Plaga włamań w gminie Osielsko. Włamywacze tak zuchwali, że kradną nawet, gdy wiedzą, że lokatorzy są w środku

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Możliwe, że w okolicy działa szajka włamywaczy na zamówienie. Steffen Salow / Pixabay
Włamywacze wzięli na celownik nowe domy w podbydgoskiej gminie Osielsko. Są tak zuchwali, że okradają je nawet wiedząc, że właściciele przebywają w środku.

Zobacz wideo: Tanieją mieszkania. Rekordowa liczba ofert sprzedaży.

- Nie ma chyba drugiej takiej gminy w województwie kujawsko-pomorskim, w której buduje się tak dużo domów, jak u nas - mówią mieszkańcy gminy Osielsko (powiat bydgoski).

Niektóre rodziny jeszcze przed przeprowadzką do nowego domu mają pecha. Stały się ofiarami kradzieży. Młode małżeństwo z dzieckiem z Bydgoszczy kończy budowę domu jednorodzinnego. Planuje przeprowadzkę w wakacje 2021 roku. Już przydarzyło się nieszczęście.

Sprzęty budowlane zniknęły z domu w gminie Osielsko

- Okradziono nas - mówi 30-letnia bydgoszczanka. - To było pod koniec października, nocą. Złodziej nie mógł dostać się przez główne drzwi wejściowe, więc poradził sobie z oknem. Podważył szklane drzwi tarasowe na parterze i tamtędy wszedł do pustego domu. Wyniósł sprzęty budowlane i kilka kartonów z płytkami podłogowymi, które za parę dni nasza ekipa budowlana miała położyć.

Dom wcale nie stoi na uboczu, ale nikt niczego nie słyszał i nie widział. Przesłuchanie poszkodowanych na policji trwało prawie 3 godziny. Po miesiącu przyszło pismo. - Sprawa włamania i kradzieży została umorzona - kontynuuje 30-latka.

Nie tylko młode małżeństwo z Bydgoszczy padło ofiarą rabusiów, bo nie tylko po samym Osielsku, ale też po okolicznych miejscowościach, w tym po Niwach, Niemczu, Bożenkowie i Jarużynie grasują złodzieje.

Inna mieszkanka gminy opowiada o kradzieży, do jakiej w jej domu doszło również pod koniec października. Z tym, że to akurat dom już zamieszkały.

- Spaliśmy na piętrze. Wszystkie okna były pozamykane, ale włamywacze i tak dostali się przez nie. Plądrowali dom, a my nawet ich nie słyszeliśmy. Dopiero rano się zorientowaliśmy.

Możliwe, że w okolicy działa szajka włamywaczy na zamówienie. Kiedyś robotnicy budowlani zamontowali nowe okna - komplet w nowo budowanym domu. Po kilkunastu godzinach, a więc następnego dnia nad ranem, okien już nie było. Zostały jedynie dziury.

Alarmy plus monitoringi pomagają odstraszyć

Danuta Szatkowska-Rzepka, sołtys Jarużyna, o włamywaczach na terenie swojej miejscowości też słyszała. - Domy w trakcie budowy są najlepszym kąskiem dla złodzieja, niestety - uważa.

Można próbować samemu sobie pomóc. Alarmy i monitoringi robią swoje. Kamery nic jednak nie dają, jeżeli sprawcy mają założone kaptury i maski ochronne. Tym bardziej, że złodzieje działają pod osłoną nocy. Zmotoryzowani nawet tablicę rejestracyjną na ten czas odkręcą.

Za każdym razem poszkodowani powiadamiają policję. - Czasem nawet psy policyjne podejmują tropy. Co z tego, skoro te tropy urywają się przykładowo w zaroślach - dodają mieszkańcy gminy Osielsko. - I najczęściej śledztwa są umarzane.

Podkom. Lidia Kowalska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, informuje: - W większości tych przypadków są to włamania do domów w budowie, do których wejścia są niezabezpieczone lub niewłaściwie zabezpieczone. Czasem odnotowaliśmy nawet kilka włamań pod jednym adresem, natomiast łącznie na terenie gminy Osielsko od początku 2020 roku było to 36 zdarzeń tego rodzaju.

Patrol ochroniarski odpłatny

Z podobnym problemem kilkanaście lat temu zmagali się mieszkańcy gminy Białe Błota (też powiat bydgoski). W Łochowie, pod lasem, budowało się jednocześnie kilkanaście domów na trzech ulicach. Niezamieszkałe budynki co rusz były okradane. Jednej rodzinie ukradziono nawet 30-letnią betoniarkę, w środku z betonem, który miał... 2-3 lata. Dzień wcześniej właściciel domu w budowie sprowadził tę betoniarkę od teścia na swoją działkę. No i maszyna padła łupem.

Pokrzywdzeni inwestorzy z Łochowa, po otrzymaniu informacji o umorzeniu postępowań, skrzyknęli się i wynajęli firmę ochroniarską. W ramach umowy patrol kilka razy każdej nocy i w ciągu dnia kontrolował rejon powstających domów. Tak było przez ponad pół roku, do czasu, gdy rodziny dokończyły budowy i wprowadziły się do nowych domów.

- U nas to rozwiązanie nie przejdzie, bo każdy nowy dom powstaje w innej lokalizacji - podkreślają ci z gminy Osielsko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie