Awantura o podwyżkę

Agnieszka Domka-Rybka agnieszka.domka@pomorska.pl
Niektórzy twierdzą, że pensja jest wyższa tylko pozornie. Fot. sxc
Pieniądze lubią dzielić ludzi. Pracowników bydgoskiego Zachemu podzieliły podwyżki, których nie mieli od 20 lat.
Mieczysław Januszewski: - Na pożyczkę dla mnie w wysokości 85 ty. zł zgodziła się prezes Zarzycka. Dlaczego tyle? To sprawa osobista.
Mieczysław Januszewski: - Na pożyczkę dla mnie w wysokości 85 ty. zł zgodziła się prezes Zarzycka. Dlaczego tyle? To sprawa osobista. Fot. Agnieszka Domka-Rybka

Mieczysław Januszewski: - Na pożyczkę dla mnie w wysokości 85 ty. zł zgodziła się prezes Zarzycka. Dlaczego tyle? To sprawa osobista.
(fot. Fot. Agnieszka Domka-Rybka)

A jak już je wreszcie dostali - część weszła w spór zbiorowy z pracodawcą.

W sporze z pracodawcą są od 8 lutego trzy z pięciu związków zawodowych działających przy Zakładach Chemicznych Zachem w Bydgoszczy: "Solidarność", "Pracowników Technicznych i Ekonomicznych" oraz "Chemików".

Związkowcy przekonują, że nowe, indywidualne umowy wynagrodzeń - są niesprawiedliwe, bo korzystne tylko dla wybrańców.

Druga strona - związki "Zmiana" Waldemara Tomczuka i "Solidarność 80" Mieczysława Januszewskiego - chwali się natomiast osiągniętym kompromisem.

Układ na pięknym, białym koniu - już nie wróci
"Zmiana" to najmłodszy (3-letni) związek zawodowy w Zachemie. Przewodniczący Waldemar Tomczuk wybiera w swojej komórce opcję: wiadomości tekstowe: - Proszę zobaczyć, dostaję wulgarne esemesy. Grożą mi! Anonimowo! Wiadomości są wysyłane z bramki internetowej. Zachowałem je, policja nie kazała kasować. Daję głowę, że stoi za tym ktoś ze starego układu. Ale ja się nie boję!

Jego zdaniem Anna Zarzycka, nowa prezes Zachemu, zrobiła porządek z wieloletnim "kolesiostwem" w firmie. - Skończyła z chorymi układami i bardzo dobrze! - twierdzi Tomczuk - W spółce były za duże dysproporcje płacowe i przez całe lata przymykano na to oko. Teraz ludzie są przynajmniej wynagradzani za konkretną pracę, już nie po znajomości. Pracownicy produkcji nareszcie czują się dowartościowani. Ze 110 kierowników zostało tylko 50, choć prezes była na tyle dobra, że nie obcięła im pensji. Poprosiła nas do negocjacji nowych warunków wynagrodzeń.

Związki "Zmiana" i "Solidarność 80" zaproponowały podwyżki po 800 zł brutto, firma - 400 zł brutto. Kompromisem Tomczuk nazywa to, że pensje wzrosły od początku roku średnio o 600 zł brutto. Opowiada, że udało się wynegocjować na podwyżki 11 mln zł, choć pracodawca planował wydać 6 mln zł. Obecnie trwają jeszcze rozmowy o wysokości funduszu premiowego i nagrody za pracę w 2007 roku.

Ze 110 kierowników w Zachemie zostało tylko 50, choć prezes była na tyle dobra, że nie obcięła im pensji. - Związkowcom, którzy są w sporze zbiorowym marzy się, że wrócą stare, dobre czasy. Jakby ci, którzy kiedyś rządzili Zachemem, mieli pewnego dnia wjechać tutaj z powrotem na pięknym, białym koniu - podsumowuje szef "Zmiany".

Chcą powrotu do chorego układu
Mieczysław Januszewski, przewodniczący "Solidarności 80", przekonuje, że w sporze chodzi tak naprawdę o obalenie nowego zarządu i przywrócenie starego porządku. W spółce były za duże dysproporcje płacowe i przez całe lata przymykano na to oko Januszewski wspomina: - Wszyscy wiemy, do czego prowadzą układy. Spółka niemal zbankrutowała. Pod koniec 2005 roku niemiecka konkurencja Zachemu nie miała wątpliwości, że nasza firma upadnie. Nie było już dyskusji czy upadnie, tylko kiedy to się stanie. I do dzisiaj Niemcy nie potrafią zrozumieć tego, co się stało. Zachem istnieje i ma się dobrze. To jest zasługa pracowników i jego nowego zarządu. Zmiana w systemie wynagrodzeń przybliża nas do wymogów rynku. Oferta złożona indywidualnie pracownikom była swoistym referendum, czy popierają oni zmiany. Efekt? 1080 osób z 1200, czyli większość, przyjęła nowe umowy.

