BYDGOSZCZ 326-32-86

Not. (nb. h.)

     Chcę, żeby autobus linii 69 nie zatrzymywał się na przystanku przy szpitalu Biziela. Lepsze rozwiązanie to takie, aby jechał, aż do marketu "Piotr i Paweł". Trasa autobusu linii 61 także powinna być zmieniona. Wielokrotnie na łamach prasy rzecznik zarządu dróg wypowiadał się na ten temat. Mówił, że podobne rozwiązanie jest niemożliwe. Uważam inaczej. Wystarczy trochę dobrej woli.
     Dzwonię w sprawie akcji "Sprzątanie Świata", którą przeprowadzono w jednej ze szkół podstawowych Śródmieścia. Moje dziecko i jego koledzy z klasy sprzątali teren wokół szkoły. W czasie, kiedy syn wyrywał chaszcze na boisku szkolnym nauczycielki spokojnie popijały kawę. Jestem zgorszona ich postawą. Zastanawiam się jaki jest sens przeprowadzania podobnych przedsięwzięć, jeżeli dorośli nie potrafią dać przykładu najmłodszym.
     Zaszokowała mnie niefrasobliwość i brak wyobraźni kierowcy, który pod wpływem alkoholu potrącił rowerzystę. To nic, że zrobił to nieumyślnie, powinien ponieść zasłużoną karę. Chociaż z drugiej strony już sama świadomość, tego co zrobił będzie go prześladować do końca życia.
     Niedawno i to "w biały dzień" skradziono mi rower. Kilka dni później napadnięto moją siostrę. Zaczynam się bać, ponieważ nie pamiętam, kiedy na osiedlu Leśnym widziałam policjanta lub funkcjonariusza straży miejskiej.
     Przechodziłam niedaleko placu zabaw przy ulicy Walecznych na Kapuściskach. Zauważyłam, że w powietrzu unosi się bardzo nieprzyjemny zapach. Szkoda mi dzieci, które spędzają tam czas.
     W zeszłym tygodniu przeczytałam w "Pomorskiej" artykuł na temat jadłodajni dla ubogich. Najbiedniejsi bydgoszczanie wymagają opieki i to tej podstawowej. Organizacja przy ulicy Czartoryskiego to jedno z nielicznych miejsc, gdzie mogą liczyć na darmowy i ciepły posiłek. Jestem pełna podziwu dla osób, które prowadzą misję "Betezda".
     Na cmentarzu Nowofarnym jest bałagan połamane konary drzew leżą na ziemi. Ponadto pompa jest nieczynna. Kilkakrotnie próbowałam dodzwonić się w tej sprawie do dozorcy cmentarza. Niestety bez skutku.
     Szkoda, że miejski stadion przy ulicy Słowiańskiej świeci pustkami i nikt się nim nie interesuje. Brawo!
     W czwartkowym wydaniu gazety jeden z mieszkańców Koronowa narzekał, że w mieście z kranów leci brudna woda. Informacje o niskim ciśnieniu wody i o tym, że mieszkańcy powinni zaopatrzyć się w czystą wodę wywieszone były na ogłoszeniach w całym mieście. Komunikaty ukazały się także w prasie i telewizji. Nie rozumiem oburzenia Czytelnika.
     Na Osowej Górze przy basenie zamknięto parking samochodowy. Kierowcy muszą stawiać auta na parkingu, ale płatnym i oddalonym od pływalni.
     W sobotę około trzynastej w dyżurce dworca PKP chciałem kupić dwa bilety autobusowe. Pracujący tam pan nie chciał przyjąć ode mnie miedziaków. Zachowanie sprzedawcy zostawiało wiele do życzenia.
     Na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Magnuszewskiej remontowany jest od 3 tygodni przejazd. Zastanawiam się, dlaczego tak długo to trwa. Gdyby drogowcy pracowaliby do późnych godzin przebudowa trwałaby krócej.
     Przy ulicach Grzymały-Siedleckiego i Ku Wiatrakom wystają studzienki kanalizacyjne. Można przez to uszkodzić sobie samochód.
     Podczas lutowego spotkania prezydent obiecał mieszkańcom Śródmieścia, że ograniczy imprezy z użyciem sztucznych ogni. Jak na razie nic w tej sprawie nie zrobił. Głośne wybuchy szkodzą nie tylko osobom starszym. Cierpią także zwierzęta.
     Denerwuje mnie to, co dzieje się w Bydgoszczy, a właściwie to, czego się w tym mieście nie robi. Kiedy obecna ekipa obejmowała rządy zapowiadała, że jednym z priorytetów będą drogi. Nic z tych obietnic nie wynika, mieszkam przy "gruntówce" i przypuszczam, że przez najbliższe lata tak zostanie.
     Przy ulicy Zamoyskiego nie ma ani jednego kosza na śmieci. Miasto powinno sprawdzać firmy, czy ustawiają pojemniki na ulicach i czy na bieżąco je opróżniają.
     Wiem, że jesteśmy biednym miastem, że na nic nie ma pieniędzy. Dlatego właśnie nic nie usprawiedliwia prezydenta Konstantego Dombrowicza, który traci okazję, za okazją i nie walczy o pieniądze z Unii Europejskiej.
     Kilka dni temu byłam w Tesco i znowu, spotkałam tam mężczyznę, który prosił mnie o pieniądze. Zawsze pomagam innych, lecz denerwuje mnie to, że taki człowiek spędza na parkingu wiele godzin. Nic z siebie nie daje, nawet nie zaproponuje pomocy przy przenoszeniu ciężkich siatek z zakupami.
     Podziwiam wszystkich pracujących na rzecz hospicjum i w imieniu mojego serdecznego przyjaciela, bardzo dziękuję za okazaną mu pomoc.

     Nie wszystkie opinie zgodne są ze stanowiskiem redakcji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie