Do Parku Wolności zaprosił nas Karol Jankowski, zaledwie 20-letni mieszkaniec Gniewkowa. Kilka miesięcy temu na Facebooku założył grupę "Młode Pokolenie". Nie ukrywa, że chce zostać radnym oraz że w najbliższych wyborach na burmistrza poprze Joanną Borowską.
Nie przez przypadek spotykamy się przy starym basenie. Od siedmiu lat nic tu się nie dzieje. Wokół mnóstwo samosiejek. W środku spękany beton i dziesiątki porozbijanych butelek. - A kiedyś to miejsce było wyjątkowe. Ludzie przychodzili tutaj całymi rodzinami i aktywnie spędzali czas - wspomina Karol Jankowski. Długo nie mógł pogodzić się z decyzją o zamknięciu największego odkrytego basenu w województwie.
Z nadzieją oglądał wizualizacje dotyczące aquaparku, jaki w miejsce starego kąpieliska chciał wybudować burmistrz Adam Roszak. - Zrobiły na mnie duże wrażenie. Pamiętam, że sam zachęcałem rodziców, żeby głosowali na pana Roszaka. Miałem wtedy 13 lat - wspomina. Mijały lata, a nowy basen nie powstawał. - Zawiodłem się - wyznaje.
W końcu zapadła decyzja, iż kąpielisko do Parku Wolności już nie wróci. Władze samorządowe z Adamem Roszakiem na czele zdecydowały, iż w miejsce starej niecki po basenie powstanie amfiteatr na 1200 miejsc.
- My jesteśmy stanowczo przeciw. Nie chcemy tutaj amfiteatru. Nam amfiteatr nie jest potrzebny. To nie jest Bydgoszcz czy Toruń, gdzie co tydzień odbywają się koncerty gwiazd - przekonuje Karol Jankowski. Zapewnia, że podobnie myśli wielu młodych ludzi w Gniewkowie. Zapewnia, że oni również czekają na basen. - W Gniewkowie ciągle jest wiele rodzin, których nie stać na to, aby z dziećmi wyjeżdżać gdzieś na wakacje. Wokół basenu mogłyby powstać boiska do gry w siatkówkę plażową, korty tenisowe, plac zabaw, kawiarenki. Wówczas młodzież mogłaby spędzać czas tutaj, a nie gdzieś pod blokami. Zimą basen mógł pełnić funkcję lodowiska - przekonuje.
Podobnego zdania jest Sławomir Bożko z Ruchu SIN Gniewkowo. - Burmistrz chwali się ciągle budżetem, który wzrósł za jego kadencji ponad dwukrotnie. Skoro z tamtym, tak lichym budżetem, gminę było stać na utrzymanie basenu, to stać by ją było i dziś - tłumaczy. Zaznacza, że nie myślą o aquaparku, ale o odkrytym basenie, mniejszym od tego, który był tu przed laty.
- Pan burmistrz wygrał dwa razy wybory na obietnicy wybudowania basenu - podkreśla Joanna Borowska. Gdy tym razem to ona wróciła do tematu, zarzucono jej, że myśli nieracjonalnie. - Nam nie chodzi o budowę aquaparku, ale o budowę kąpieliska, na które nas stać - przekonuje.
Tymczasem burmistrz Adam Roszak zapewnia, że budowa basenu nigdy nie była kluczową obietnicą zarówno jego, jak i jego komitetu wyborczego. - Basen zawsze był wymieniany na końcu. Dla mnie zawsze ważniejsze były szkoły, bezpieczeństwo, rewitalizacja miasta, drogi i porządkowanie przestrzeni publicznej - wylicza.
Przyznaje, że na początku dążył do wybudowania basenu. Z czasem zmienił zdanie ze względu na potężne koszty utrzymania. - Pragnę przypomnieć, że Inowrocław rocznie do basenu przy ulicy Toruńskiej dokłada 1,7 miliona złotych - zauważa. Podkreśla, że mieszkańcy Gniewkowa stosunkowo szybko mogą się dostać na basen w Inowrocławiu czy Nieszawce.
Podobnie jak Karol Jankowski nie ma wątpliwości, że Park Wolności wymaga rewitalizacji. - Basenu tu jednak na pewno nie będzie. Chcemy zrewitalizować park, odnowić alejki, oświetlenie i wybudować amfiteatr. Byłoby tu również miejsce na kort i boisko wielofunkcyjne - wymienia.
Gdy zaproponowaliśmy, aby to mieszkańcy w referendum zdecydowali, na co bardziej czekają: na basen czy na amfiteatr, odpowiedział: - Mieszkańcy decydują w trakcie wyborów samorządowych. Wybierają swoich radnych i burmistrza, którzy wspólnie decydują w ich imieniu, w jaki sposób ma wyglądać budżet.
Czytaj e-wydanie »