Człowiek zawsze wyciągnie rękę po pieniądze
- Gdy się daje człowiekowi pieniądze, zawsze wyciągnie po nie rękę - ripostuje druga strona. - Brygadzista z zakładu pianek, który nie podpisał nowej umowy, przestał być brygadzistą. Ludzie się boją, więc podpisują świstki, które podkłada im się pod nos - uważa Arkadiusz Dąbrowski, szef "Związku Pracowników Technicznych i Ekonomicznych" - Nikt nie negocjował z nimi zasad przyznawania podwyżek. Dlatego weszliśmy w spór zbiorowy. Trudno mówić o sprawiedliwości, jeśli się jedne związki zaprasza do negocjacji, a drugie nie. Zostaliśmy zepchnięci na dalszy tor.

Związki, które są w sporze zbiorowym z pracodawcą proponowały, by wszyscy zatrudnieni w Zachemie otrzymali pensje wyższe o 915 zł brutto i dodatkowo 40 proc. tej kwoty dla zmianowych. Miało to kosztować firmę 16 mln zł.

Pod koniec 2005 roku niemiecka konkurencja Zachemu nie miała wątpliwości, że nasza firma upadnie. Nie było już dyskusji czy upadnie, tylko kiedy to się stanie. - Zarząd nie uwzględnił naszych argumentów, ponieważ już wcześniej zdecydował, że będzie wręczał porozumienia zmieniające umowy wynagrodzeń - skarży się Dąbrowski. - Słyszymy na każdym kroku, że nie ma już układów, ale największe podwyżki dostali ci, którzy rzekomo się nimi brzydzą, czyli przedstawiciele "Solidarności 80". Nagrody są zarezerwowane też tylko dla niektórych przewodniczących. Znamy szczegółowe kwoty, które zostały przelane na konta wybrańców, ulubieńców zarządu.

Dodatki tak, w pensji zasadniczej
Kością niezgody są też dodatki do pensji. - Pracodawca uparł się, by takie dodatki, jak na przykład za staż pracy, szkodliwy czy zmianowy, wcielić do pensji zasadniczej i ich nie waloryzować. Pensja tylko z pozoru będzie wyższa, a po roku nic się nie zmieni - dodaje Andrzej Werner, szef "Solidarności", największego związku zawodowego w Zachemie (także w sporze z pracodawcą).

Grzegorz Lewicki, wiceprzewodniczący "Solidarności" dodaje, że nikt nie konsultuje ze związkową komisją również wysokości przyznawanych pożyczek z Funduszu Świadczeń Socjalnych: - Dochodzi więc do tego, że nie wiemy, jak są rozdawane te pieniądze. A pani prezes tłumaczy, że nie ma takiego prawa, by musiała się z tego rozliczać.

Pożyczyli Januszewskiemu 85 tys. zł
Mowa konkretnie o pożyczce w wysokości 85 tys. zł dla Mieczysława Januszewskiego. - Dlaczego dostał aż tyle? I może spłacać pieniądze przez 13 lat! Gorsi od niego mają szansę na co najwyżej 10 tys. zł i muszą je spłacić przez 5 lat - twierdzi Dąbrowski. Januszewski tłumaczy, że komisja związkowa jest tylko organem opiniotwórczym, a ostateczną decyzję podejmuje kierownik przedsiębiorstwa: - Sytuacja osobista zmusiła mnie do starania się o taką kwotę.
Prezes Anna Zarzycka wyjaśnia: - Niedawna kontrola związana z udzielaniem pożyczek z funduszu socjalnego wykazała, niestety, aż 170 przypadków przekroczenia przez komisję socjalną swoich uprawnień w ostatnich latach. Są takie sytuacje życiowe, w których nie należy rozpowszechniać powodów przyznania pożyczek, co uczyniłam kierując się dobrem tych osób. Poza tym każdy pracownik w podobnej i udokumentowanej sytuacji, może się zwrócić o pomoc i jego przypadek będzie również rozpatrzony indywidualnie z zachowaniem koniecznej w takiej incydentalnej sytuacji poufności.

Brygadzista z zakładu pianek, który nie podpisał nowej umowy, przestał być brygadzistą. Ludzie się boją, więc podpisują świstki, które podkłada im się pod nos
- Na tyle nas w tej chwili stać. Pracodawca tłumaczy, że od 4 grudnia 2007 roku negocjował ze wszystkimi związkami zawodowymi propozycję zwiększenia funduszu wynagrodzeń w spółce. - Rozpoczęliśmy również rozmowy na temat nowego regulaminu premiowego i chcemy je zakończyć jeszcze w marcu - informuje Zarzycka. - Wobec fiaska negocjacji, zaproponowaliśmy lepsze warunki wynagradzania od obowiązujących, każdemu pracownikowi składając ofertę indywidualnego porozumienia. Przystało na to 90 procent pracowników.

Fundusz wynagradzania wzrósł w tym roku o 11 mln zł. Wszyscy pracownicy otrzymali na Wielkanoc bony w wysokości 200 zł. - Na tyle nas dzisiaj stać. Należy też pamiętać, że Zachem jest w bardzo dobrej kondycji finansowej po raz pierwszy od wielu lat - kończy Zarzycka.

Ilu ich jest?
Związek zawodowy "Solidarność" - zrzesza ok. 500 osób,, "Chemików" - ok. 250 osób, "Solidarność 80" - ok. 180 osób, "Pracowników Technicznych i Ekonomicznych" - ok. 150 osób, "Zmiana" - ok. 80 osób. Zachem zatrudnia 1200 pracowników.

Z pasji do szycia powstało niezwykłe miejsce w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie