www.pomorska.pl/torun
Więcej informacji z Torunia znajdziesz na stronie www.pomorska.pl/torun
Pojechaliśmy na miejsce. Wieś jest wyraźnie podzielona, nie wszyscy chcieli z nami rozmawiać. A jeśli już, to anonimowo. - Przecież on robi tyle dobrego dla ludzi! - mówili ci, którzy go bronili.
Pani Jolanta z kolei nie miała wątpliwości: - Ten Adamowicz robi jakiś przekręt. Dogadał się z piekarzem, bo to przecież jego rodzina. I mąka przeznaczona dla ubogich wędruje do prywatnej piekarni.
Na zasadzie umowy barterowej (czyli wymiany towaru za towar), Caritas Diecezji Toruńskiej przekazuje od 2007 roku mąkę piekarni Stan-Mar w Czarżu pod Bydgoszczą. Z niej wypiekany jest chleb, który następnie trafia do bursy akademickiej w podtoruńskim Przysieku. Prowadzi ją Caritas dla najuboższej młodzieży. Tylko w 2009 roku, zdaniem księdza Daniela Adamowicza (dyrektor toruńskiej Caritas), do piekarni w Czarżu przekazano 35 ton mąki. W zamian dziennie do bursy akademickiej wędrowało około 20 bochenków chleba. Według naszych szacunków z takiej ilości mąki można upiec około 70 tysięcy bochenków. O ile się nie mylimy, to więcej niż trafiało do studentów. Poza mąką, do piekarni przekazywano też masło, dżem i mleko. Z nich wypiekano słodkie pieczywo, np. drożdżówki. Wszystko, zdaniem księdza Adamowicza, zgodnie z umową z Agencją Rynku Rolnego.
Czarże to rodzinna miejscowość szefa toruńskiej Caritas. Stanisław Szczęsny, właściciel firmy Stan-Mar, jest z nim daleko spokrewniony. Wczoraj nie było go na miejscu i nie udało się nam z nim porozmawiać.
W Caritas Diecezji Toruńskiej trwa kontrola Agencji Rynku Rolnego i policji. W piekarni, do której Caritas dostarczał mąkę w zamian za chleb, policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy przeprowadzili przeszukanie i zabezpieczyli dokumenty. Sprawa nie jest jednak taka prosta.
- Policja zbiera informacje o nieprawidłowościach - mówi Monika Chlebicz, Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Potwierdza, że w jednej z firm w powiecie bydgoskim dokonali przeszukania. - Trwa postępowanie związane z zabezpieczaniem dowodów w tej sprawie. Nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów - mówi Chlebicz.
- Caritas nie powinna tego robić - mówi Iwona Ciechan, rzecznik Agencji Rynku Rolnego. - Potwierdzam, że istnieje nieprawidłowość, ale musimy sprawdzić, z czego ona wynika. Do momentu zakończenia kontroli nie mogę udzielić więcej informacji.
Ksiądz Adamowicz czuje się pokrzywdzony. Zaprzecza opinii, że w instytucji, którą kieruje, dochodziło do nieprawidłowości. Twierdzi, że postąpił racjonalnie, wymieniając mąkę na chleb. - Trudno przecież, żeby studenci wykorzystywali mąkę, a chleb każdy musi jeść - mówi Adamowicz. - Ktoś, kierując się, jak mniemam, dobrą intencją, zgłosił podejrzenie o nieprawidłowościach. Policja pojawiła się w Caritas równolegle. W piekarni zabezpieczono towar, u nas - dokumenty.
Caritas Diecezji Toruńskiej to największa w regionie instytucja charytatywna. Na co dzień pomaga tysiącom mieszkańców przekazując m.in. żywność.