Celinka Andrzejewska z Szubina czeka na terapię genową, ale to nie koniec jej leczenia. W weekend kolejna akcja

Maja Stankiewicz
Maja Stankiewicz
Natalia Andrzejewska wreszcie uśmiechnięta. Celinka otrzyma pomoc. To dzięki WAM – pisze matka. I dziękuje wszystkim za wsparcie Fot. Archiwum rodzinne
- Dokonaliśmy tego, choć wydawało się to niemożliwe. Jestem szczęśliwy – mówił na gorąco Artur Krajewski z Szubina, inicjator wielu „celinkowych akcji”. - Ogromna ulga, że się udało – przyznaje mama dziewczynki. I wreszcie się uśmiecha.

Zobacz wideo: Szczepionkę na COVID-19 dostaniemy w pracy? Są nowe informacje!

Walka o życie i zdrowie małej Celinki Andrzejewskiej z Szubina, chorej na rdzeniowy zanik mięśni, trwała 10 miesięcy. Uzbierać trzeba było niewyobrażalną sumę ponad 9 mln zł.

To Cię może również zainteresować

- To była tytaniczna praca. Zaangażowały się w nią najpierw dziesiątki, a potem setki osób, różne grupy społeczne i zawodowe pomagały. Za 20 lat będziemy jeszcze o tej zbiórce pamiętać - uważa Artur Krajewski.

W sumie na leczenie Celinki z Szubina pieniądze wpłaciło blisko 300 tys. osób. Do czwartku 15 kwietnia uzbierano 9,5 mln zł, ale licznik wciąż bije.

Terapia genowa dla Celinki nie tak szybko

Pieniądze są. Kiedy dziewczynka dostanie lek? - pytają niecierpliwie ofiarodawcy. Terapia genowa to dla dziecka jedyna szansa na normalne życie. Tylko ona powstrzymać może rozwój SMA.

- To się tak szybko nie dzieje – śmieje się Natalia Andrzejewska, mama dziewczynki. - Najpierw zrobione muszą zostać córce wszystkie badania. Uzyskać musi ona kwalifikację na terapię. To trochę potrwa. Myślę, że stanie się to najwcześniej w maju, raczej w drugiej połowie tego miesiąca. Gdzie podadzą lek? W szpitalu w Lublinie – wyjaśnia.

Rodzice: Natalia i Tomasz chcą towarzyszyć córce w tym ważnym momencie życia. Ze względu na pandemię oni także przejść będą musieli badania. Pobyt w Lublinie potrwa miesiąc. Dziecko musi być pod stałą kontrolą lekarzy, by sprawdzić jak reaguje na terapię.

Więcej wiadomości z Nakła i okolic na www.pomorska.pl/naklo[/a]

- Będziemy musieli w Lublinie na ten czas zamieszkać, bo to ponad 500 km, nie wyobrażam sobie dojazdów z Szubina – informuje mama Celinki.

Przyznaje, że wielki kamień spadł z jej serca. Wierzyli, że będzie dobrze, ale pewności nie było. Ze zbiórką bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej. Pandemia utrudniała organizowanie imprez. Nie brakowało chwil zwątpienia, także ostatnio, gdy stan Celinki nagle się pogorszył.

- Po przebytej infekcji przestała jeść. Trwało to kilka dni. To częste u dzieci chorych na SMA. Mają kłopoty z przeżuwaniem i z przełykaniem. Wpadliśmy w panikę – opowiada pani Natalia.

Ludzie wielkiego serca pomagali Celince z Szubina

"Milionów serc potrzeba na już, bo ktoś tam czeka na cud" - to wersy piosenki, hymnu patronującego „celinkowym akcjom”. Cud się zdarzył, miliony serc znalazły się. Pomagali nie tylko szubiniacy, także mieszkańcy Bydgoszczy, powiatu żnińskiego, inowrocławskiego, Wielkopolski. Organizowano kiermasze, licytacje, smażono placki i pączki, wietrzono szafy.

Na pewno pomógł udział rodziców Celinki w telewizyjnych programach: „Sprawa dla reportera” czy w „Pytaniu na śniadanie”. Wspierali też zbiórkę celebryci m.in. modelka Klaudia El Dursi. Kilkakrotnie dla Celinki wystąpił Kamil Czeszel, wokalista z Torunia, przyjaciel Armii Celinkowych Aniołów.

To Cię może również zainteresować

- Nie spodziewaliśmy się, że już w środę 14 kwietnia zebrana zostanie potrzebna kwota. -opowiadają rodzice. - Rano brakowało jeszcze ponad 100 tysięcy złotych. Ale finisz był niesamowity. Pieniędzy przybywało w ekspresowym tempie. Wielką pomocą był gest rodziców Sary, którzy przekazali dla naszej córki blisko 200 tys. zł.

Sara Popielarska także była mieszkanką Pałuk, miała 8 lat, pochodziła z gminy Białośliwie. Dziewczynka chorowała na glejaka mózgu. Na chemoterapię i immunoterapię rodzice jeździli z nią do Monterrey. Pomimo wysiłków lekarzy Sara odeszła 20 lutego 2021 r. Jej rodzice zdecydowali, że niewykorzystana część pieniędzy zebranych na leczenie Sary zasili konto Celinki Andrzejewskiej. Wpis o przekazaniu 199 686,61 zł pojawił się na portalu siepomaga.pl 13 kwietnia.

Jeszcze nie koniec zbiórek dla Celinki

- Po podaniu terapii genowej Celinka nie stanie się od razu zdrowa. Wymagać będzie długiej rehabilitacji. To bardzo dużo kosztuje. Dlatego nasze działania się nie kończą – informuje Artur Krajewski. - Do 18 kwietnia przesyłać można SMS-y: Celinka - 72052. Można też przekazać 1 proc. podatku – zachęca.

Na Facebooku wciąż trwają licytacje dla małej szubinianki. Wiele z nich zakończy się w piątek 16 kwietnia. Wylicytować można m.in. celinkowe gadżety. To na pamiątkę 10-miesięcznej zbiórki. Nie zrezygnowano też z zaplanowanych akcji.

W niedzielę 18 kwietnia „Celinkowe stoisko” stanie na Frymarku Bydgoskim. Kupić będzie można głównie kwiaty na balkony, werandy czy do ogrodu. - Dochód przeznaczony zostanie na rehabilitację i niezbędny sprzęt dla Celinki – informują nas organizatorzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie