MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nadchodzi babciowe 2024 - dla kogo? Na takich zasadach będzie wypłacane świadczenie

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Babcie, zajmujące się teraz wnukami za darmo, będą mogły liczyć na swoiste wypłaty.
Babcie, zajmujące się teraz wnukami za darmo, będą mogły liczyć na swoiste wypłaty. Pexels.com
Babciowe, czyli świadczenie dla młodych, pracujących rodziców, stanowi gorący temat od 2023 roku. Dziś wiadomo, że wejdzie w życie jeszcze w 2024. Tyle że pojawiają się dodatkowe kryteria.

O świadczeniu, tzw. babciowym, zaczęła mówić Koalicja Obywatelska wiosną ubiegłego roku. W ramach programu "Aktywny rodzic" skorzystają młode matki i ojcowie, którzy po urlopie rodzicielskim wrócą do pracy. Otrzymają maksymalnie 1500 zł miesięcznie, niezależnie od dochodu rodziny i liczby dzieci. Na pieniądze będą mogli liczyć rodzice dzieci do 3. roku życia.
Dofinansowanie dotyczyłoby następującego wariantu opieki: mama (bądź tata) po odchowaniu malucha podejmują pracę zawodową, a smykiem w czasie ich nieobecności zajmuje się babcia, może być także dziadek, ciocia, wujek, nawet sąsiadka. Za pilnowanie brzdąca dostaną jednak pieniądze, to wspomniane babciowe. Oprócz niego, będą mieli dofinansowanie z budżetu państwa kosztów ubezpieczenia emerytalno-rentowego i zdrowotnego. To oznacza, iż babcia, która zajmie się wnukiem, będzie mieć dalej opłacane składki emerytalne, dzięki czemu wzrośnie jej emerytura.

Dla kogo babciowe 2024?

Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej prowadzi prace nad uchwałą dotyczącą funkcjonowania babciowego. Jeżeli Sejm oraz Senat szybko ustanowią zmiany, program zacznie obowiązywać w 3. kwartale br. Tylko na bieżący rok na wypłatę swoistych zasiłków zaplanowano 1,5 mld zł w budżecie państwa. Obsługą wypłat będzie zajmował się Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

- Świetnie, jeśli tę opiekę będzie sprawowała babcia, dziadek czy ktoś z rodziny, ale my nie chcemy wypychać babci, dziadka, cioci, wujka z rynku pracy. Chcemy, żeby z taką babcią, z takim dziadkiem czy innym członkiem rodziny zawarta była umowa aktywizacyjna, taka, jak jest dla niań i opiekunek, żeby to była praca, bo praca opiekuńcza to praca - tłumaczyła serwisowi next.gazeta.pl Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny.

Teraz okazuje się, że trzeba będzie spełnić dodatkowe kryteria, aby móc korzystać ze świadczenia. Według pierwszych założeń, rodzice mogliby przeznaczać obiecane 1500 zł na jeden z wariantów, tzn. żłobek, nianię albo babcię. Teraz wiadomo, że grono zainteresowanych się skurczy. To dlatego, że kasa będzie tylko w zasięgu ręki, o ile rodzice podpiszą umowę z krewnym albo sąsiadką. A propos umowy - o pieniądze będzie mógł ubiegać się rodzic, który podejmie pracę na etat (a nie na umowę zlecenie lub o dzieło). Rodzice, korzystający z programu, podpiszą natomiast umowę z członkiem rodziny, który ma opiekować się dzieckiem i to będzie już zlecenie albo dzieło.

Zwolennicy i przeciwnicy babciowego

Szczegóły programu "Aktywny rodzic" rząd ma przedstawić w najbliższych tygodniach. Do jego wprowadzenia jeszcze przynajmniej kilka miesięcy, a już słychać głosy krytyki. - Kto i jak sprawdzi, czy babcia zajmuje się maluchem np. 3 godziny w ciągu dnia, czy 9 godzin? Przecież w pierwszym przypadku mogłoby być tak, że rodzice pracują na zmiany, więc pomoc babci będzie potrzebna akurat przez 3 godziny. Będzie przysługiwało jej 1500 zł tak samo, jak pełnoetatowej babci, która z wnukiem będzie siedziała 9 godzin każdego dnia?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pomorska.pl Gazeta Pomorska