Liszkowo. Największej w Polsce biogazowni grozi zamknięcie

Katarzyna Hejna katarzyna.hejna@pomorska.pl tel. 56 619 99 13Zaktualizowano 
Prace w liszkowskiej biogazowni mogą zostać wstrzymane. Decyzja nie jest prawomocna
Prace w liszkowskiej biogazowni mogą zostać wstrzymane. Decyzja nie jest prawomocna Dominik Fijałkowski
Zdaniem inspektorów w biogazowni w Liszkowie (k. Inowrocławia) złamane zostały przepisy dotyczące ochrony środowiska.

- Wydaliśmy decyzję o zamknięciu biogazowni w Liszkowie - informuje Anna Nowakowska z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. - Agrogaz (spółka, która postawiła biogazownię w Liszkowie, następnie sprzedała ją Enei SA, ale dalej serwisuje instalację - przyp. aut.), nie usunął w terminie, czyli do końca minionego roku nieprawidłowości.

Anna Nowakowska wyjaśnia, że spółka m.in. nie przeprowadziła badań dotyczących pofermentu i gruntów.
Mimo decyzji inspektoratu, instalacja nadal jest czynna. Dlaczego? Nie jest prawomocna - inwestor odwołał się od niej do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Ostateczna decyzja w tej sprawie może zapaść dopiero we wrześniu.

Największa biogazownia w Polsce

Biogazownia w Liszkowie pod Inowrocławiem jest zarazem największą w Polsce i jedyną taką instalacją w województwie kujawsko-pomorskim. Została postawiona w 2009 roku a jej łączna moc to 2,1 megawatów.

Miała wpisywać się w rządowe plany rozwoju biogazowni w Polsce. Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej (z 23 kwietnia 2009 r.), do 2020 r. 20 proc. energii wyprodukowanej przez Unię ma pochodzić z OZE (odnawialnych źródeł energii).
Polska w połowie kwietnia tego roku zobowiązała się do tego, że udział energii elektrycznej, wytworzonej z OZE w 2019 r. wyniesie 15,5 proc. Zaś biomasa ma zapewnić większość tej energii. Co więcej, w lipcu ub. r. rząd przyjął opracowany przez Ministerstwo Gospodarki we współpracy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi dokument: "Kierunki rozwoju biogazowni rolniczych w Polsce w latach 2010-2020". Zakłada on, że w każdej polskiej gminie do 2020 roku powstanie średnio jedna biogazownia wykorzystująca biomasę pochodzenia rolniczego.

W Liszkowie rośnie temperatura

Tymczasem już dziś można stwierdzić, że te plany nie zostaną zrealizowane. - W Kujawsko-Pomorskiem powstanie najwyżej kilka biogazowni - szacuje Maria Sikora, specjalistka ds. energetyki odnawialnej w Kujawsko-Pomorskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie, oddział w Przysieku.

W całym województwie kujawsko-pomorskim powstała do tej pory tylko jedna biogazownia. A ta, niemal od początku istnienia, wzbudza kontrowersje.
Mieszkańcy Liszkowa skarżyli się głównie na wydobywający się z niej odór. Czy te protesty ucichły? - Do nas nie docierają takie sygnały - odpowiada Janusz Herder, prezes zarządu spółki Elektrownie Wodne w Samociążku, które należą do grupy kapitałowej Enea i od grudnia są właścicielem instalacji.
Natomiast Rafał Żurowski, wójt gminy Rojewo, na której terenie stoi biogazownia przyznaje, że zapach wydobywający się z niej bywa uciążliwy. - Zwłaszcza, gdy zmienia się pogoda i rośnie temperatura - mówi wójt. - A mieszkańcy chcą po prostu żyć.

Taki jest klimat wsi

Maria Sikora staje w obronie biogazowni. - Obornik zawsze pojawiała się na polach i można powiedzieć, że jego zapach wpisał się w "klimat" wsi - uważa doradczyni. - A w Liszkowie nie wykorzystuje się gnojowicy więc nie powinno być tak źle.
I dodaje, że w gminie potrzebna jest działalność gospodarcza, która da miejsca pracy (w liszkowskiej biogazowni etaty otrzymało trzech mieszkańców gminy) i przynosi dochód z podatków. Rocznie to około 300 tysięcy złotych. - To potężny zastrzyk pieniędzy dla naszego budżetu - przyznaje Rafał Żurowski.

