KK Świecie - GKK Gorzów
KK Świecie - GKK I LO Gorzów 90:70 (16:9, 19:16, 20:22, 35:23)
KK: Malinowski 15 (1), Poliwka 14, Grod 13, Kubacki 10 (1), Herman 7 (1) oraz Robak 14 (1), Kowalski 8 (2), Gałecki 4, Pepliński 3 (1), Rzepa 2
GKK: Pławucki 16, Ejsmont 14, Wojciechowski 10, Rogacewicz 4, Cierzniewski 2 oraz Borowski 12 (2), Suwała 7, Pęczek 3, Mańkowski 2, Czelusta 0, Owczarek 0, Latecki 0
To było zespołowe zwycięstwo świecian. Każdy koszykarz gospodarzy zdobył punkty, a pięciu z nich 10 lub więcej. Tylko na początku meczu prowadzili gorzowianie (3:1), ale od 2. minuty inicjatywę przejął KKŚ. I zwiększał z minuty na minutę przewagę. W 2. kwarcie prowadził nawet 12 pkt (29:17), ale do przerwy gorzowianie o dwa "oczka" zmniejszyli straty.
Oni też lepiej zaczęli 3. odsłonę. W 23. min. miejscowi prowadzili tylko 39:34. Jednak po rozmowie z trenerem Andrzejem Struskim wszystko wróciło do normy. Kolejny fragment spotkania świeccy zawodnicy wygrali 9:2 i w 25. min. wygrywali 48:36. Beniaminek do końca tej kwarty odrobił część strat, ale to było wszystko na co było go stać w sobotę. Ostatnia kwarta to już dominacja gospodarzy. W 36. min. prowadzili oni nawet 20 punktami. I właśnie taką różnicą ostatecznie wygrali.
Jednak do pełni szczęścia zabrakło 13 punktów, bo w Gorzowie KKŚ przegrał 69:101. Patrząc na przebieg spotkania świecianie mieli szanse wygrać wyżej, ale zabrakło skuteczności w ataku. Z gry spudłowali aż 36 rzutów. Na pewno kluczem do wygranej była dobra gra w defensywie, z którą sporo problemów mieli rywale.