. W końcówce na parkiecie pojawiła się młodzież, która „łapie“ doświadczenie i gdynianki zmniejszyły rozmiary porażki (od 80:54 - 2:13).
Więcej o meczu i szansach Artego w play off oraz inne wyniki i aktualna tabela w środowym, papierowym wydaniu "Pomorskiej". Zapraszamy do lektury!