Kolejne wyzwanie dla Ryszarda Hoppe. Wiedzy i zapału mu nie brakuje

KF
archiwum prywatne
Udostępnij:
Bydgoszczanin Ryszard Hoppe poprowadzi kadrę polskich kajakarzy.

70-letni Hoppe to bardzo doświadczony szkoleniowiec. Karierę trenerską rozpoczynał jako 19-latek w bydgoskiej Astorii. To będzie jego trzecia „przygoda” z polskim kajakarzami. Za pierwszym razem, od 1997 roku do IO w Sydney, współpracował z trenerem Michałem Brzuchalskim. W 2001 roku przejął kadrę samodzielnie i prowadził do IO w Atenach. W 2018 roku, po 13-letniej pracy z kadrą Portugalii, którą wyprowadził na światowe wyżyny, wrócił do kraju i z trenerem Mariuszem Słowińskim przez pewien czas zajmował się kajakarzami. W ostatnich trzech latach wspierał radą i doświadczeniem trenera Mariusza Szałkowskiego, odpowiedzialnego za kadrę kanadyjkarek.

- I myślałem, że nadal będę współpracował z kanadyjkarkami. Nowy zarząd z prezesem Grzegorzem Kotowiczem i wiceprezesem Adamem Seroczyńskim na czele, notabene byli przed laty moimi zawodnikami, ma inną koncepcję. Kanadyjkarze i kanadyjkarki, poza Dorotą Borowską, będą przygotowywać się do igrzysk w Paryżu pod kierunkiem Marka Plocha, odnoszącego znaczące sukcesy z kanadyjkarzami Chin. W tej sytuacji myślałem, że skupię się na rodzinie, ale okazało się, że zarząd widział mnie w innym miejscu. Gdy zadzwonił do mnie prezes Kotowicz z propozycją objęcia kajakarzy, początkowo odmówiłem. Był jednak uparty, przekonywał, że warto spróbować jeszcze raz. Przekonała mnie żona Ewa. „Widzę, że się miotasz, kajaki to twoje życie. Trzy lata do igrzysk, to nie wieczność. Dasz radę” - zapewniała. Zgodziłem się, choć wiem, że czeka mnie szalenie trudne zadanie - skomentował Ryszard Hoppe.

W Tokio kajakarze byli nieobecni, na MŚ w Kopenhadze najlepiej spisał się młody Jakub Stepun (4. miejsce w sprincie na 200 m, reszta pływała w finałach B).

- Niestety, na igrzyskach w Paryżu nie będzie już sprintu. Olimpijskimi konkurencjami dla kajakarzy będą tylko jedynki na 1000 m oraz dwójki i czwórki na 500 m. Jakub będzie musiał szukać swojego miejsca w osadach na 500 m - zdradza Hoppe, który na grudniowe zgrupowanie do Wałcza powołał 18 zawodników.

- W tej grupie jest czterech seniorów, reszta to młodzieżowcy i niedawni juniorzy. Z regionu powołania otrzymali: Jakub Śliwa z Zawiszy i Antoni Łapczyński z Włókniarza Chełmża oraz wychowanek tego klubu Bartosz Grabowski. Z nimi od stycznia do kwietnia będę przebywał na czterech zgrupowaniach w Portugalii. Pomagał mi będzie, także bydgoszczanin Marek Głomski, ostatnio pracujący w Korei Południowej. Kilku zawodników postanowiło przygotowywać się indywidualnie , ale w tej sytuacji mogą rywalizować jedynie o miejsce w kadrze na jedynce na 1000 m. Zwycięzca kwietniowych kwalifikacji będzie kontynuował przygotowania - wyjaśnia szkoleniowiec.

Czasu do igrzysk w Paryżu jest mało. Hoppe wierzy jednak, że uda mu się znaleźć odpowiednich zawodników do poszczególnych osad, co przełoży się na lepsze wyniki. - Zapału mi nie brakuje, wiedzy też, oby tylko zarząd i pozostali trenerzy wykazali się cierpliwością, a wówczas jest szansa na wyjście z impasu - kończy Hoppe.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie