Imprezy w agencjach towarzyskich, kokaina i śmierć. Sprawa "Kadafiego" w bydgoskim sądzie

Maciej Czerniak
"Maciuli" grozi 25 lat więzienia za zabójstwo. W sprawie są oskarżone 92 osoby. Do osobnego procesu wyłączono najbliższych współpracowników Tomasza B. Grozi im nawet do 8 lat więzienia.
"Maciuli" grozi 25 lat więzienia za zabójstwo. W sprawie są oskarżone 92 osoby. Do osobnego procesu wyłączono najbliższych współpracowników Tomasza B. Grozi im nawet do 8 lat więzienia. Tomasz Czachorowski
Maciej B., były gangster z grupy "Kadafiego" zeznawał w sądzie w Bydgoszczy. Mówił o narkotykach i imprezach w agencjach towarzyskich.

Chronologia śledztwa

Śledztwo w sprawie śmierci Ch. zostało umorzone w 2010 roku. Dopiero później dochodzeniowcy połączyli to zabójstwo z grupą Tomasza B., która czerpała dochody głównie z handlu narkotykami. Te kontakty "handlowe" gangu kierowanego przez 42-letniego obecnie "Kadafiego", miały sięgać między innymi do Trójmiasta. W ciągu 10 lat, między 2001 a 2011 rokiem (kiedy policja aresztowała pierwszych 8 osób z zarządu grupy) gang na sprzedaży ponad 490 kg amfetaminy, 390 kg marihuany i 300 tys. tabletek ekstazy zarobił co najmniej 21,5 mln zł. W posiadaniu grupy była też kokaina. Gang kontrolował ponadto agencje towarzyskie i przydrożną prostytucję w okolicach Bydgoszczy.
Według ustaleń śledczych Kamil Ch. był jednym z dilerów "opłacających się" Tomaszowi B. Na handlu amfetaminą miał zarobić 30 tysięcy zł, ale chciał prowadzić własne interesy. Jego ciało znaleziono 26 kwietnia 2009 r. w lesie, pod Bydgoszczą. Zwłoki znaleźli znajomi, którzy poszukiwali zaginionego kolegi.

We wtorek (19 maja) w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy siedmiu ludzi Tomasza B. czekało w korytarzu przed salą rozpraw. Sam Tomasz B. zwany "Kadafim", domniemany szef grupy przestępczej, nie dotarł do sądu. Oskarżeni liczyli na to, że sąd rozpatrzy wnioski, które skierowali w ubiegłym tygodniu. Wszyscy solidarnie zadeklarowali, że chcą dobrowolnie poddać się karze, ale... nie przyznając się do zarzucanych czynów.

Sędzia Tomasz Pietrzak zdecydował jednak, że wnioski zostaną rozpatrzone dopiero na rozprawie 9 czerwca. I wezwał do składania wyjaśnień Macieja B. "Maciulę". - Nie przyznaję się do zarzucanego mi czynu. Będę składał wyjaśnienia tylko dotyczące sprawy zabójstwa Kamila Ch. - oświadczył "Maciula".

Maciej B. jest oskarżony o to, że w 2009 roku będąc członkiem narkotykowego gangu "Kadafiego" zabił na zlecenie 24-letniego Ch. Ciało mężczyzny z kilkoma ranami postrzałowymi znaleziono w kwietniu tamtego roku w lesie nieopodal Tryszczyna pod Bydgoszczą. Według ustaleń śledczych Ch. był dilerem narkotykowym, który postanowił uniezależnić się od grupy "Kadafiego". Jego śmierć miała odstraszyć innych, którzy zechcieliby pójść tą samą drogą.
- Znał pan Kamila Ch.? - zapytał sędzia.
- Znałem. Razem chodziliśmy na siłownię i na boks. Trenowaliśmy na "Zawiszy" - wyjaśniał B. Oskarżonego na sali rozpraw pilnowało pięciu antyterrorystów z karabinami maszynowymi. Zaraz po wprowadzeniu "Maciuli" zajęli miejsca z tyłu sali. Na ławie oskarżonych B. pilnowali policjanci.

Przeczytaj również: "Kadafi" i jego kompani skruszeli. Sami chcą kary
"Maciula" twierdzi, że ma żelazne alibi. Mówi, że 21 kwietnia 2009 roku widział się z Kamilem Ch., ale tylko krótko. - W sklepie u Adama Ch. kupował odżywki do treningu - tu wskazał na siedzącego na sali innego oskarżonego Adama P. "Pluto". - Pomogłem mu je zanieść do jego mieszkania przy ulicy Pomorskiej.

Wieczorem 21 kwietnia "Maciula" miał pojechać do mieszkania jednego z kolegów. Wspólnie z Tomaszem B. i kilkoma innymi osobami oglądali mecz. - Grało Chelsea, ale nie pamiętam z kim - wyjaśnia "Maciula". - Impreza przeciągnęła się do późna - twierdzi, że wyszedł tylko raz: - Skończyła się nam kokaina. A jak się kończy, to trzeba po nią wyjść... - skwitował pytanie sędziego.

Z kolei o zaginięciu Ch. miał się dowiedzieć rzekomo dzień później: - Byłem na imprezie w agencji towarzyskiej, którą prowadził mój kolega. Byłem pijany.

Gang "Kadafiego" zajmował się rozprowadzaniem narkotyków i czerpaniem zysków z prostytucji. W latach 2001-2011 grupa na sprzedaży amfetaminy i tabletek ekstazy miała zarobić 21,5 mln zł.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
paszoł won

a weź ty chłopie spadaj ze swoją agitką. nie jest w temacie, więc won. 

e
emil

Bydgoski Sad nie dorósł do prowadzenia mafijnych spraw. Sedziów przerastają adwokaci (jak w sprawie Gasiorka i Lewatywy). Rzecznik Sadu jest pokorny i spolegliwy. Cacy! Terminy Kosmiczne.  Sale rozpraw na handlarki pietruszka. Wiocha! Budynek ładny i z historia. Ponoć kiedyś sadzono w nim Gorgonową?

Dodaj ogłoszenie