Kampania prowadzona jest pod hasłem „Godny wybór. Przywrócenie wieku emerytalnego”. W czwartek została oficjalnie rozpoczęta, a przedstawiciele Ministerstwa Pracy, NSZZ „Solidarność” i Kancelarii Prezydenta RP zapowiedzieli spotkania we wszystkich regionach kraju.
Akcję koordynuje „S”. Ten związek z innymi centralami związkowymi walczył o przywrócenie poprzednio obowiązującego wieku, czyli 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Podpisał nawet umowę programową z Andrzejem Dudą, gdy ten był kandydatem na prezydenta. Przypomnijmy tu, że w umowie zapisano też powiązanie uprawnień emerytalnych ze stażem pracy, o czym dziś już się nie wspomina.
Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej „S”, oraz Leszek Walczak, przewodniczący Regionu Bydgoskiego, mówili, że na wysokość emerytur ma wpływ odprowadzana składka, a ta rośnie dzięki podwyżce płacy minimalnej, wzrostowi płac, oskładkowaniu umów zlecenia, ustanowieniu minimalnej stawki godzinowej. Majchrowicz przekonywał, że jeśli będą się poprawiać warunki pracy, to Polacy będą chcieli pracować dłużej.
I właśnie poprawa finansowych warunków i bezpieczeństwa pracy wskazywane były jako sposób na wyższą emeryturę.
Przedstawiciele Ministerstwa Pracy, Kancelarii Prezydenta RP i związku mocno podkreślali, że dają Polakom możliwość wyboru, do nich należeć ma decyzja, czy z obniżonego wieku skorzystają, czy nie.
Tu trzeba jednak wyjaśnić, że zarówno obecnie, jak i poprzednio, także nie było obowiązku przejścia na emeryturę po osiągnięciu ustawowego wieku. - Kto chce dłużej pracować, ma pełne prawo - podkreślał wiceminister pracy Krzysztof Michałkiewicz. - Są utrzymane dotychczasowe zasady wieku ochronnego, w resorcie pracujemy nad poprawą warunków pracy, ograniczeniem umów śmieciowych.
Czas do 1 października wykorzystuje też ZUS. Przygotowywany jest system informatyczny, szkolą się doradcy emerytalni, którzy w salach obsługi klienta będą od 1 lipca. W naszym województwie będzie ich 25, w prawie każdej placówce ZUS. Będą pokazywać różne możliwości wyboru i ich skutki finansowe.
Ma być też więcej spotkań związkowców z merytorycznymi pracownikami ZUS dla wyjaśnienia konkretnych spraw.
Agnieszka Lenartowicz- Łysik, doradca prezydenta RP, wspomniała, że w opinii większości ekonomistów wydłużenie życia powinno wiązać się z wydłużeniem aktywności ekonomicznej. - Ale ustawowe, automatyczne
podwyższanie wieku emerytalnego nie jest najlepszym rozwiązaniem - stwierdziła. - Tym bardziej, jeśli zostało wprowadzone bez społecznej zgody.
„Pomorska” spytała ministra Michałkiewicza o zachęty finansowe dla tych, którzy zdecydują się opóźnić przejście na emeryturę. Niedawno mówiono o 10 tys. zł dla tych, którzy popracują dwa lata dłużej. - W naszym resorcie nigdy nie było dyskusji na temat dodatkowych zachęt - odpowiedział min. Michałkiewicz. - Natomiast jeśli po przejściu na emeryturę ktoś będzie chciał pracować - nie zabraniamy tego. Mocno też podkreślam - nie ma obowiązku przechodzenia na emeryturę w obniżonym wieku. Każdy rok pracy dłużej podwyższa emeryturę o 8 procent.
Przywróceniu niższego wieku emerytalnego sprzyjają warunki ekonomiczne. Mamy bardzo niskie bezrobocie, wysoki wzrost gospodarczy w I kwartale, rosnące wynagrodzenia. 1 października br. wchodzą w życie przepisy przywracające wiek emerytalny sprzed 2013 roku, czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Z tego powodu prawo do emerytury uzyska dodatkowo ponad 330 tys. osób.
Z danych ZUS wynika, że 83 proc. ubezpieczonych korzysta z możliwości przejścia natychmiast, gdy nabędzie prawo do emerytury. 11 proc. składa wniosek w ciągu następnego roku.
Wysokość emerytury zależy od zgromadzonego kapitału, czyli kapitału początkowego i składek zapłaconych po 1998 r. Są one waloryzowane. Suma tych dwóch składników dzielona jest przez liczbę miesięcy dalszego przewidywanego trwania życia. Tablice te ogłasza GUS.
INFO Z POLSKI - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju (18-24.05.2017)
