Burmistrz Świecia nie przychyla się do budowy hali targowej w Kozłowie, która miałaby być zaopatrywana tylko przez rolników. - Nie widzę ekonomicznego uzasadnienia - mówi Tadeusz Pogoda. - Było tam targowisko i musiało zostać zlikwidowane. Handel umiera na targowiskach, na miejskim są puste stanowiska. Hala targowa to olbrzymi wydatek, a efekty żadne.
Pomysłodawca hali, radny Bogdan Tarach z Kozłowa tłumaczy, że handel umiera na targowiskach, bo ludzie wolą kupować w marketach. - Gdzie za jednym zamachem dostaną prawie wszystko. Hala też będzie takim miejscem, tylko że zaopatrzonym przez lokalnych wytwórców. Teraz ludzie kupiliby w niej najlepsze przetwory, owoce, warzywa, miody, nalewki, surowe ryby czy mięso (w tym dziczyznę), ale też choinki i ozdoby świąteczne, bo zamierzamy tam również sprzedawać rękodzieło.
Tarach zwraca uwagę, że targowisko jest narażone na złą pogodę i czynne tylko do godziny 15.- Wielu ludzi nie może z niego korzystać, bo są w pracy. Hala będzie czynna dłużej i pod dachem. Dzięki niższej marży i minimalnym kosztom transportu, da się obniżyć ceny produktów. Towar może być dostarczany codziennie. To byłby mały rynek hurtowy, w którym zaopatrywałyby się także lokalne sklepy.
Korzyści mają odnieść nie tylko przeciętni konsumenci i sklepikarze, ale też rolnicy. Dzięki marży, utrzymaliby obsługę hali, która sprzedałaby ich towar. - Chodzi o stworzenie im rynku zbytu. Trzeba pomóc małym i średnim gospodarstwom, bo w końcu ta wieś zniknie - uważa Tarach. -
Poza tym rolnicy mają pokaźny wkład własny w tę inwestycję - to teren po Spółdzielni Kółek Rolniczych (około 250 metrów za stadionem w Przechowie). Położenie ma dobre. Jest uzbrojony, wart około miliona złotych. Ten koszt odpada - podkreśla Tarach i liczy, że burmistrz przemyśli sprawę ponownie. - Wkrótce mam spotkanie z panem burmistrzem i wrócę do tej sprawy. Wcześniej zorientuję się w kosztach budowy takiej hali. Myślę, że z pomocą gminy mogłaby być ona dofinansowana z funduszy unijnych. Wierzę, że warto, że to dobra inwestycja. Poprawiłaby ona sytuację rolników, ożywiła wieś i zachęciła do pozarolniczej działalności.
Hali w Kozłowie sprzyja też wyczekiwana zmiana przepisów, dopuszczająca sprzedaż bezpośrednią. Dotąd drobny wytwórca musiał spełniać takie wymogi jak wielka przetwórnia.
Od 1 stycznia 2017 roku państwo umożliwi polskim producentom rolnym sprzedaż żywności, również przetworzonej, jeśli wytworzona ona zostanie w jego gospodarstwie i na bazie własnych surowców, ewentualnie pozyskanych od sąsiada.
Do polskiego prawa ma zostać wprowadzona definicja „rolniczego handlu detalicznego”, dzięki czemu sprzedaż przetworów mlecznych, mięsa i jego przetworów, prowadzona przez rolnika, ma być legalna.
W uzasadnieniu ustawy czytamy: „Celem jest stworzenie polskim rolnikom lepszych możliwości rozwoju produkcji i sprzedaży konsumentom finalnym żywności wyprodukowanej w całości lub w części z własnej uprawy, chowu lub hodowli”.