Dzień na oddech i do pracy. Pałac szykuje się na Legionovię

MF
Trzy punkty przywiezione z Sopotu ucieszyły drużynę i trenera. Po dniu przerwy pałacanki biorą się do pracy - już w niedzielę kolejny mecz, z Legionovią.

- Cały zespół dobrze funkcjonował w Sopocie, ale kluczem do naszego grania jest obrona i asekuracja, która nakręca grę. A to co mogliśmy w tym ataku ugrać, to ugraliśmy - komentuje trener bydgoskiego Pałacu Adam Grabowski po wyjazdowym zwycięstwie 3:1 z Atomem Treflem Sopot. - W naszym graniu musi być entuzjazm, musi być radość, musi być pomaganie sobie. Jeżeli atakująca nie kończy akcji, dostaje piłkę w blok, to my to asekurujemy, powtarzamy akcję raz, drugi, a nawet trzeci. Cały czas jesteśmy skupieni w grze.

W poniedziałek siatkarki miały wolne. - Mam taką zasadę, że dzień po meczu trzeba złapać troszkę oddechu. Do treningu wracamy we wtorek, ale ja już od poniedziałku myślę o następnym meczu. Jak to mówią: zwycięzcą jest się tylko jeden dzień - dodaje trener.

Pałac ma na koncie dwie wyjazdowe wygrane (3:1 w Sopocie, 3:1 w Pile) i dwie porażki (1:3 w Muszynie, 1:3 z Policami u siebie).
Czy trener widzi progres, zmianę w stylu gry? - Wolę ewolucyjne zmiany niż rewolucję. Jak za dużo się zmienia, nie ma czasu, by pewne rzeczy przećwiczyć, bo cały czas coś się kombinuje. A to nie jest nam potrzebne. Nie można non-stop naprawiać samochodu, on musi trochę pojeździć. Specjalnie ten zespół zostawiłem w nienaruszonym stanie, by tym „samochodem” przejechać parę kilometrów, albo paręset. Chciałem kontynuować to, co robiliśmy w tamtym sezonie - dodał.

Kolejny mecz pałacanki zagrają w niedzielę (g.17.00) w „Łuczniczce”, a ich rywalem będzie Legionovia. - Będziemy trenować od wtorku do soboty. W czwartek i dzień przed meczem po jednych zajęciach - zdradza Grabowski. I dodaje: - Ostatnio byliśmy trochę pokiereszowani. Natalia Misiuna przed meczem w Sopocie chorowała i trenowała tylko dwa dni. Problemy zdrowotne miały też Magda Jagodzińska i Pola Nowakowska. 1 listopada kostkę podkręciła Marlena Pleśnierowicz. Nagle się okazało, że miałem siedem, czy osiem zawodniczek na treningu. Tamten tydzień zaczęliśmy bardzo fatalnie, no ale się okazuje, że i z takimi problemami można sobie dać radę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie