Sprawa dotyczy działalności na szkodę gminy Warlubie i zdarzeń z 2016 roku.
- Dotyczy zlecenia, odebrania prac i zapłacenia za remonty, które nie zostały przeprowadzone - podaje prokurator Janusz Borucki. - Chodzi o remont dwóch wiaduktów: w Warlubiu, za który gmina zapłaciła 24846 zł i w Rulewie, za który faktura opiewała na 24969 zł.
Skąd te różnice, czyli więcej za mniej
Zaskakujące, zdaniem niektórych mieszkańców Warlubia jest też to, że remont o połowę mniejszego wiaduktu w Rulewie kosztował więcej niż remont większego w Warlubiu.
Poza tym był jeszcze remont ogrodzenia i boksów przy jednym z budynków komunalnych w Lipinkach, który uszczuplił kasę gminy o 28290 zł. Inwestycja miała być wykonana w 2016 roku, a boksy stały już dwa lata wcześniej.
Zarzuty dla wójta
We wtorek przedstawiono mu trzy zarzuty. - Przekroczenia uprawnień jako urzędnikowi, który działał na szkodę gminy, wyłudzenia i poświadczania nieprawdy - podaje prok. Borucki. - Te same zarzuty, za wyjątkiem tych dotyczących przekroczenia uprawnień, usłyszał też jeden z pracowników urzędu gminy, który poświadczał nieprawdę w dokumentach.
Sprawa z jazdą pod wpływem alkoholu to zdaniem wójta była dla niego lekcja pokoryRównież właściciel firmy, która miała wykonywać te remonty, wysłuchał zarzutów w tejże sprawie.
Zarzuty wobec wójta Krzysztofa M. odczytano mu oficjalnie w prokuraturze we wtorek. Formalnie nazywa się to „zaznajomieniem”. - Miał okazję wraz z adwokatem dokładnie przeczytać akta sprawy - podaje prokurator.
Do prokuratora prowadzącego sprawę, obrońca złożył wnioski dowodowe. Jak do nich podejdzie prokurator i czy złoży akt oskarżenia, okaże się w najbliższych dniach.
Ludzie nie mieli wyjścia
O podejrzeniach, iż w Warlubiu dochodzi do takich nieprawidłowości prokuraturę informowało Stowarzyszenie „Niezależnych Mieszkańców dla Gminy Warlubie”.
- Uznaliśmy tę sprawę za bulwersującą dla naszej społeczności, gdyż mieszkańcy sami twierdzili, że nie było remontu wiaduktów. Co więcej, te boksy stanęły dużo wcześniej za kotłownią domu kultury w Lipinkach, a dwa lata później komuś gmina za to płaci - podaje Adam Szczodrowski ze wspomnianego stowarzyszenia. - I nie mieliśmy innego wyjścia, jak powiadomić o tym prokuraturę.
A przydałby się nowy bus dla dzieci
- Te pieniądze, a łącznie mówimy przecież o około 80 tysiącach złotych, przydałyby się nie tylko na rzeczywisty remont wiaduktów, ale też na wiele innych potrzeb w gminie - zauważa Szczodrowski. - Choćby na nowego busa dowożącego dzieci do szkoły, albo na przybory do szkół. Ciągle słyszymy tylko, że brakuje na te rzeczy pieniędzy.
Dwa lata programu 500 plus. Czy spełnia swoją rolę?
Źródło:
TVN 24