Głupi żart więzienia wart

(goz)
W kotłowni szpitala jest bomba - usłyszała dyspozytorka Pogotowia Ratunkowego w Lipnie. Jak się okazało, to był tylko głupi żart.

Informacja o podłożeniu bomby postawiła na nogi lipnowską policję. Natychmiast przeszukana została kotłownia. Jednocześnie policjanci podjęli poszukiwania mężczyzny, który przekazał tę informację. Godzinę później już było wiadomo, że to dzwonił bezrobotny 42-letni Jan B. ze Skępego. Mężczyzna był pijany - miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Przyznał się do telefonu. Jak powiedział, to był głupi żart.

Za ten "żart" Jan B. odpowie przed sądem. Grozi mu kara więzienia, ograniczenia wolności lub grzywny. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Jan B. wcześniej dzwonił do pogotowia, wzywając karetkę, ale odmówiono mu udzielenia pomocy i miał żal do pracowników stacji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie