Koszykówka: Polska - Angola. Pierwszy krok na igrzyska olimpijskie do Tokio został zrobiony

Dariusz Knopik
Dariusz Knopik
Polscy koszykarze zrobili pierwszy krok ku igrzyskom olimpijskim w Tokio
Polscy koszykarze zrobili pierwszy krok ku igrzyskom olimpijskim w Tokio Karina Trojok
W pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Tokio polscy koszykarze pokonali Angolę. W czwartek ich rywalem będzie Słowenia.

Zobacz wideo: Bezpieczeństwo nad wodą. To musisz wiedzieć!

POLSKA - ANGOLA 83:64
Kwarty: 24:19, 19:12, 19:14, 21:19.
POLSKA: Ponitka 22 (1x3), Slaughter 16 (3x3, 6 as.), Balcerowski 14 (2x3, 2 bl.), Sokołowski 7 (1x3), Cel 5 (1x3) - Zyskowski 6 (2x3), Kulig 5, Garbacz 3 (1x3), Michalak 3, Hrycaniuk 2, Koszarek 0.
ANGOLA: Moreira 27 (7 zb.), Ndoniema 11 (3x3, ), Mingas 5 (1x3), Santos 4 (1x3), Buiamba 2 - Bastos 7 (1x3), Miguel 4, Bango 3, Gakou 1, Kashila 0, Cisse 0, Do 0.

Turniej w Kownie odbywa się z udziałem sześciu drużyn, podzielonych na dwie grupy. Rywalami Polaków są jeszcze Słoweńcy. W drugiej grupie grają Korea Południowa i Wenezuela oraz gospodarze Litwini. Dwie najlepsze drużyny z każdej z grupy zagrają w półfinałach. Zwycięzcy zagrają w finale, w którym czeka jedna przepustka do Tokio.

Polacy spotkanie z afrykańską drużyną zaczęli bardzo skutecznie. Punktowali A.J. Slaugther i Aleksander Balcerowski. Po trzech minutach było 13:4. Potem Biało-Czerwoni, mimo dobrych pozycji rzutowych nie trafiali, a rywale punktowali za trzy, ponieważ mieli dużo wolnej przestrzeni. Z tych powodów przewaga stopniała. Na plus naszych koszykarzy należy podkreślić, że już po nieco pięciu minutach wymusili pięć fauli rywali.

Od drugiej kwarty polscy koszykarze zacieśnili obronę i dlatego było im łatwiej wyprowadzać kontry. W 15. minucie przewaga urosła do 11 "oczek" (35:24) i powoli Polacy zaczęli przejmować kontrolę nad meczem. Trener Mike Taylor dużo rotował składem, ale nie miało to znaczenia dla jakości gry.

Po przerwie zadowoleni z wyniku polscy koszykarze nie forsowali tempa, grali długo i cierpliwie, dążąc do wypracowania czystych pozycji rzutowych. W 25. minucie po wsadzie Michała Sokołowskiego prowadzili różnicą już 20 punktów (53:33).

Słaby początek czwartej kwarty, w której Polacy przez pięć minut zdobyli tylko dwa punkty. Przewaga zmalała do 11 punktów (64:53) i zrobiło się trochę nerwowo. Jednak w ostatnich minutach świetnie grał Mateusz Ponitka i wszystko wróciło do normy.

Mecz Polska - Słowenia w czwartek o godz. 15.30. Transmisja w TVP Sport.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie