Mieszkańcy Nakła: - 25 lat to za mało za taką zbrodnię

Maciej Czerniak [email protected]
Dawid R. (na zdjęciu) pod koniec procesu pokajał się. Skruchy nie widać było u jego towarzysza zbrodni, Jakuba D. Obaj za zamordowanie 16-letniego kolegi, Kamila G. usłyszeli wyrok ćwierć wieku więzienia. Nakielska prokuratura żądała dożywocia
Dawid R. (na zdjęciu) pod koniec procesu pokajał się. Skruchy nie widać było u jego towarzysza zbrodni, Jakuba D. Obaj za zamordowanie 16-letniego kolegi, Kamila G. usłyszeli wyrok ćwierć wieku więzienia. Nakielska prokuratura żądała dożywocia Dariusz Bloch
Wyrok, który zapadł w sprawie brutalnego zabójstwa Kamila G., to w mieście temat numer jeden.

Sprzedawczyni prosi, żeby nie informować, gdzie dokładnie mieści się jej sklep. To pawilon trochę większy od kiosku, można tu kupić pieczywo, warzywa, przekąski i napoje. Sklepik znajduje się w centrum Nakła. Co chwilę zachodzą tu klienci z okolicznych ulic: z Jackowskiego, Dworcowej, Gepperta i Krzywoustego.

Poczucie sprawiedliwości
- Szczerze? Myślę, że nie ma na świecie sprawiedliwości - mówi sprzedawczyni wydając resztę klientce w wieku około czterdziestu lat. - Byłam przekonana, że za taką zbrodnię ci zwyrodnialcy nie wyjdą z więzienia do końca życia.
Do rozmowy włącza się klientka. Już chciała wyjść, ale widocznie uwagi wypowiedzianej przez ekspedientkę nie mogła pozostawić bez własnego komentarza : - I co? Dostali po 25 lat... Przesiedzą ze 20 i wyjdą. Przecież ten Jakub D., ile on ma teraz lat?
Sprzedawczyni: - Ze dwadzieścia...
- No właśnie - kończy klientka gestykulując z reklamówką przewieszoną przez ramię. - To, kiedy wyjdzie z więzienia, będzie po czterdziestce. Jeszcze w sile wieku... Należało się dożywocie. I tyle.

Okoliczności zbrodni
Kilkaset metrów od sklepiku, przy ulicy Jackowskiego 6 półtora roku temu doszło do zabójstwa 16-letniego Kamila G.
Wyrok w sprawie tej śmierci zapadł we wtorek w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy.
- Napawali się własną agresją. Potraktowali Kamila, jak worek treningowy, jak śmiecia, którego można wrzucić do skrzyni tapczanu - tak wyrok 25 lat więzienia dla Jakuba D. i Dawida R. uzasadniała sędzia Anna Warakomska. - Chcieli Kamila upokorzyć w najgorszy możliwy sposób. Gwałcąc go. To wszystko trwało co najmniej cztery godziny - dodała sędzia Warakomska.
Do zbrodni doszło w nocy z 12 na 13 listopada 2013 roku w mieszkaniu Wioletty D., matki Jakuba. Najemczyni nie było wtedy w mieszkaniu, wyjechała do męża, który pracował w Wielkiej Brytanii. Gdy wróciła 14 listopada, podłoga w mieszkaniu była zachlapana krwią.
- W pierwszej chwili myślałam, że chłopaki zrobili po prostu imprezę. No i się pobili. Wiadomo, jak to między chłopakami bywa... - tłumaczyła rok po zabójstwie, kiedy proces jej syna dobiegał już końca.

Wioletta D. próbowała ścierać krwawe ślady. W skrzyni tapczanu znalazła jednak zwłoki 16-latka. Od razu zawiadomiła policję.
Policyjni patolodzy, którzy przeprowadzili sekcję zwłok chłopaka, zapisali cztery kartki formatu A4 wyliczając obrażenia. By wymienić tylko kilka z nich: rany cięte i kłute, obrzęk mózgu, pęknięta kość gnykowa, obrażenia tułowia, głowy zadawane tłuczkiem do mięsa, ślady duszenia na szyi.
Krótko przed śmiercią Dawid R., 24-letni kolega Jakuba D., zgwałcił Kamila. Jakub natomiast wepchnął chłopakowi w odbyt złamany trzonek od tłuczka do mięsa. Potem ofiarę wspólnie udusili.
Zobacz także: Wyrok 25 lat więzienia za bestialski mord na 16-letnim Kamilu G. [zdjęcia]

Ludzie wydają sądy
Kilka dni później zgłosili się na policję w Krzyżu Wielkopolskim. Ten właśnie fakt zaważył na wyroku sądu. Przyznanie się do winy na początku postępowania sąd uznał za okoliczność łagodzącą. Dlatego nie mógł dożywotnio osadzić skazanych w więzieniu.
Dlaczego zabili? Ani D., ani R. nie potrafili tego wyjaśnić. Motywu po prostu nie było.
- Popili chłopaki widocznie, może już też przedtem brali narkotyki jakieś... - snuje mężczyzna po sześćdziesiątce, który wczoraj razem ze znajomym uciął sobie pogawędkę przed sklepem jubilerskim przy ulicy Bydgoskiej. - A czy wyrok sprawiedliwy? Bo ja wiem? Chyba łagodny. Ale ich już kto inny osądzi. Zupełnie inny sędzia.

Bo bezpieczniej milczeć
Mieszkańcy ulicy Jackowskiego niechętnie komentują sprawę. Tak samo było półtora roku temu, kiedy po raz pierwszy pytaliśmy ich o zbrodnię.
- Powiem tylko tyle, że strach tu się wychylać, przed szereg wychodzić - macha ręką młody mężczyzna, który właśnie kieruje się Jackowskiego w stronę ulicy Krzywoustego. Mówi, że ma 25 lat i zna skazanych na ćwierć wieku Jakuba D. i jego kompana Dawida R. - Nikt z mieszkańców tu się w tej sprawie nie odezwie. Nikt, komu życie miłe. O Jakubie powiem tylko tyle, że nigdy bym się po nim czegoś takiego nie spodziewał. To dobry chłopak był. Nawet sobie radził w szkole. A jeszcze dwa, trzy lata temu, to chodził ze świadkami Jehowy. A u nich przecież grzeczność to podstawa.
- Wpadł w złe towarzystwo - do tematu wraca sprzedawczyni ze sklepiku osiedlowego. - A często tu przychodził po jakieś drobiazgi, chleb, bułki i inne. Nie mam pojęcia, co w niego wstąpiło. Ale i tak uważam, że powinien dostać dożywocie.

W osiedlowej restauracji Kasztelanka mały ruch. Kilka stolików zajętych. - Ludzie o tym gadają, ale chyba nie tak publicznie - mówi młoda kobieta z obsługi. - Ja też uważam, że 25 lat to łagodny wyrok.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie