Wczoraj opublikowaliśmy dwa listy związane z ostatnim programem telewizyjnym Anity Gargas.
Oto one: Marcin Wroński: "Kolejny raz wystawiono Inowrocław na pośmiewisko"
Ratuszową odpowiedź przesłaną nam przez Jarosława Hejenkowskiego krytykuje Magdalena Basińska, jedna z bohaterek programu Magazyn Śledczy Anity Gargas.
Oto oświadczenie, jakie nam przesłała:
"Jestem zbulwersowana oświadczeniem pracownika Urzędu Miasta Pana Jarosława Hejenkowskiego. Nie pierwszy raz pracownicy Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej używają słów, których nie znają znaczenia. Braki w edukacji wyjdą zawsze.
Pan Hejenkowski pisze, że program Anity Gargas był paszkwilem. Paszkwil wg słownika języka polskiego to wypowiedź szkalująca lub zniesławiająca kogoś. Druga definicja - paszkwil to anonimowy utwór skierowany przeciwko osobie, ośmieszający ją w sposób oszczerczy.
Proszę wskazać fragment mojej wypowiedzi, w którym oszkalowałam lub ośmieszyłam kogoś. Wypowiedź Pana traktuję jako zniesławienie i wnoszę sprawę do sądu.
"Z kolei, gdyby występujących w materiale, napuszczających i szczujących, przebrać w mundury wojskowe, to przypomniałyby się czasy stanu wojennego" - pisze Pan Hejenkowski. To po raz kolejny wskazuje, że na lekcjach historii chodził Pan na wagary.
W Stanie Wojennym internowano ok. 10 tys. osób. Ponad 100 osób straciło życie. Wiele osób było prześladowanych. Proszę wskazać fragment mojej wypowiedzi, który można porównać do zachowań „wojskowych” odpowiedzialnych za śmierć i prześladowanie tysięcy osób.
Zwracam się również z zapytaniem kto wydał zgodę na wysłanie oświadczenia Pana Hejenkowskiego. Ze strony BiP Urzędu Miasta wynika, że Pan Hejenkowski jest inspektorem w wydziale promocji. Czy każdy inspektor pracujący w inowrocławskim ratuszu może wysyłać oświadczenie? Od tego jest funkcja rzecznika. Nie podejrzewam, że zgodę na to wydał prezydent Ryszard Brejza z racji wykształcenia. Ryszard Brejza jest historykiem wie doskonale czym był Stan Wojenny za swoją działalność w tym czasie otrzymał nawet ostatnio odznaczenie.
Z wyrazmi szacunku
Magdalena Basińska"