Ekologia jest w cenie

Sybilla Walczyk
Centrum Torunia - okolice ul. Grudziądzkiej. Nie ma tu kontenerów do segregacji śmieci.
Centrum Torunia - okolice ul. Grudziądzkiej. Nie ma tu kontenerów do segregacji śmieci. Fot. Lech Kamiński
Pomysł segregacji odpadów ma w Toruniu coraz więcej zwolenników.

Pomysł segregacji odpadów ma w Toruniu coraz więcej zwolenników. Co z tego, że przekonaliśmy się do selekcji, skoro Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania rzuca nam kłody pod nogi.

Ekologia jest w cenie. Wszystkie miasta, które chcą coś znaczyć na turystycznej mapie Polski reklamują się hasłem miasta dbającego o środowisko. Zauważył to także Toruń. Przed blokami MPO miało ustawić pojemniki na makulaturę, szkło i plastik. W listopadzie przyszedł czas na kolejny krok. Kilka toruńskich osiedli zostało objętych pilotażowym programem selekcji odpadów. Ich mieszkańcy dostali od MPO wiadro na odpady mokre i worki na suche.

Torunianie szybko przekonali się do nowego pomysłu. Ale zrodziło to inne problemy.

Na osiedlach pojemniki na szkło, makulaturę i plastik są, ale rzadko kiedy w komplecie. Taka selekcja na pół gwizdka.

- Mam pod blokiem pojemnik na makulaturę i plastik, ale nie mam na szkło - mówi nasza Czytelniczka, mieszkająca przy ul. Czarnieckiego. - Więc w mieszkaniu szkło trzymam w osobnym pojemniku, ale potem wyrzucam je razem z innymi śmieciami. Nie wiem, jak mam tłumaczyć dzieciom, że trzeba dbać o środowisko, skoro one nie mogą się do tych zasad stosować.

Na problem z MPO zwróciła też uwagę Krystyna Dowgiałło, radna klubu PO.
- Dostałam od MPO worki do selekcji odpadów - mówi. - W moim mieszkaniu trwa właśnie remont, więc jest więcej śmieci niż zwykle. Gdy skończyły się worki zadzwoniłam do MPO i poprosiłam o dodatkowe. Usłyszałam, że mogę się po nie zgłosić w styczniu. Mam więc na ten czas zawiesić segregację?
Nie wywieziemy też za darmo w Toruniu śmieci wielkogabarytowych.

- Miasto już nie finansuje takich akcji - mówi Krystyna Dowgiałło. - Przypomnimy sobie o problemie, gdy wiosną odkryjemy w lasach dzikie wysypiska.
Teraz starą wersalkę wywiezie nam MPO, ale za...65 złotych. Do tego dochodzi jeszcze drugi problem. Jeżeli mieszkańcy miasta przyzwyczają się do wyrzucania śmieci w lesie, trzeba będzie włożyć ogromny trud, by zmienić ten nawyk.
Grzegorz Brożek, prezes MPO, przyznaje, że segregacja rodzi kontrowersje.
- Na każde gospodarstwo domowe przypada określona liczba worków - mówi Grzegorz Brożek. - Z każdego worka jesteśmy rozliczani, więc trzeba je oszczędzać.
Od pierwszego stycznia czekają nas zmiany związane z selekcją.

- Będziemy dawać worek za worek - mówi Grzegorz Brożek. - Czyli jak ktoś odda nam wypełniony worek ze szkłem to dostanie nowy. I zmienią się dni wywozu, nie będą to tylko soboty jak do tej pory.

Problem braku pojemników na osiedlach też niełatwo rozwiązać. MPO na wniosek wspólnoty albo spółdzielni mieszkaniowej przywiezie na nasze osiedle pojemnik do zbiórki selektywnej, ale...

- Są problemy z zakupem takich pojemników - mówi Grzegorz Brożek. - Zdarza się, że ktoś składa wniosek o pojemnik, ale ja nie mam żadnego na stanie. Problem jest z ich wykonaniem. Musimy uzbroić się w cierpliwość.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie