Londyńskie menu w szpitalu jest lepsze niż toruńskie

Agnieszka Romanowicz
Tadeusz Rzymek (na zdjęciu) twierdzi, że umarłby w głodu w Nowym Szpitalu, gdyby nie dokarmiała go żona
Tadeusz Rzymek (na zdjęciu) twierdzi, że umarłby w głodu w Nowym Szpitalu, gdyby nie dokarmiała go żona Fot. Andrzej Bartniak
Wreszcie szpitalne jedzenie nie stygnie w drodze z Torunia. - Szkoda tylko, że jest go tak mało - narzeka Czytelnik. - Nieprawda - uspokaja szef szpitala.

Tadeusz Rzymek ze Świecia (na zdjęciu) wpadł do redakcji "Pomorskiej" ze słoikami, w które zlał szpitalną zupę. - To ma być obiad? - denerwował się wymachując słoikiem. - Gdyby nie żona, głodowałbym w tym szpitalu przez osiem dni! Codziennie donosiła mi bigos, kotlety. A co mają zrobić pacjenci, którym nie ma kto przynieść obiadu? Przecież nie każdy ma rodzinę w Świeciu - pan Tadeusz był bardzo poruszony. Tak bardzo, że wylał zupę do redakcyjnego sedesu.
To był krupnik. Trochę ziemniaków, kaszy, jarzyn i kawałek chudego mięsa (ok. 5 cm na ok. 3 cm). - Tak zwana wkładka - uściśla Tomasz Ławrynowicz, pełnomocnik dyrektora Nowego Szpitala w Świeciu. - Zupa podawana jest tylko w piątki, soboty i niedziele; w pozostałe dni chorzy dostają drugie danie.

Mamy różne smaki

Warto dodać, że od półtora roku szpitalne potrawy przygotowywane są przez Eurest - firmę, która gotuje dla Mondi. - To międzynarodowa firma, z siedzibą w Londynie. W Mondi się sprawdziła i u nas również, bo od czasu, gdy oni gotują dla szpitala, pacjenci narzekają zdecydowanie mniej - zapewnia Ławry-nowicz. - Ale wiadomo, ludzie mają różne smaki. Trudno jest zadowolić wszystkich tym samym menu.

Zimny obiad

Zanim o szpitalne jedzenie zadbała firma Eurest, gotowano je w Toruniu. - Często docierało do Świecia zimne - przypomina Tomasz Ławrynowicz.

Czy jedzenie w Nowym Szpitalu rzeczywiście jest tak skromne? A może są pacjenci, którzy zechcą pochwalić szpitalną kuchnię? Na sygnały w tej sprawie czekamy pod nr tel.: (0-52) 33-14-350.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Jasiu~
Proszę w tej dyskusji nie zabierać głosu Panie Szefie Szpitala. Przecież najpierw musi się najeść obsługa szpitala a pacjenci zjedzą to co pozostanie.
n
normalny człowiek
Pan przy tuszy opisuje że w krupniku była kasza ziemniaki i jarzyny , wydaje mi sie iż jest to normalna receptura na krupnik jeżeli zna Pan inną to bardzo proszę o przepis , bedzie to dla mnie nowość. Pozatym to do szpitala idzie się Pan leczyć a nie obrzerać . Ludzie co za pasibrzuch.
j
jacek
to chore, z tym jedzeniem, kuchnia powinna być w szpitalu a nie w Toruniu,ile razy zupy,i dania sobotnio niedzielne są zimne,często!!
l
lola
Temu panu nie zaszkodzilo by zjesc tylko ta zupe,to tylko dla jego zdrowia.Po jego wygladzie to stwierdzam .A bigos i kotlety to powinien to niech jada sobie w domu ,widac ,ze bardzo mu sluza
O
Obserwer
I co taki kawał mięsa wyrzucił? To dopiero dziad!
Dodaj ogłoszenie