Mieszkańcy Sępólna Krajeńskiego i okolic odcięci od Bydgoszczy i Poznania. PKS Chojnice zawiesza wszystkie połączenia autobusowe

Sandra Szymańska
Sandra Szymańska
Mieszkańcy Sępólna, Więcborka i okolic zostali całkowicie odcięci od Bydgoszczy i Poznania, bowiem PKS Chojnice zawiesił wszystkie połączenia
Mieszkańcy Sępólna, Więcborka i okolic zostali całkowicie odcięci od Bydgoszczy i Poznania, bowiem PKS Chojnice zawiesił wszystkie połączenia fot. Marcin Misiak
PKS Chojnice zawiesił do odwołania wszystkie połączenia autobusowe z Chojnic do Bydgoszczy przez Sępólno Krajeńskie W lutym 2020 roku identycznie postąpił z kursem do Poznania. Do dziś go nie przywrócił. Mieszkańcy piszą petycje, samorządowcy interweniują u marszałka. Czy tak ma wyglądać transport publiczny XXI wieku?

Zobacz wideo: Zmiany w prawie. Będzie teraz mniej wypadków na drogach?

Brak od ponad 20 lat pociągów powoduje, że linie autobusowe to jedyny środek transportu publicznego w powiecie sępoleńskim, który łączy mieszkańców z większymi ośrodkami miejskimi, takimi jak stolica województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego. W ostatnim czasie PKS Chojnice pozbawia mieszkańców miast i mniejszych miejscowości połączenia z większymi miastami. Obecnie powiat sępoleński jest całkowicie odcięty od Bydgoszczy i Poznania.

Zawieszenie autobusów do Bydgoszczy to "cywilizacyjny krok wstecz"
Chojnicka spółka od marca informowała o zawieszaniu poszczególnych kursów autobusowych z Bydgoszczą, aż w końcu zawiesiła je wszystkie w obie strony. Dotyczy to odjazdów z Chojnic o godz. 5.30, 10.00, 14.30 (kurs o 15.50 jest skrócony do Więcborka), jak również z Bydgoszczy do Chojnic o godz. 10.00, 14.20, 18.00 oraz do Sępólna o godz.19.20.

Tym samym mieszkańcy powiatu sępoleńskiego, ale też częściowo nakielskiego i tucholskiego, którzy nie posiadają samochodu, pozbawieni są jedynego środka transportu, którym jeździli do pracy, lekarza, szkół, uczelni, urzędu, sądu czy na zakupy.

Linia kursuje między dwoma województwami – kujawsko-pomorskim i pomorskim. Prawnie organizatorem przewozów o zasięgu międzypowiatowym jest marszałek. Dlatego też do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, Piotra Całbeckiego, oburzeni mieszkańcy Sępólna skierowali petycję. Widnieje na niej 125 podpisów.

„My, mieszkańcy Sępólna, żądamy połączenia komunikacji PKS do Bydgoszczy przez Więcbork. Miasto jest miastem ludzi starszych, nie wszystkich zmotoryzowanych, schorowanych i samotnych, których dzieci wyjechały „za chlebem”. W Więcborku jest Szpital Powiatowy i wielu lekarzy, do których trzeba dojechać. Do Bydgoszczy również trzeba dojechać, aby załatwić nie tylko sprawy zdrowotne, ale i urzędowe” – czytamy w petycji.

Pismo do marszałka w imieniu mieszkańców z wnioskiem o przywrócenie połączeń wystosowali również samorządowcy – starosta sępoleński, burmistrzowie i wójt. Apelują, by wykorzystał możliwość zawarcia z przewoźnikiem umowy w ramach Funduszu rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. Zwłaszcza, że w tym roku dopłata dla organizatora transportu publicznego została zwiększona do 3 zł do jednego wozokilometra.

„ W sposób ewidentny doszło do zakłócenia w funkcjonowaniu publicznego transportu zbiorowego. Brak komunikacji z Bydgoszczą oceniamy jako cywilizacyjny krok wstecz w zakresie dostępnych usług publicznych. Likwidacja połączeń z Bydgoszczą spotkała się z brakiem społecznej akceptacji i niezrozumieniem ze strony mieszkańców” – piszą samorządowcy.

Bo z Chojnic do Poznania można pociągiem

Opór ze strony władz trzech województw: kujawsko—pomorskiego, pomorskiego i wielkopolskiego dotyczący już ponad rocznej walki o przywrócenie kursu autobusowego z Chojnic przez Sępólno do Poznania jest jeszcze większy. To połączenie nie jest realizowane od końca lutego 2020 roku. W tym przypadku największa odpowiedzialność spada na marszałka woj. kujawsko-pomorskiego – najdłuższy przebieg linii jest właśnie w Kujawsko-Pomorskiem. W taki sposób reguluje to ustawa o transporcie zbiorowym.

Tu już nie tylko wyklucza się komunikacyjnie starszych, niemobilnych mieszkańców, ale również uczniów i studentów, którzy zostali pozbawieni dojazdu do Poznania nawet przed wybuchem pandemii, podczas nauki stacjonarnej. Na interwencję Starostwa Powiatowego w Sępólnie, by odpowiedzialność na siebie wziął marszałek Całbecki i skorzystał z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych urząd marszałkowski odpowiedział, że co prawda podjął starania o przywrócenie w zakresie organizacji połączeń w mniejszych miejscowościach zachodniej części województwa z Poznaniem, lecz zakończyło się niepowodzeniem.

„Marszałek województwa wielkopolskiego przewiduje obsługę połączenia do Poznania za pomocą transportu kolejowego i nie planuje powierzenia organizacji przewozów w tym zakresie innemu organizatorowi” – brzmi odpowiedź marszałka.

To oznacza, że aby mieszkańcy powiatu sępoleńskiego mogli dostać się do Poznania, muszą cofnąć się o kilkadziesiąt kilometrów na północ do Chojnic.

W tej sprawie wymiana pism nie ma końca, a od pół roku nic się nie dzieje. Sprawa z pewnością powróci, gdy uczniowie szkół średnich i studenci powrócą do nauki stacjonarnej. Starostwo ma związane ręce, bo ono odpowiada jedynie za przewozy na terenie powiatu, na które zawarł umowę z przewoźnikiem w ramach dotacji z funduszu autobusowego. Ruch w tej sprawie może wykonać jedynie marszałek województwa, nie wykluczając porozumienia z pozostałymi władzami województwa pomorskiego i wielkopolskiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie