- Dajcie mamie tu umrzeć! - prosi mieszkaniec Łąska Wielkiego

(ale)
Nieszczęściem tej agronomówki jest, że stoi na gruntach prywatnych, a nie Skarbu Państwa
Nieszczęściem tej agronomówki jest, że stoi na gruntach prywatnych, a nie Skarbu Państwa Adam Lewandowski
Oddali agronomówkę właścicielom gruntu, choć wcale jej nie stawiali! - skarży się pan Wiesław

Piętrowy, nadgryziony zębem czasu budynek na antypodach Łąska Wielkiego. Dawna agronomówka. Tak nazywają ten dom do dziś. Jeszcze niedawno mieszkały tu dwie rodziny, teraz, na parterze, tylko jedna.

Czytaj: Rodzina z dzieckiem. Ale bez mieszkania

- Ojciec z rodziną przeniósł się tu w roku 1973 - opowiada pan Wiesław. - Miałem wtedy 11 lat. Pracowała tu, również mama i brat. Wszyscy pracowaliśmy w RSP. Czyli w Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej. Najpierw zwała się "Zgoda", a kiedy połączyła się z innymi RSP, to "Jedność". Mieszkanie było służbowe. Za darmo. Ale w latach 90. spółdzielnie produkcyjne zaczęły padać...

I ten los spotkał także RSP w Łąsku Wielkim. Wkroczył do niej likwidator. Do niego pan Wiesław ma największy żal. Bo oddał dom zbudowany przez RSP, czyli agronomówkę trzem właścicielom gruntu. - Przecież nie oni naszą agronomówkę postawili! Jak tak można było z nami zrobić?! - pyta.

- Długo dawali nam spokój - mówi pan Wiesław. - Ale potem zaczęli przysyłać pisma, że mamy się wynosić. Dokąd? Ojciec dawno temu zmarł, zostałem tu ze swoją rodziną i mamą, która jest prawowitym najemcą tego mieszkania. Poszliśmy do sądu, by ten dom dostał się nam na zasadach zasiedzenia. Nikt nas nie słuchał. Przegraliśmy. Teras mamy już nakaz eksmisji. Dokąd mamy się wynieść? Niech pan powie, w imię jakiego prawa można oddać komuś coś, co nie jest jego własnością?

Czytam wyroki sądu. Już Prawomocne. Trzech rolników, którym likwidator RSP oddał ziemię, Temida uznała również za właścicieli agronomówki, w której mieszka z rodziną pan Wiesław.

Rozmawiałem też z Tadeuszem Herholzem, likwidatorem RSP w Łąsku Wielkim.

- Próbowałem tej rodzinie pomóc - powiedział. - Proponowałem kupno mieszkania w innej agronomówce, ale 30 m kw. to było za mało dla 7-osobowej wtedy rodziny. To nie ja wymyśliłem, aby dom w Łąsku Wielkim, a także inne obiekty obok, przekazać potomkom trzech dawnych właścicieli gruntów. Taką wolę wyrazili na walnym zgromadzeniu spółdzielcy likwidowanej RSP. Były też naciski, abym tę rodzinę wyrzucił z tego domu. Taki warunek postawili nowi właściciele agronomówki. Nie zrobiłem tego. I oni nie podpisali protokołu...

Co dalej? Burmistrz Koronowa znajdzie mieszkanie dla rodziny pana Wiesława?

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie