Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Na zwolnieniu lekarskim pracownik ma dostawać nie 80 proc., a 100 proc. pensji?

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Zdaniem części ekspertów, wyjściem z sytuacji byłoby wykluczenie z pełnego wynagrodzenia krótkotrwałych zwolnień. Proponują zatem zwiększenie zasiłku do 100% ale z zastrzeżeniem, że za trzy do pięciu dni na zasiłku pracownik dostaje tylko 50% pensji.
Zdaniem części ekspertów, wyjściem z sytuacji byłoby wykluczenie z pełnego wynagrodzenia krótkotrwałych zwolnień. Proponują zatem zwiększenie zasiłku do 100% ale z zastrzeżeniem, że za trzy do pięciu dni na zasiłku pracownik dostaje tylko 50% pensji. Archiwum/Polska Press
Rząd planuje wprowadzić zmiany w L4. To ZUS ma wypłacać wynagrodzenie od pierwszego dnia nieobecności pracownika. Jest też pomysł, żeby to było nie 80%, a 100% procent pensji.

Spis treści

Jeden z pierwszych pomysłów nowego rządu zakłada, aby to Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał wynagrodzenie za „L4” od pierwszego dnia nieobecności pracownika z powodu choroby. Do tej pory przez pierwsze 33 dni robił to pracodawca.

Za chorobę zapłaci od pierwszego dnia ZUS?

- To może być korzystne dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które odczują uwolnienie ich z tego kosztu - mówi Mikołaj Zając, prezes firmy Conperio, największej polskiej firmy doradczej zajmującej się problematyką absencji chorobowych. - Jeżeli jednak weźmiemy pod lupę duże zakłady produkcyjne, to zależy im przede wszystkim, aby zwolnień wśród pracowników było jak najmniej. Każdorazowo firmy te tracą bowiem ogromne pieniądze za niezrealizowaną produkcję. Przepis ten w żadnym stopniu nie rozwiązuje zatem problemów takich przedsiębiorstw.

  • Gdy pracownik zachoruje i nie może z tego powodu pracować, otrzymuje zasiłek chorobowy. Zwykle jest on niższy od pensji i wynosi 80 procent.

100 procent wypłaty na zwolnieniu lekarskim - będą zapisy na L-4

Jednym z nowych pomysłów jest plan, aby pracownicy przebywający na „L4” dostawali 100% pensji. Na pierwszy rzut oka propozycja brzmi bardzo atrakcyjnie, ale w dłuższej perspektywie jej realizacja mogłaby przynieść sporo problemów zarówno rządzącym, jak i przedsiębiorcom.

- To niejako postawienie znaku równości między chorobowym a urlopem. W zakładach pracy może dojść do kuriozalnej sytuacji, w której pracownicy będą prowadzić zapisy na „L4”. Szacuję, że pula 27 000 000 000 zł przeznaczona na zasiłki chorobowe w całym 2022 roku, wzrosłaby o 20 proc. do 32 400 000 000 - 5 dodatkowych miliardów złotych na chorobowe. Znacznie lepiej przeznaczyć te pieniądze na służbę zdrowia, nowoczesny sprzęt medyczny ratujący życie, podwyżki dla pielęgniarek i lekarzy. Celem nie jest przebywanie na zwolnieniu, a jak najszybszy powrót do zdrowia - komentuje Mikołaj Zając.

„100%, ale za „pierwsze trzy dni 50%”

Zdaniem części ekspertów, wyjściem z sytuacji byłoby wykluczenie z pełnego wynagrodzenia krótkotrwałych zwolnień. Proponują zatem zwiększenie zasiłku do 100% ale z zastrzeżeniem, że za trzy do pięciu dni na zasiłku pracownik dostaje tylko 50% pensji.

- Z doświadczenia wiemy, że pracownicy kalkulują. Ich skłonność do nadużywania „L4” nie zmalałaby, zamiast 5 dni pobieraliby np. 10 dni chorobowego - uważa prezes Conperio.

Zdaniem Mikołaja Zająca planowane zmiany przepisów nie wpłyną w żaden sposób na zmniejszenie procederu wykorzystywania przez pracowników zwolnień lekarskich w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem, a to na tym najbardziej zależeć powinno zarówno państwu jak i przedsiębiorcom.

"Przede wszystkim należy uporządkować teleporady, które obecnie w znacznej mierze generują fałszywe zwolnienia. Muszą być także wyciągane konsekwencje
"Przede wszystkim należy uporządkować teleporady, które obecnie w znacznej mierze generują fałszywe zwolnienia. Muszą być także wyciągane konsekwencje w stosunku do lekarzy, którzy uczestniczą w procederze wystawiania masowych zwolnień". 123RF

- Przede wszystkim należy uporządkować teleporady, które obecnie w znacznej mierze generują fałszywe zwolnienia. Aby zmniejszyć ich atrakcyjność mogłyby być wystawiane z oznaczeniem 1 – „chory musi leżeć” i trwać maksymalnie 5 dni. Muszą być także wyciągane konsekwencje w stosunku do lekarzy, którzy uczestniczą w procederze wystawiania masowych zwolnień. Być może powinien zostać wprowadzony limit, np. liczby zwolnień wystawionych dziennie przez danego lekarza – wyjaśnia Mikołaj Zając.

Co z chorującymi na nowotwory?

Zwraca uwagę na sytuację pracowników chorych długotrwale, na choroby przewlekłe, w tym na nowotwory: - Obecnie po 182 dniach wygasa ich prawo do świadczeń z racji korzystania ze zwolnienia chorobowego. Uważam to za błąd. Ciężko i przewlekle chorzy powinni mieć prawo do wynagrodzenia, np. przez okres dwóch lub trzech lat. Zmieńmy przepisy pod kątem chorych, którzy naprawdę tego potrzebują, a nie pod kątem lawirujących pracowników.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Kiedy w Polsce czterodniowy tydzień pracy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska