Polski Cukier - Polfarmex - decydowała ostatnia akcja. Danny Gibson! [zdjęcia]

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Danny Gibson wypadł o niebo lepiej niż jego rywal z Polfarmeksu Josh Parker. Sławomir Kowalski
Przez trzy kwarty torunianie kontrolowali derby z Polfarmeksem. W ostatniej części pozwolili rywalom objąć prowadzenie, ale na sekundę przed końcem zwycięskie punkty rzucił Danny Gibson.

POLSKI CUKIER TORUŃ - POLFARMEX KUTNO 72:71 (23:12, 18:18, 18:16, 13:25)
POLSKI CUKIER: Gibson 19 (2), 5 as., Michalak 13 (1), Cummings 8, Milosević 7, 8 zb., Sulima oraz Wiśniewski 10 (2), Kornijenko 7 (1), Śnieg 4, 3 as., Denison 4.
POLFARMEX: Zyskowski 22 (4), Jarecki 14 (2), Fraser 8, Gabiński 8 (2), Parker 5 (1) oraz Faber 7, Grochowski 6, Bartosz 1, Wołoszyn 0.

Ile to już razy rozgrywający ratował Twarde Pierniki? Na niespełna 10 sekund przed końcem Polfarmex prowadził 71:70. Gibson wziął piłkę i zdecydował się sam kończyć mecz. Kilka takich wcześniejszych akcji w jego wykonaniu się nie udało, ale tym razem Amerykanin z obrońcą na plecach trafił o tablicę. Goście jeszcze mieli sekundę, rzucał Jacek Jarecki, ale nie trafił.

Przez trzy kwarty nic nie zapowiadało takich emocji. Torunianie rozpoczęli od bardzo dobrej defensywy. Z naciskiem nie mógł sobie poradzić Josh Parker (1/4 z gry, 4 straty), bardzo dobrze kryty przez Markeitha Cummingsa był Jarosław Zyskowski. Perwsze punkty dla gości zdobył dopiero w 4. minucie Michael Fraser po asyście... Krzysztofa Sulimy.

Decydująca akcja Gibsona (nagranie Telewizji Toruń).

Polfarmex bił głową w mur, goście mieli ogromne problemy z wypracowaniem sobie pozycji strzeleckich (33 proc. z gry do przerwy), a przewaga torunian urosła do ponad 10 punktów. Do połowy 2. kwarty trafili tylko raz z gry, a punktów szukali głównie z wolnych. W końcówce pierwszej połowy torunianie zaczęli popełniać więcej błędów, sporo ożywienia wniósł Grzegorz Grochowski, który od 2. kwarty zastąpił Parkera. Przewaga kilka razy topniała poniżej 10 pkt.

Drugą połowę torunianie rozpoczęli tragicznie, jakby uznali, że mecz jest wygrany. Przez 5 minut jeden raz z osobistego trafił Milosević. Po "trójkach" Gabińskiego i Zyskowskiego przewaga stopniała do 42:38.

Niemoc przełamał dopiero Michalak w 25. minucie i zaraz zresztą poprawił. Przełamał się także Kornijenko, który aż podskoczył z radości po celnej "trójce" (47:38). Torunianie odzyskali kontrolę nad meczem, ale nie mogli się oderwać od rywala na więcej niż 10-11 pkt.

Trener Jacek Winnicki po meczu z Polfarmeksem Kutno. Dlaczego zespół przestał grać w ostatniej kwarcie?

Opublikowany przez Joachim Przybył na 1 kwietnia 2016

Ostatnią kwartę Polfarmex znowu rozpoczął od dwóch trafień z dystansu Gabińskiego i Zyskowskiego. Polski Cukier przestał sobie radzić z defensywą Polfarmeksu. W 36. min Polfarmex wyszedł po raz pierwszy na prowadzenie po dwóch "trójkach" Jareckiego, którego nie chciano w Toruniu po awansie do TBL. Ofensywa torunian kompletnie się załamała, nie było pomysłu, ruchu pod koszem rywala. Po drugiej stronie trafiał niemal bezbłędny Zyskowski (16 pkt w 2. połowie).

Bohaterami okazali sie Amerykanie. Przed finałową akcją Gibson trafił jeszcze 2 wolne, Cummings popisał się bardzo ważną akcją 2+1 przy 4-punktowej przewadze gości.

Opinie po meczu
Danny Gibson, rozgrywający Polskiego Cukru: - W pierwszej kwarcie Michał Michalak swoją bardzo dobrą grą w defensywie dał nam wielką energię. Zabrakło nam jej jednak do końca meczu. Dobrze, że wygraliśmy, ale doskonale wiemy, że z mocniejszymi rywalami musimy zagrać dużo lepiej.

Michał Gabiński, skrzydłowy Polfarmeksu: - Chciałbym pogratulować torunianom, ale także mojemu zespołowi. Po stracie Johnsona wiele osób nas skreśliło, ale tym meczem udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zagrać z czołowym ligi zespołem kosz za kosz. Bardzo żałujemy, że tak się skończyło, bo była szansa na pierwsze zwycięstwo z rywalem z top 5. Musimy dokładnie obejrzeć tą ostatnią akcję.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

",,,bardzo dobrze kryty przez Markeitha Cummingsa był Jarosław Zyskowski..."

Panie redaktorze, czy na pewno był Pan na meczu w Toruniu? Zyskowski rzucił 22 punkty to gdzie było to bardzo dobre krycie? Cummings nie broni bo nie potrafi a dyrektor "biała skarpeta" kłapie mu ciągle brawo zamiast kopnąć zdrowo w tyłek żeby wziął się do roboty.

Drugi "tytan obrony" to Gibson, który pozwolił Jareckiemu rzucić 14 punktów a na koniec zrobił kilka durnych strat i po raz kolejny położyłby mecz.

Drużyna Torunia dobrze trzymała przewagę jak Gibson siedział na ławce. Jak wszedł i zaczął swoje durne egoistyczne granie to prawie położyłby mecz.

Z takim nabijaniem statystyk Gibsona Toruń odpadnie w I rundzie play off.

 
Dodaj ogłoszenie