Policjanci nie będą karać kierowców, którzy podczas jazdy używają CB-radio

Joanna Grzegorzewska
fot. sxc
CB-radio nie jest telefonem, więc kierowcy mogą rozmawiać przez to urządzenie w trakcie jazdy.

Czy dogłębne badanie definicji telefonu było konieczne? Tak.

Całkiem oficjalnie
Jakiś czas temu całą Polskę obiegła informacja o tym, że policjanci z "drogówki" wlepiają kierowcom mandaty za rozmowę przez CB-radio. A robią to, bo kodeks drogowy zabrania kierującemu pojazdem "z korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku"; bo CB-radio taką słuchawkę ma, bo... W mediach zawrzało. W środowisku CB-radiowców - też.

Podstawowym problemem było znalezienie odpowiedzi na pytanie: "czy można traktować CB-radio jak telefon, czy też nie?" Odpowiedzi nie byli też pewni sami policjanci. Jedni karali, inni nie. Komenda Główna Policji nie miała więc innego wyjścia: musiała jakoś problem rozwiązać.

Prawnikom zlecono więc analizę przepisów, zaczęto przyglądać się definicjom, po czym stwierdzono, że: "aktualnie obowiązujące uregulowania prawne nie zabraniają korzystania z urządzeń nadawczo-odbiorczych typu CB-radio".

Jednym słowem: kierowcy mogą rozmawiać przez CB-radio w trakcie jazdy, bo CB-radio to nie telefon. I takie właśnie jest oficjalne stanowisko Komendy Głównej Policji w tej sprawie.

Zawsze jest jakieś "ale"

Czy to wszystko oznacza, że czynnym CB-radiowcom kierowcom już nic nie grozi? Na pewno nie grozi im nic ze strony "drogówki", bo wytyczne Komendy Głównej są dla policjantów święte (stanowisko to zostało w całości zamieszczone na interneto wej stronie komendy, czyli na www.policja.pl). Jeśli natomiast o inne "władne podmioty" chodzi...

- Nasze stanowisko nie jest wiążące dla sądu grodzkiego - mówi nad. Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. I chodzi tu o sytuację, w której kierowcy zostanie zrobione zdjęcie za przekroczenie prędkości.

- Teoretycznie bowiem, czysto teoretycznie, na takim zdjęciu może być widać, jak kierowca korzysta z CB-radia. I jeśli sprawa trafi do sądu, sędzia może ukarać kierowcę również i za to - tłumaczy nadkomisarz Hajdas. - Wszystko przecież zależy od tego jak sąd zinterpretuje dany przepis. Pamiętajmy, że w naszym prawodawstwie nie ma precedensów, że dopuszczalne jest, że coś co jest oczywiste dla jednego sędziego nie musi być takie dla innego.

Anulują mandaty

Pozostała jeszcze jedna kwestia: kierowcy z mandatami. Co mają teraz zrobić? Ich niesłusznie wystawione przez policjantów mandaty zostaną anulowane? Wpłacone na policyjne konto pieniądze zwrócone?

"Kierowcy, którzy zostali ukarani mandatem karnym za korzystanie w trakcie jazdy z CB-radia nie są uprawnieni do bezwzględnego prawa ubiegania się o uchylenie mandatu karnego, a tym samym zwrotu uiszczonej grzywny. Każdy tego typu przypadek powinien być rozpoznany w trybie indywidualnym z uwzględnieniem faktycznych okoliczności i przesłanek uzasadniających nałożenie mandatu" - czytamy w oświadczeniu KGP.

Jednym słowem, na anulowanie mandatu jest szansa. Duża szansa.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RS

Witam zainteresowanych tym tematem.
Zastanawia mnie jedno w tym wszystkim, jak mozna bez prawnie nakladac mandaty na kierowcow bo do tego przyznala sie POLICJA. Nie sprawdziwszy wczesniej przepisow karali... przyslowowi policjanci niewinnych kierowcow. Bo to chyba przebierancy byli a nie POLICJA ktora stoi na pozycji OBRONCY PRAWA?
Jak to mozliwe i dlaczego nie sa ukarani policjanci ktorzy bezprawnie dzialali.
Pozdrawiam.

Dodaj ogłoszenie