Ojciec Igora Stachowiaka: Mój syn został uduszony przez policjantów, rzuciło się na niego 7 funkcjonariuszy. Prokuratura umarza sprawę

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
Igor Stachowiak zmarł w 2016 roku we wrocławskim komisariacie. Śledztwo powierzono poznańskiej prokuraturze. Lukasz Gdak
- Mój syn został uduszony przez policjantów, w ostatniej fazie rzuciło się na niego siedmiu funkcjonariuszy, ale poznańska prokuratura znowu umorzyła sprawę. Nie widzi związku między znęcaniem się przez policjantów, którzy dusili mojego syna a jego śmiercią na podłodze komisariatu. Składamy zażalenie do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu – zapowiada Maciej Stachowiak, ojciec Igora, który w 2016 roku zmarł we wrocławskim komisariacie. Śledztwa w tej sprawie zostały powierzone poznańskiej prokuraturze okręgowej.

W środę Maciej Stachowiak, ojciec zmarłego przed czterema laty Igora, po raz kolejny był w Poznaniu. W poznańskiej prokuraturze okręgowej przeglądał i robił zdjęcia dziesięciu tomów akt właśnie umorzonego śledztwa. W wątku dotyczącym nieumyślnego spowodowania śmierci jego syna we wrocławskim komisariacie.

- Traktuję to jako pewną złośliwość, że tuż przed długim weekendem dostaliśmy wiadomość z Poznania o ponownym umorzeniu sprawy. Jakby ktoś liczył na to, że nie będziemy mieli czasu na zajrzenie w akta umorzonej sprawy i złożenie zażalenia na decyzję poznańskiej prokuratury – mówi Maciej Stachowiak.

Co się działo we wrocławskim komisariacie? Zobacz film

Źródło: Fakty TVN/X-News

Jego syn Igor Stachowiak w maju 2016 roku zmarł we wrocławskim komisariacie. Tuż po jego śmierci w internecie pojawiły się zdjęcia zmarłego, miał posiniaczoną i poturbowaną twarz. Ale prawda o bulwersujących wydarzeniach wyszła na jaw dopiero po roku. W maju 2017 roku telewizja TVN wyemitowała nagranie z komisariatu przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu. Wynikało z niego, że policjanci znęcają się nad skutym i leżącym na ziemi Igorem Stachowiakiem. Był rażony paralizatorem.

Sprawdź też:

Prokuratura oskarża policjantów jedynie o znęcanie się i przekroczenie uprawnień. Nie uważa, by doprowadzili do śmierci Igora Stachowiaka

Śledztwo przeniesiono do Poznania, do tutejszej prokuratury okręgowej. Zdecydowała się oskarżyć czterech wrocławskich policjantów, ale tylko za przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem. Prokuratura nie dopatrzyła się bezpośredniego związku między zachowaniem policjantów a śmiercią Igora Stachowiaka. Nie oskarżyła więc policjantów o spowodowanie śmierci młodego mężczyzny, choćby nieumyślne. Policjanci zostali już skazani przez sąd za znęcanie się i przekroczenie uprawnień. 2,5 roku w więzieniu ma spędzić policjant Łukasz R., który raził Igora paralizatorem. Pozostali trzej mają spędzić w więzieniu 2 lata więzienia.

Czytaj więcej Czterej policjanci z Wrocławia skazani ws. śmierci Igora Stachowiaka

Co doprowadziło do śmierci Igora, jeśli nie znęcanie się przez policjantów?

- Przyczyną była niewydolność oddechowo-krążeniowa związana z zażyciem środków psychoaktywnych

– mówi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Prokuratorzy, powołując się na opinie biegłych, wskazują również na wystąpienie syndromu „excited delirium”. Pojęcia to wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony oznaczać ma psychozę u człowieka: po zażyciu narkotyków, pod wpływem silnych emocji, po zastosowaniu wobec niego przemocy. Ale można też spotkać się z opiniami, że syndrom „excited delirium” to pewien wybieg, aby wytłumaczyć na przykład zgony poprzedzone stosowaniem przemocy wobec zmarłego.

Igor zażył niewielką ilość narkotyków. Tym nie można tłumaczyć jego śmierci - przekonuje ojciec zmarłego

Ojciec Igora Stachowiaka nigdy nie pogodził się ze stanowiskiem śledczych, że policjanci nie spowodowali śmierci jego syna. Złożył zażalenie na pierwsze umorzenie wątku spowodowania śmierci Igora przez policjantów. Sąd polecił poznańskiej prokuraturze ponowne zbadanie niektórych wątków. I właśnie to drugie śledztwo zostało teraz umorzone.

Czytaj więcej "Nie wierzę, że prokuratura wyjaśni śmierć mojego syna. Sprawa ma podłoże polityczne" - mówi Maciej Stachowiak

- Niestety, w ponownym śledztwie poznańska prokuratura nie wykonała zbyt wielu czynności. Przede wszystkim nie powołano drugiego zespołu biegłych, tym razem również z udziałem kardiologa i psychiatry. To oczywiste, że mój syn został uduszony przez policjantów, którzy znęcali się nad nim przez 3,5 godziny. Zmarł na podłodze komisariatu. Miał złamaną chrząstkę tarczowatą, która u mężczyzn w jego wieku jest jeszcze dość elastyczna. Z jaką siłą działali więc policjanci, że ją złamali i go udusili? Prokuratura jednak wciąż powołuje się na bardzo wątpliwy syndrom „excited delirium”, na narkotyki zażyte przez Igora oraz na opinię biegłych z Łodzi, którą oceniam jako nierzetelną. Jest ona niesolidna choćby dlatego, że z opinii innego biegłego, powołanego zresztą przez samą prokuraturę, wynika, że Igor miał śladowe ilości narkotyków. Nie można więc twierdzić, że to narkotyki i nieoczekiwana reakcja jego organizmu doprowadziły do zgonu

– mówi Maciej Stachowiak.

Sprawdź też:

Czytaj więcej Dziwna konferencja poznańskiej prokuratury ws. śmierci Igora Stachowiaka. Prokurator nie odpowiada na pytania i wychodzi

Będzie prywatny akt oskarżenia wobec policjantów z Wrocławia?

Ojciec Igora dodaje, że jego syn miał arytmię na komisariacie, bo przecież znajdował się w olbrzymim stresie. Policjanci zakupili go w kajdanki z rękoma na brzuchu, razili paralizatorem, potem próbowali skuć mu ręce na plecach.

- W ostatniej fazie rzuciło się na niego siedmiu policjantów. Żaden z nich na przesłuchaniu nie pamięta, który z nich łapał Igora za szyję. Mój syn się szarpał, bał się, co z nim zrobią. Jeden ze świadków, który filmował jego zatrzymanie na wrocławskim Starym Rynku i którego również zabrano na komisariat, zeznał, że policjant powiedział, że „wyjeb...” na niego całą baterię. Chodziło o paralizator ukryty w latarce, który prawdopodobnie był prywatnym sprzętem jednego z policjantów

– relacjonuje Maciej Stachowiak.

Ojciec Igora zaskarży drugie umorzenie poznańskiej prokuratury dotyczące spowodowania śmierci jego syna. Jeśli skarga do Prokuratury Regionalnej nie poskutkuje, istnieje możliwość złożenia prywatnego aktu oskarżenia wobec policjantów. Maciej Stachowiak nie wyklucza, że zdecyduje się na ten krok.

Zobacz też:

Głośne zabójstwa, niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze znikni...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie