Chojniczanin nie przyjął mandatu i wygrał w sądzie ze strażą miejską

Aleksander Knitter
Jakub Kołsut (na zdjęciu przy sądzie) wygrał wczoraj w sądzie ze strażą miejską, bo parking na św. Jerzego był źle oznakowany.
Jakub Kołsut (na zdjęciu przy sądzie) wygrał wczoraj w sądzie ze strażą miejską, bo parking na św. Jerzego był źle oznakowany. Aleksander Knitter
Jakub Kołsut nie przyjął mandatu od strażników za postawienie samochodu na miejscu rzekomo dla osoby niepełnosprawnej. Sąd przyznał mu rację.

Sprawa dotyczy sytuacji z placu św. Jerzego, które stało się słynne m.in. po akcji Emila Raua z TVN Turbo, który jeden z odcinków "Emil łowca fotoradarów" poświęcił właśnie oznakowaniu miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych w tym miejscu. Wówczas urzędnicy z Chojnic oraz komendant straży miejskiej nie chcieli nawet słuchać o tym, że w mieście jest błędne oznakowanie.

Równolegle do emisji programu rozpoczęła się sprawa chojniczanina Jakuba Kołsuta. On postawił swoje auto pod znakiem "D-18a" między dwoma tabliczkami, które sugerowały, że mogą to być miejsca dla osób niepełnosprawnych. W środku między tabliczkami nie było jednak żadnego znaku ani informacji, że to miejsce jest również zarezerwowane dla osoby niepełnosprawnej.

Zobacz też: Złe oznakowanie w centrum Chojnic. Najpierw jest zakaz, a potem... jednak nie [wideo]
Straż miejska chciała ukarać kierowcę 500 zł mandatem. Ten go nie przyjął i postanowił udać się do straży miejskiej, by sprawę wyjaśnić. - Tam upierali się, że mają rację, a jak nie przyjmę mandatu, to grozi mi kara 5000 zł w sądzie - mówi Kołsut.

Mandatu nie przyjął. Pierwsza rozprawa odbyła się zaocznie, pan Jakub nie wziął udziału. Sąd ukarał go mandatem 150 zł i otrzymał 80 zł kosztów postępowania sądowego. Od wyroku odwołał się... komendant straży miejskiej Tadeusz Rudnik. - Dla niego te 150 zł to było za mało, chciał więcej. To mnie wkurzyło, bo może i te 150 zł dla świętego spokoju bym przyjął - wyjaśnia "ukarany".

Jakub Kołsut zaczął wgłębiać się w przepisy i ustawy i postanowił udowodnić straży miejskiej, że oznakowanie w tym miejscu (choć nie tylko) jest błędne. Odbyły się cztery rozprawy, sąd poprosił o analizy m.in. policję i zarząd dróg. Wczoraj Temida przyznała rację Jakubowi Kołsutowi. - Materiał dowodowy nie daje podstaw do ukarania, ponieważ oznakowanie budzi wątpliwości i mogło wprowadzać w błąd. Ustawienie znaków w tamtym czasie było niejasne, nie było informacji, ile miejsc zarezerwowanych było dla osób niepełnosprawnych, a brakowało też znaków poziomych, które by o tym świadczyły - usłyszał podczas ogłoszenia wyroku kierowca.

Za drzwiami sądu odetchnął z ulgą. - Warto było, choć kosztowało mnie to mnóstwo czasu - mówi Kołsut i czuje satysfakcję nie tylko z wyroku, ale również dlatego, że w Chojnicach zaczęto... zmieniać oznakowanie miejsc dla niepełnosprawnych. W końcu są one montowane na prawidłowej wysokości, a także będą malowane linie poziome. - To chyba po części też moja zasługa - mówi ucieszony chojniczanin i apeluje do innych ukaranych. - Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by szli do sądu i walczyli o swoje prawa.

Komendanta straży miejskiej ani reprezentanta ratusza w sądzie nie było. Wyrok nie jest prawomocny.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie