Gminę Więcbork czeka wkrótce wybór firmy, która od stycznia będzie wywozić śmieci z jej terenu. Wczoraj radni wprowadzili zmiany do regulaminu, które wyniknęły z doświadczeń lat poprzednich, ze wskazówek radnych i burmistrza oraz ze wskazań sanepidu, który również wyraził swoje zastrzeżenia do projektu nowego regulaminu.
Sporo celnych uwag do zmian w regulaminie miała przewodnicząca rady Grażyna Witczak. Do zmian w regulaminie jeszcze wrócimy, bowiem główna dyskusja zeszła na stawki, które mają obowiązywać po zmianach.
Uzasadniał je Tomasz Fifielski, odpowiedzialny za ten temat w więcborskim urzędzie.
- Nowa stawka, którą proponujemy po wielu różnych i długich analizach, to konieczność. W tym roku przy stawce 8 zł za śmieci segregowane i 13 zł za niesegregowane, już mamy problem z domknięciem budżetu i pokryciem wszystkich kosztów. Powtórzenie ich w nowym roku jest niemożliwe - mówił Fifielski.
Według projektu od stycznia mieszkańcy gminy mieliby płacić o złotówkę więcej za śmieci segregowane, czyli zamiast 8 zł byłoby to 9 zł, a niesegregujący śmieci zamiast 13 zł mieliby płacić 3 zł więcej, czyli 16 zł.
Wywołało to ostre dyskusje radnych, głównie tych, którzy nie uczestniczyli we wcześniejszych dyskusjach na komisji przed sesją.
Największy opór wobec nowych stawek postawili radni Beata Lida i Jan Antczak. Proponowali nawet konkurencyjne stawki, jednak nie znalazły one uznania w oczach radnych, którzy stali na straży budżetu. Każde obniżenie poziomu opłaty wiązałoby się bowiem z brakami w budżecie. Gdy w pewnym momencie burmistrz Waldemar Kuszewski pytał, skąd wziąć wówczas pieniądze i z czego finansować niedobór w systemie „śmieciowym” i zagroził, że wiąże się to z zabraniem pieniędzy z inwestycji np. drogowych, spotkał się z zarzutem szantażu.
Ostatecznie żadna zaproponowana stawka nie przeszła. Przeszedł natomiast pierwszy projekt, czyli 9 zł i 16 zł.