Smaki Kujaw i Pomorza - sezon 4 odcinek 12

Minął miesiąc od dramatu, który poruszył nie tylko mieszkańców Torunia, ale szczególnie tragicznym echem odbił się w Makowie Mazowieckim. To z tego miasta jechali busem nad morze dwaj pracownicy zakładu pogrzebowego "Drejka". Obaj zginęli. Śmierć na miejscu poniósł również kierowca drugiego busa.
Polecamy
Jak doszło do tego wypadku? Kto go spowodował? Minął miesiąc śledztwa
Do czołowego zderzenia doszło na trasie S10 na toruńskim Podgórzu, trzy kilometry przed wjazdem na autostradę. Pracownicy zakładu pogrzebowego jechali nad morze — odebrać zwłoki z przeprawy promowej. Podróżowali samochodem marki Mercedes Vito. Około godziny 4.00 nad ranem czołowi zderzyli się z busem marki Peugeot Boxer.
Wynik zdarzenia był tragiczny. Na miejscu zginęli: 52-letni Pan Piotr, kierowca mercedesa vito i 58-letni pan Leonard, jego pasażer (pracownicy zakładu) oraz 38-letni kierowca drugiego pojazdu.
Polecamy
Komenda Miejska Policji w Toruniu apelowała o zgłaszanie się świadków wypadku. Jak dziś przekazuje nam Agnieszka Lewicka-Wolsza, rzeczniczka toruńskiej policji, nikt się nie zgłosił. O ponawianie apelu policja jednak już nie prosi. Dlaczego? -Z naszych ustaleń wynika, że bezpośrednich świadków zdarzenia nie było - mówi.
Na to, że świadkowie jednak byli, liczy Maciej Drejka prowadzący zakład pogrzebowy w Makowie Mazowieckim. W rozmowie z nami zaznacza, że najlepiej, by tacy kontaktowali się z toruńską policją lub prokuraturą (nie - z nim). Zarówno jemu samemu, jak i rodzinom zmarłych pracowników bardzo zależy, by dojść prawdy o okolicznościach tego dramatu. Przedsiębiorca zaangażował prawnika, który reprezentuje w sprawie także interesy krewnych ofiar.
Polecamy
Prokuratura: "Biegły ma wiedzę i narzędzia"
Śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku nadzoruje Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód. Nawet jeśli nie znajdą się świadkowie, krok po kroku będzie ustalać przebieg, okoliczności i przyczynę tragedii.
Jak zaznacza prokurator rejonowa Izabela Oliver, powołany został biegły z dziedziny rekonstrukcji wypadków drogowych. Taki specjalista ma wiedzę i narzędzia także do tego, by próbować przynajmniej wskazać powód wypadku. Już dysponuje oględzinami miejsca zderzenia i oględzinami pojazdów. Uszkodzenia pojazdów i tory ich hamowania — one między innymi pozwalają rekonstruować przebieg takiego dramatu, łącznie z określaniem prędkości, z jaka poruszały się pojazdy.
Polecamy
-Oczywiście, badany jest także stan techniczny obu pojazdów — mówi prokurator rejonowa Izabela Oliver.
Śledczy chcą też wiedzieć, w jakim stanie byli kierowcy aut, które się zderzyły. Pobrano próbki krwi, które zbadane zostaną nie tylko na obecność alkoholu, ale i substancji psychotropowych, odurzających.
Do tematu będziemy wracali.
WAŻNE. Wszyscy zmarli, ale przyczynę dramatu ustalić trzeba.
*Wszyscy uczestnicy tego tragicznego wypadku zmarli na miejscu. Auta zderzyły się czołowo z takim impetem, że nikt nie miał szansy na ratunek. Niezależnie od tego, kto spowodował wypadek, Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód finalnie i tak umorzy śledztwo z uwagi na śmierć sprawcy - to oczywiste w tej sytuacji.
*Jednak przebieg tragedii, powody, okoliczności - wszystko to śledczy zobowiązani są przynajmniej próbować wyjaśnić. Prokurator Izabela Oliver również podkreśla, że rodziny mają prawo wiedzieć, co się wydarzyło. Dodajmy, że ustalenie przyczyn i sprawcy wypadku istotne będzie też w przyszłości ze względu na sprawy odszkodowawcze.
Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku: