Rodzina zmarłego: zakład pogrzebowy zabrał zwłoki bez naszej wiedzy i nie chciał ich wydać bez zapłaty

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
79-latek zakażony koronawirusem zmarł w szpitalu MSWiA w Opolu. Rodzina zleciła pochówek jednej z opolskich firm, ale okazało się, że ciało odebrał już inny zakład pogrzebowy. - Usłyszeliśmy, że jeśli nie zapłacimy, to nie dostaniemy ciała - mówi rozżalona córka zmarłego.

Ojciec pani Elżbiety zmarł we wtorek (17 listopada) nad ranem w szpitalu MSWiA w Opolu. Mężczyzna leczył się onkologicznie, w listopadzie okazało się, że jest zakażony koronawirusem.

- O jego śmierci dowiedzieliśmy się we wtorek przed południem, gdy zadzwoniliśmy do szpitala, żeby zapytać, jak tata się czuje - wspomina córka mężczyzny. - Krótko po tym pojechałyśmy z siostrą odebrać jego rzeczy oraz kartę zgonu. Nikt ani słowem nam nie wspomniał, że zwłoki może odbierać wyłącznie jedna firma, dlatego wybraliśmy zakład pogrzebowy, żeby sprawnie zorganizować pochówek.

Szybko jednak okazało się, że jest problem, bo ciało ze szpitala zostało już odebrane.

- Odebrała je firma Regat, z którą nie mieliśmy żadnej umowy. Ani pisemnej, ani ustnej - podkreśla pani Elżbieta. - Firma, która miała zorganizować pochówek, poinformowała nas, że Regat nie wyda nam ciała, dopóki nie zapłacimy 850 złotych, bo oni już wykonali usługę.

- Zakład pogrzebowy nie może uzależniać wydania ciała od zapłaty - wyjaśnia mec. Łukasz Wójcik, adwokat. - W tym przypadku sprawa jest tym bardziej klarowna, że - w momencie zgłoszenia roszczenia - rodzina nie miała żadnej umowy z firmą, która domagała się zapłaty.

Skontaktowaliśmy się z zakładem pogrzebowym Regat, prosząc o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

- Odbiór zwłok pacjenta, ze stwierdzonym zakażeniem koronawirusem, wiąże się z koniecznością zastosowania przez naszych pracowników ponadstandardowych środków ochrony osobistej, które nie są refundowane. Każdorazowo jest to dla nas wydatek 550 złotych brutto. Nie zarabiamy na tym ani złotówki, a wszystko jest udokumentowane fakturami - informuje Krzysztof Deputat z firmy Regat. - Brak zapłaty za wykonaną usługę nie wstrzymuje procedury związanej z wydaniem ciała, więc rodzina może zorganizować pochówek. Za wykonaną usługę wystawiana jest faktura i jeżeli zleceniodawca nie dokonuje zapłaty od razu, to winien uregulować należność w terminie określonym na fakturze.

Szpital, w którym zmarł ojciec pani Elżbiety, poinformował nas, że ma podpisaną umowę z firmą Regat na całodobowy odbiór zmarłych z dodatnim wynikiem testu na COVID-19 (ale rodzina osoby zmarłej może wskazać do odbioru wybraną przez siebie firmę). Umowa szpitala z Regatem obejmuje również przechowywanie zwłok w odpowiednich pomieszczeniach chłodniczych przez 48 godzin. Koszty zabezpieczenia zwłok i transportu ze szpitala do chłodni pokrywa SP ZOZ MSWiA w Opolu.

Szpital płaci również za środki do dezynfekcji oraz odzież ochronną (kombinezony, maski, gogle, rękawice).

Zapytaliśmy w firmie Regat, za co zatem domagała się zapłaty, skoro koszty wziął na siebie szpital. Z przesłanych nam wyjaśnień wynika, że opłata (w wysokości 550 złotych, a nie 850 złotych jak przekazano rodzinie) była konieczna, by wdrożyć... środki ostrożności, które zapewnią bezpieczeństwo m.in. pracownikom zakładu już po umieszczeniu zwłok w chłodni. Zakład pogrzebowy przekonuje, że kwotę tę mieli zapłacić nie krewni zmarłego, ale firma, której bliscy zlecili pochówek.

Ostatecznie rodzina zdecydowała, że pochówkiem zajmie się firma Regat, która odebrała ciało ze szpitala. - Nie chcieliśmy się szarpać z zakładem pogrzebowym o pieniądze - mówi córka zmarłego.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Materiał oryginalny: Rodzina zmarłego: zakład pogrzebowy zabrał zwłoki bez naszej wiedzy i nie chciał ich wydać bez zapłaty - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

szkoda słów

G
Gość

ojciec kolegi zmarl na raka i lekarz napisal ze zmarl na corone i po dluzszej sprzeczce zmienil to twierdzac ze to tak mu nic nie pomoze, cos w tym musi byc ze teraz wszyscy umieraja na corone.

G
Gość
23 listopada, 10:11, Gość:

Lezal na onkologi to znaczy mial raka, to w takim razie zmarl na raka albo srowida.

Dopóki się wszyscy nie zaszczepią nie będzie innych chorób, czyli około 3lata męki.

Współczuję naprawdę chorym ludziom

G
Gość

Lezal na onkologi to znaczy mial raka, to w takim razie zmarl na raka albo srowida.

I
Igma

Kopidół bierze ile chce,

bo,

klient i rodzona w takich przypadkach nie targuje się.

Wygramy, tak mówią wszyscy adwokaci.

M
Mixer2001

Jak jest wyłudzenie to od tego jest prokuratura a nie mecenas.

M
Marek Nowak

Tak samo postępuje "Zieleń Miejska", takie same chieny...

G
Gnido

No i w sumie to o czym ten artykuł , o tym że ktoś narobił szumu a i tak dał zarobić regatowi? no to trzeba było jechać po bandzie do końca skoro mecenas mówił jak mówił a nie teraz płakać w gazecie umarłemu to i tak już wszystko jedno.A prawdopodobnie gdy regat zrobił pogrzeb to opłaty nie było stąd decyzja o ich usługach...

Dodaj ogłoszenie