Dlatego, jak mówi wójt, zależy mu na współpracy z biogazownią. - Musi jednak przebiegać zgodnie z prawem i być jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców - dodaje.
Oprócz nieprzyjemnego zapachu są i inne minusy posiadania na swoim terenie największej w kraju tego typu instalacji.
- Podczas ostatniego wywozu pofermentu z tak zwanej laguny została zniszczona droga. Ale właściciele instalacji zobowiązali się do jej naprawy - podkreśla Rafał Żurowski. - Poza tym, wsad roślinny dostarczany do produkcji energii elektrycznej miał pochodzić między innymi od okolicznych rolników. Zamiast tego stosowany jest odpad roślinny.

Ale, zdaniem Marii Sikory, w naszym województwie nie ma najlepszych warunków do funkcjonowania biogazowni. - Tutejsze rolnictwo nadal jest zbyt rozdrobnione. A aby dostarczyć wystarczającą ilość surowca, rolnik powinien mieć 200-300 hektarowe gospodarstwa - tłumaczy Maria Sikora.

Poza tym, jest to droga inwestycja i wymagająca czasu. Załatwienie formalności zajmuje ok. 1,5-2 lata.
Zdaniem doradczyni, najbardziej opłacalne są te instalacje, które stawiane są w pobliżu miast, które mogą odebrać wytworzone tu ciepło.

Na razie prezes zarządu Agrogazu, wstrzymał się z komentarzem. Do tematu wrócimy.

Czytaj e-wydanie »

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
adam

tak najlepiej pozamykajcie wszystkie zakłady, a później idźcie do gminy po zapomogę.

jak ktoś chce coś zrobić, stworzyć miejsca pracy , to wszystkim śmierdzi, a zwłaszcza tym, którzy w życiu nic nie zrobili (nygusy jedne)tylko się sprzeciwiać najłatwiej, a może spróbujcie sami coś zrobić zamiast być na wszystko na nie 

g
gość

zgadzam się z tym że z tej biogazowni jest tylko okropny "smród" a niema z niej żadnego pożytku dla mieszkańców obiecywali dużo a zrobili niewiele

g
gość

NIE NARZEKAJCIE, NIE WYWŁASZCZYLI WAS , NIE WYRZUCILI Z ZAKĄTKÓW KTÓRE NALEŻAŁY DO WASZYCH PRZODKÓW OD POKOLEŃ, NIE WYKUPILI PO 15-TYŚ ZA HEKTAR, NIE USYPALI GÓRY ZIEMI ZA OGRÓDKIEM, NIE ZDEGRADOWALI TYSIĘCY HEKTARÓW(KONIN 14-TYŚ HEKTARÓW) ;TAK JAK TO CZYNI KOPALNIA KONIN DLA KILKU WAGONÓW WĘGLA KTÓRY ZARAZ SIĘ SKOŃCZY. TAKIE BIOGAZOWNIE MUSZĄ BYĆ, ŻEBY SPALIĆ NASZE ODPADY INNEJ DROGI NIE MA!

E
Emil

Główne grzechy "biogazowni" oprócz straszliwego smrodu to:
-"rozjechane" drogi
-wywożenie odpadów w okresie zimowym mimo unijnego zakazu
-wywożenie odpadów bez umiaru co skutkuje wypaleniem pól, a nawet lasu w Liszkowicach
-brak umów kontraktacyjnych
-kłamstwa kierownictwa o braku skarg ze strony społeczeństwa.
-nieszczelne zbiorniki na lagunie
itd

a
aga

żenada! dla wszystkich liczą się pieniądze, a gdzie godziwe życie mieszkańców wsi. Nikomu nie życzę mieszkać w takim smrodzie jak my żyjemy, nie możemy otworzyć okien w domach, nie mówiąc o przebywaniu na zewnątrz, zatrują nas, a nikt nie robi z tym nic.... ważne są pieniądze, duża kasa...

M
Marian

Dawno należałoby to zamknąć, co ni znaczy, że nie należy otwierać kolejnych. Ale porządnie, z normami, mniejszych i najważniejsze: z niezmiennym zabezpieczeniem surowcowym

c
co robi Żurowski?

Poczujecie że nie zamkną! W Rgm. Rojewo i okolicy śmierdzieć musi. Czy pomyślał kto o rekompensatach dla zmuszonych wdychać to mieszkańców?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3