W podtoruńskim Rzęczkowie wrze. - Jeśli policja nic nie zrobi, to wkrótce może dojść do jakiegoś samosądu - obawia się Jacek Kwiatkowski, hodowca psów. Dlaczego? Mieszkańcy nie mają wątpliwości. We wsi grasuje podpalacz.
Przeczytaj również: Ludzie z Rzęczkowa wstają z ognia
W ciągu ostatnich pięciu lat w liczącej niecałe 800 mieszkańców miejscowości było aż 28 pożarów. Połowa z nich - w tym roku.
- Na początku były jakieś stogi, trawy, nic bardzo poważnego - mówi Jan Surdyka, wójt gminy Zławieś Wielka. - Potem zaczęły płonąć stodoły. Teraz sytuacja jest makabryczna, zwłaszcza po ostatnim pożarze. We wsi jest horror.
Stodołę państwa Ziębów ktoś podpalił w sobotę, 19 listopada. Była godzina trzecia w nocy. Gaszenie ognia zajęło całą dobę, spłonęło 160 ton słomy i 10 sztuk bydła. - Zwierzęta płonęły żywcem - mówi Zbigniew Zięba, właściciel podpalonych zwierząt. - To jakiś wariat - bo kto normalny podpalałby zwierzęta?
Żeby zwiększyć bezpieczeństwo, pan Zbigniew jeszcze jesienią zamontował kamerę na terenie swojego gospodarstwa. Nie pomogło - sprzęt nie odstraszył podpalacza. Na nagraniu z 19 listopada widać nagły wybuch ognia w stodole. Nagraniem zajęli się policjanci.
Wiadomości z Torunia
Kto jest podpalaczem? We wsi aż gęsto od podejrzeń, ale konkretnych dowodów brak. - Przesiadują tacy młodzi wieczoram, może to ktoś z nich? - pan Zbigniew niechętnie opowiada o swoich podejrzeniach.
- Ludzie mówią, że prawdopodobnie to jakiś strażak - wójt Surdyka nie owija w bawełnę. - Sugerują, że może ktoś z tamtejszej OSP.
Przeczytaj również: Strażak - podpalacz! Policja zatrzymała sprawcę pożarów pod Toruniem (mp3)
Strażacy rozkładają ręce. - Podpalenia są na pewno celowe - przyznaje Przemysław Voss, naczelnik OSP w Rzęczkowie. Ale kto za nie odpowiada - nie mam pojęcia.
Usłyszałem już, że to na pewno ja. Ktoś mi to rzucił prosto w twarz. Innym strażakom również. Jestem naczelnikiem. To do mnie i do prezesa dzwoni dyżurny z informacją o pożarze, powiadamiamy resztę strażaków. I pierwsi jesteśmy przy ogniu. To ludziom wystarczy.
Będzie nagroda?
- Przesłuchaliśmy 30 osób, będą kolejne przesłuchania - zapewnia Artur Rzepka, rzecznik toruńskiej policji. - Zabezpieczyliśmy ślady na miejscu przestępstwa, robimy wszystko, żeby zatrzymać sprawcę.
Władze gminy proszą o pomoc. Nagranie z pożaru pojawiło się na stronie urzędu gminy. - Każda informacja jest cenna, nawet anonimowa - podkreśla wójt. Przyznaje, że zastanawia się nad 5 tys. zł nagrody za pomoc w zatrzymaniu podpalacza. Dwa lata temu nagrodę wyznaczył poprzedni gospodarz gminy. Efekt? W 2010 roku nie było żadnego pożaru. Ale podpalacza nie złapano.
Światła we wsi palą się całą noc. - Będzie tak, dopóki podpalacz nie zostanie złapany - zapewnia wójt.