Illegal Night w wolnym tłumaczeniu to "nielegalna noc". Główną ideą takiego typu przedsięwzięcia jest spontaniczne i zazwyczaj organizowane bez zezwolenia spotkanie miłośników motoryzacji. I tak też odbyło się we Włocławku.
Ponad 1500 osób zadeklarowało na facebooku udział w wydarzeniu. Pierwotnym miejscem spotkania zlotowiczów był parking hipermarketu Tesco, ale 30 minut przed rozpoczęciem zlotu okazało się, że nie wystarczy miejsca dla samochodów, które przyjechały. Na zlot przybyli kierowcy m.in. z Torunia, Lipna, Radziejowa, Kutna, Kruszwicy, Płocka i wielu innych miast. Podjęto więc decyzję o przeniesieniu zlotu na parking przy Hali Mistrzów. Impreza wymknęła się spod kontroli. Na miejscu pojawiła się policja.
W czasie imprezy mundurowi kontrolowali uczestników i ich pojazdy. Na nielegalnym zgromadzeniu samochodów policjanci podjęli najpierw działania prewencyjne. Kiedy zachowania kierowców uczestniczących w zlocie zaczęły zagrażać bezpieczeństwu innych uczestników ruchu drogowego, podjęli działania interwencyjne. Wylegitymowano ponad 160 osób, sprawdzono ponad 60 pojazdów. Nałożono 32 mandaty, w 25. przypadkach zatrzymano dowody rejestracyjne. Najwięcej mandatów nakładano za brak podstawowego wyposażenia pojazdu, łamanie zakazu zawracania. Natomiast dowody rejestracyjne zabierane były kierowcom przede wszystkim za nielegalne tuningowanie.
Akcja policji zakończyła się przed godziną drugą w nocy. Uczestnicy nocnego zlotu nadal żyją wydarzeniami sprzed tygodnia. W internecie pojawiła się masa zdjęć i komentarzy dotyczących przedsięwzięcia. - Kto był organizatorem zlotu? Nie wiadomo. Wydarzenie na Facebooku, które zapoczątkowało zlot, zostało usunięte.
Więcej w piątkowej "Gazecie Pomorskiej" - wydanie włocławskie. Możesz kupić też e-wydanie