Kujawsko-Pomorskie. Fala bezrobotnych może nawiedzić urzędy pracy jesienią

Katarzyna Piojda
Tłumów w urzędach pracy, ani przed nimi, nie ma. To dlatego, że rejestrować można się także online
Tłumów w urzędach pracy, ani przed nimi, nie ma. To dlatego, że rejestrować można się także online Jacek Smarz
Firmy z kraju zapowiadają zwolnienia grupowe. Powiatowe urzędy pracy boją się tłumów nowych bezrobotnych. Nasze pośredniaki mogą odetchnąć. Masowych zwolnień prawie nie ma i nie będzie. Przynajmniej na razie.

- W naszym powiecie odnotowaliśmy największy spadek bezrobocia na tle województwa - mówi Karolina Kasica, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Świeciu. - Stopa bezrobocia za lipiec wynosi 7,2 procent, natomiast w czerwcu kształtowała się na poziomie 7,7 proc. Nowi bezrobotni mogą rejestrować się i online, i tradycyjnie, a więc przychodząc do urzędu. W okresie pandemii nie odnotowaliśmy żadnych zwolnień grupowych.

W świeckim urzędzie pracy nie obowiązują wcześniejsze zapisy. Kto ma sprawę do załatwienia, ten przychodzi bez zapowiedzi.

Nie wszędzie tak jednak jest. W PUP w Bydgoszczy informują: - Do urzędu klienci wpuszczani są pojedynczo. Prosimy nie przychodzić z dziećmi lub osobami towarzyszącymi. Na sali obsługi może przebywać maksymalnie 7 klientów. Pierwszeństwo wejścia mają osoby zapisane telefonicznie do rejestracji.

W wybranych pośredniakach w kraju są natomiast tłumy, a tych zwłaszcza w dobie koronawirusa trzeba się wystrzegać. Tłoczno się robi, bo i bezrobotnych przybywa. - Na koniec lipca 2020 roku w województwie kujawsko-pomorskim zarejestrowanych pozostawało 71 590 bezrobotnych – informują nas w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Toruniu. - Było to o 11,9 procent (7596 osób) więcej niż przed rokiem. Poprzedni roczny wzrost liczby zarejestrowanych w lipcu miał miejsce w 2013 roku. Wtedy liczba zarejestrowanych wyniosła 143 816 osób i była o 5,5 proc. wyższa niż rok wcześniej.

W toruńskim urzędzie kontynuują: - W czerwcu tego roku do PUP z terenu województwa nie wpłynęło żadne zgłoszenie o zamiarze zwolnienia pracowników. W lipcu były to 2 zgłoszenia na 137 osób. W sierpniu 4 zakłady z sekcji handel hurtowy i detaliczny; naprawa pojazdów samochodowych, włączając motocykle, zgłosiły zamiar zwolnienia 326 osób (największe zgłoszenie z terenu Torunia dotyczyło 152 osób), przy czym wszystkie z tych osób otrzymały wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy.

Tłoczno w pośredniakach dopiero może zacząć się robić. - Nie odnotowaliśmy żadnych zwolnień grupowych, lecz spodziewamy się napływu bezrobotnych właśnie po wakacjach. Pierwsze tygodnie września pokażą, czy tak się stanie – mówi Tomasz Zawiszewski, dyrektor PUP w Bydgoszczy.

A jak jest z ofertami?

- W czerwcu i lipcu tego roku do powiatowych urzędów pracy zgłoszono 10 018 wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej. Było to o 18,2 proc. miej niż w analogicznych miesiącach 2019 roku - mówią w WUP.

Spadki bywają bardziej drastyczne. Przykładowo: do urzędu pracy w Bydgoszczy w lipcu br. trafiło niespełna tysiąc ofert zatrudnienia. W tym samym okresie zeszłego roku było ich ponad 1600. - Obecnie najwięcej ofert pracy jest na stanowiska rozbieracz-wykrawacz, wędliniarz, stolarz, pracownik budowlany, pracownik produkcji, operator maszyn do produkcji opakowań z papieru i tektury – wymienia Karolina Kasica.

Artur Janas, dyrektor WUP w Toruniu, komentuje: - Mimo ogromnego rozmiaru pandemii COVID-19 i skali oddziaływania tego zjawiska na gospodarkę tak globalną, jak i regionalną, trzeba przyznać, że rynek pracy zachowuje względny spokój. Twarde dane publikowane przez GUS na temat spadku PKB w II kwartale br. wskazują, że letni spokój na rynku pracy prawdopodobnie nie będzie trwał długo.

Coraz głośniej słyszy się w Polsce opinie, że zwolnienia grupowe będą… niemal hurtowe, pobiją rekord dekady. W handlu i usługach pracę może stracić kilkanaście procent załogi. W sektorze finansowym natomiast co 4. firma zamierza zwalniać. Wybrane zakłady pracy dopiero weszły w fazę dopracowań planów restrukturyzacyjnych. Całkiem prawdopodobne, że zaczną wręczać kadrze wypowiedzenia w ostatnim kwartale. To znacznie pogorszyłoby sytuację, bo właśnie w sezonie zimowym zdobyć pracę jest najtrudniej.

Już w kwietniu specjaliści przewidywali czarny scenariusz. Zaznaczali, że żadna tarcza antykryzysowa nie powstrzyma gwałtownego wzrostu bezrobocia. - W najbliższych miesiącach to nie zwolnienia grupowe będą miały największy wpływ na wysokość stopy bezrobocia. Niektóre urzędy pracy przeżywają oblężenie z powodu rejestracji osób powracających z zagranicy. Coraz większej grupie osób kończą się albo zostały skrócone umowy terminowe. Tracą pracę również zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnieni – informowała Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Były poseł PO przechodzi do Hołowni

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan

Urząd wojewódzki jest w Toruniu?

Dlaczego, przecież u nas w Metropolii jest znacznie wiecej bezrobotnych niż w Toruniu.

Znowu Toruń nas wykiwał.

Dodaj ogłoszenie