Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

"Kredyt na Start" będzie tylko dla rodzin, ale nie wszystkich. To warto wiedzieć

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
"Kredyt na Start" został wpisany do programu prac rządu. Z zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju wynika, że to projekt ma być kierowany do dużych rodzin.
"Kredyt na Start" został wpisany do programu prac rządu. Z zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju wynika, że to projekt ma być kierowany do dużych rodzin. Paweł Dubiel
Z "Bezpiecznego kredytu 2%" skorzystali, tak mówią statystyki, przede wszystkim single. Natomiast nowy program "Kredyt na Start" ma być dedykowany dużym rodzinom, nawet nie takim dwa plus jeden – zapowiada w rozmowie z nami Agnieszka Wachnicka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Wiele młodych osób, między innymi z naszego regionu, którzy planują zakup mieszkania, czeka na jakiekolwiek informacje dotyczące nowego programu "Kredyt na Start". Na jakim etapie są prace nad tą propozycja? Wiadomo, kiedy można oczekiwać finału i banki zaczną przyjmować wnioski?
Dziś nie znamy jeszcze precyzyjnych założeń "Kredyt na Start". Wiemy tylko, że został on wpisany do programu prac rządu, natomiast nie mamy jeszcze żadnych konkretów. Z zapowiedzi Ministerstwa Rozwoju wynika, że to ma być projekt, który ma być kierowany do dużych rodzin, czy też do większych niż popularne dwa plus jeden i to jest trochę przeciwieństwo "Bezpiecznego Kredytu 2%", ponieważ w przypadku tego kredytu, jak pokazują statystyki, w znacznej mierze skorzystali z niego single. Teraz, przynajmniej wskazują na to wstępne założenia MR, "Kredyt na Start" nie będzie dla singli, a tylko dla rodzin z dziećmi. To jest na pewno dobre założenie, natomiast dziś nie mamy również szczegółów, czy np. będzie limitowany wkład własny i nie wiemy, jak będą się kształtować progi dochodowe. W pierwszych założeniach, przedstawionych w styczniu tego roku, było dużo zastrzeżeń co do przyjętych progów dochodowych, ponieważ one de facto jednak były dosyć liberalne. Czyli takie osoby, które mogłyby uzyskać kredyt na normalnych warunkach rynkowych, kwalifikowałyby się do skorzystania z programu. I to był też główny mankament "Bezpiecznego Kredytu 2%", gdzie, według danych Biura Informacji Kredytowej, ok. 50 proc. osób, które zaciągnęły ten kredyt, mogłoby uzyskać kredyt komercyjny.

Banki są przeciwne wakacjom kredytowym w każdej formie, ale muszę i o nie zapytać, bo w poprzedniej wersji cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Teraz nie mają już być tak powszechne, a tylko dla najbardziej potrzebujących. To jednak spore ograniczenie. Potrzebne?
Zacznijmy od tego, że według BIK, tylko 14 procent korzystających z dotychczasowej formuły miałoby ewentualnie problemy z terminową obsługą rat. Zaledwie 14 procent, a to znaczy, że 86 procent korzystało, a wcale nie musiało. Jeśli chodzi o osoby, które naprawdę mają problemy, mamy przecież Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. On zawsze był i dziś rząd liberalizuje dostęp do tego funduszu po to właśnie, żeby osoby, które realnie są w trudnej sytuacji, mogły skorzystać z takiej pomocy. Według naszych analiz to jest bardziej ekonomiczne rozwiązanie dla kredytobiorcy, czyli on więcej zyskuje przez skorzystanie z FWK niż z wakacji kredytowych i też go lepiej odciąża, ponieważ zawieszenie jednej raty na kwartał w żadnym stopniu nie ratuje sytuacji finansowej. Z kolei skorzystanie ze wsparcia przez okres 365 dni czy 400 miesięcy, jak w tej chwili, powoduje, że jest odciążony, ktoś te raty za niego spłaca. Kredyt jest cały czas obsługiwany. Według nas jest to lepsze, a przedłużenie wakacji kredytowych to tylko rozwiązanie polityczne.

Jednak wakacje cieszyły się rekordową popularnością, Fundusz Wsparcia Kredytobiorców na pewno nie cieszy się takim powodzeniem wśród klientów banków, wielu z nich nawet o nim nie słyszało. Banki go za to mocno promują!
Poprzedni rząd nie dbał o to, żeby promować Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Były za to bilbordy, jak korzystać z wakacji kredytowych, a nie jak z FWK. To dla nas niezrozumiałe. Oczywiście, należy poczynić kroki, żeby coraz więcej osób wiedziało, że taki mechanizm istnieje.

Interesuje mnie i na pewno również osoby, którym złodzieje wyczyścili konta, kiedy bank odpowiada za takie włamania? Opisuję wiele takich przypadków i często słyszę, że banki nie chcą ponosić żadnej odpowiedzialności za pieniądze klientów, a oni by chcieli, żeby to było chociaż pół na pół, bo ich zdaniem jest współwinny. Kiedy bank poniesie odpowiedzialność?
Zasadniczo, jeśli są sytuacje, w których doszło do ewidentnego przechwycenia danych, my jako użytkownik ich nie udostępniliśmy, co często zdarza się, jeżeli chodzi o płatności kartami, a np. widzimy, że ktoś wykonuje transakcje za granicą, to wtedy bank jest w stanie zweryfikować, że taki klient w tym czasie był w Polsce, a jego kartą ktoś posłużył się nielegalnie. I na ogół wtedy banki biorą pełną odpowiedzialność za takie transakcje. Jednak, niestety, gros takich przypadków to są tzw. fraudy rodzinne, czyli karty używają różni członkowie rodziny i wtedy trudno, żeby bank wziął za to odpowiedzialność. To również efekty manipulacji i socjotechniki, czyli dajemy się namówić, żeby rożnymi kanałami przekazać nasze dane do bankowości elektronicznej lub karty i wtedy przestępcy się nimi posługują kradnąc pieniądze. To wina klienta, a nie banku.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska